|
— 135 —
59. OGÓLNE ZASADY.
Początków maskowania, również jak i fortyfikacji, należałoby szukać w
czasach zamierzchłych. Podstęp jest jednym z najstarszych środków walki,
jednak do poziomu oddzielnej dziedziny nauki doszedł dopiero w czasie
ostatniej wojny.
Destrukcyjna zdolność artylerji jest ściśle związaną z rozwojem lotnictwa, jako pierwszorzędnego środka obserwacji i dlatego ochronę danego objektu przed pociskami można uzyskać albo bezpośrednio t. j. technicznie, dając mu wytrzymałe pancerze, co stanowiło przedmiot poprzedniego rozdziału, albo pośrednio, taktycznie, rozpraszając je w terenie i maskując. Maskowanie, będąc bardzo pożądanem w wojnie ruchowej jest wprost koniecznością w wojnie pozycyjnej. Tak tutaj, jak i w całej wogóle fortyfikacji, należy przedewszystkiem wykorzystać już istniejące zasłony naturalne, jak lasy, zarośla, nierówności gruntu, zabudowania, ruiny i t. p. i dopiero następnie dopełniać je sztucznemi zasłonami. Dany objekt można zamaskować w trojaki sposób: upodabniając go do otoczenia; będzie to upodobnienie, wprowadzając w błąd przeciwnika innemi pozornemi objektami — będzie to symulacja, ukrywając go przed obserwacją przy pomocy sztucznych zasłon. Maskowanie dla osiągnięcia celu musi być: 1) logiczne, 2) starannie wykonane, 3) uprzedzające t. j. wprzód wykonane niż objekt, który ma być maskowany, 4) konserwowane (maskowanie zaniedbane demaskuje swój objekt, np. niezmienianie na czas gałęzi z liśćmi), 5) powinno stanowić bezwzględnie własność pozycji, a nie oddziału. Pozatem należy unikać kontrastów światła i cienia, dymu i ognia, ruchu, ostrych kątów i prostych linij w budowlach i robotach ziemnych. Wogóle pamiętać należy, że ponieważ dany objekt może się demaskować przez swój kształt, wygląd, rzeźbę (cienie) i kolor — trzeba każdą z tych cech mieć na względzie. Konieczna jest co pewien czas kontrola skuteczności własnego maskowania za pomocą aerofotografji. O ile dany objekt został zdemaskowany, należy starać się wprowadzić przeciwnika w błąd, nadając mu pozór bezczynności, (oczywiście o ile nie można przesunąć go w inne miejsce). Wogóle przy maskowaniu bardziej winno chodzić o ukrycie celu danego objektu, niż jego istnienia.
— 136 —
I. Upodobnianie.Poszczególnych żołnierzy patrolu lub czujki ukrywa się przed wzrokiem przeciwnika, ubierając w bluzy, dostosowane kolorem do środowiska, ukrywając błyszczące części metalowe, ewentualnie, malując twarz i dłonie. Peryskopy, sterczące ze schronów, upodobnia się do palików sieci drutu kolczastego.Pilony obserwacyjne urządza się w gęstwi drzew lub, np. podstawiając nieznacznie na miejsce zdruzgotanego pociskiem trzonu drzewa fałszywy trzon ze zbudowanem stanowiskiem obserwacyjnem.
II. Symulacja.Polega ona na wykonywaniu pozornych robót: pozornem rozbudowaniu słabo obsadzonych przerw, wykonaniu fałszywych
rowów, schronów, bateryj. Przy symulacji należy uważać, żeby nie
przeszarżować: należy przeto fałszywe objekty pozornie maskować.
III Sztuczne zasłony.Celem zasłony jest ukrycie pewnego objektu, np. drogi, baterji, od wzroku nieprzyjacielskiego przy pomocy pionowych lub poziomych ścian.Siatki poziome. Nad stanowiskami dla k. m. czy też schronami, można rozpostrzeć poziomo siatkę z wyobrażonym na niej, np. fałszywym lejem (wplatając w siatkę sznurkową szereg kół współśrodkowych o prom. 0,50 — 5 m. z wstęg rafji, szerok. 7 —8 cm. o tle stopniowo ciemniejszem ku środkowi rys. 201). Siatka taka utrzymuje się na rusztowaniu złożonem z 4 tyk, połączonych deskami (które formują prostokąt) i drutami (2 —3 mm.).
— 137 —
po przekątnych. Używać należy drutu galwanizowanego, gdyż inny przejada
się kwasami farb siatki. Siatkę przymocowuje się klamrami do tyk, te zaś
winny posiadać odciągi.
O ile urządza się symulację w terenie nierównym, wówczas do tyki przybija
się deski na krzyż, kładzie się na nie siatkę, która spada fałdami, łącząc
się z terenem.
Zasłona z gałęzi. Wysokość jej 4 — 6 m. Między kilka rzędów drutów kolczastych wplata się w trzy pasy, jeden nad drugim, gałęzie 2 — 3 m. długości. Całość utrzymują druty odciągowe średn. 4 mm. O ile zasłona jest obliczona na czas dłuższy, należy gałęzie pozbawić liści. Zasłona z siatki metalowej. Jest to sposób znacznie kosztowniejszy: w siatkę metalową wplata się kawałki rafji, materji i t. p. (szerokości do 10 cm., długości około 25 cm.) siatkę taką utrzymuje rusztowanie 4 — 6 m. wysokości. Zasłona z mat rózgowych. (rys. 202). Między słupkami rusztowania przeprowadza się druty poziome w liczbie najmniej 4 na metr, w tem 1 kolczasty. Druty te podtrzymują maty.
Matę sporządza się w sposób następujący: zabija się w ziemię 8 palików (z
odciągami) po 4 na mniejszych bokach prostokąta 1 m. x 6 m.; między
palikami przeciąga się 4 druty kolczaste. Prócz tego do każdego palika
przywiązuje się drut gładki (2 m m.) długości 11 m., dla przywiązywania
pęków rózeg do drutów kolczastych. W ten sposób otrzymujemy maty 1x6 m.2,
zwijane w rulony o średnicy 0,80 m., nośne przez 1 człowieka. Rózgi w
zasłonie leżą poziomo, żeby się nie wysuwały własnym ciężarem.
Partja do przyrządzenia maty składa się z 4 ludzi: jeden zbiera rózgi w pęki, drugi kładzie te pęki na druty, trzeci i czwarty przy pomocy 4 wolnych drutów przymocowują pęki rózeg do drutów. Można przyjąć, że 1 człowiek w 6 godz. zaplata 15 m.2 mat. Przy zakładaniu na rusztowanie, maty zachodzą 10 cm. jedna na drugą i łączą się między sobą na wysokości drutów rusztowania.
— 138 —
Jeden człowiek zakłada na rusztowaniu w ciągu 6 godzin 4 maty co daje 3,50
m. szerokości, licząc w to przygotowanie rusztowania.
Rózgi w matach można zastępować słomą. Zasłona, w ten sposób otrzymana, przedstawia duży opór dla wiatru, wymaga więc solidnych rusztowań, trudno się konserwuje (trzeba całe maty zmieniać) natomiast jest łatwa do sporządzenia. Jako zasłony prowizorycznej używano siatki sznurkowej z wplecionemi gałgankami. Jest ona jednak droga, łatwopalna i unosi się przy wietrze. Zasłony przenośne były używane przez Niemców o wymiarach 6m.x0,60 m. wagi 18 kg. Korzystając z ciemności ustawiano je w nocy przed maskowanym objektem; wogóle były mało używane. Używano także zasłony z płótna (worków ziemnych), rozpostartego na ramie drewnianej, wzmocnionej zapomocą kraty z drutów (2 — 3 m m.) o bokach 30 cm., wreszcie zasłony z darniny, żywopłotu i inne. Stały nadzór nad zasłonami. Zasłony powinny być często i starannie sprawdzane, wszelkie zepsucia i dziury łatane, odciągi naciągane i t. p. W przeciwnym razie w krótkim czasie trzeba zmieniać całe zasłony.
60. MASKOWANIE W WYPADKACH POSZCZEGÓLNYCH.
Komunikacje. Ze względu na ruch, wszelkie drogi i dróżki winny być
troskliwie maskowane, przytem w miarę możności środkami naturalnemi; a
więc, wszelkiego rodzaju szpalery, o ile nie są wystarczające, należy
dopełniać sztucznemi drzewami (rys. 203); tyczy się to dróg równoległych
do frontu, drogi zaś prostopadłe możemy zaopatrywać w zasłony umieszczone
na pewnej wysokości nad drogą, ścieżki idące przez łąkę należy zakładać
darniną, idące przez rolę — przeorywać. Ścieżki i drogi doprowadzające do
jakiegoś objektu (baterji, schronu, stan. obserwacyjnego) należy
przedłużyć poza ten objekt, by odciągnąć odeń uwagę przeciwnika.
Rowy strzeleckie i łącznikowe. Należy unikać ostrych kątów, starannie maskować przedpiersie (o ile naprzykład rowy przechodzą na roli, należy bruzdy przedłużać na przedpiersiu). Wystrzegać się, żeby przedpiersie i poszczególni strzelcy odcinali się na horyzoncie (stosować profil bez przedpiersia). W dużym stopniu można stosować rowy fałszywe o głębokości 0,25 m., szerokości normalnej, które ujednostajniają cały wygląd pozycji. Nie wolno zaniedbać dyscypliny ruchu, t. j. ściśle unormować ruch na ścieżkach, drogach i rowach.
— 139 —
— 140 —
Schrony betonowe (rys. 204). Najbardziej się one demaskują w okresie
budowy, oraz przez dowóz w olbrzymiej ilości materjałów. Z tego względu
należy się starać budować je gdzieś w stodole, w chacie i t. p.,
materjałów zaś dostarczać w nocy i to lepiej końmi, gdyż kolejka demaskuje
w dzień rejon robót. Należy maskować ślady kół. Składy podręczne muszą być
ukryte.
O ile schrony są znane przeciwnikowi, należy się starać nadać im wygląd opuszczonych. Gotowe schrony maskuje się, malując je w nieregularne różnokolorowe plamy, ograniczone linjami falistemi (ogólny charakter plam musi być wystudjowany z odległości i dostosowany do tła środowiska). Sieć telefoniczna. Cienie od słupów i białe izolatory demaskują linję telefoniczną, zaś duża ilość zbiegających się linij łatwo każe się domyślać istnienia w pobliżu sztabu jakiejś większej jednostki. Wobec tego należy malować czubek słupa, ziemi u podnóża nadać najniewinniejszy wygląd, używać izolatorów z ciemnozielonego szkła, a nie porcelany, z odległości kilometra prowadzić linję do centrali zapomocą kabla. Baterje artyleryjskie. Maskowanie baterii iest rzeczą pierwszorzędnej wagi. Przy maskowaniu należy: 1) zamaskować stanowisko baterji, 2) przygotować kilka zapasowych i fałszywych stanowisk, 3) zaprojektować dojazd w ten sposób, żeby stanowisko baterji najmniej się demaskowało. Zasadniczo baterja nie otwiera ognia, nie będąc zamaskowana. Należy dążyć do stanowiska naturalnie zamaskowanego, a więc np. w zadrzewieniu, w zabudowaniach, w wykopie drogi (wkopujemy się w jedną ze ścian, wykorzystując drogę dla dowozu amunicji). O ile stosujemy zasłony, należy unikać łatwopalnych materjałów. Maskowanie nie powinno utrudniać wszelkich manewrów z działami. Akcesorja maskowania muszą stanowić własność pozycji i w razie zmiany oddziału zostają na miejscu. Należy pamiętać o działaniu gazów od wystrzału na grunt i zieleń drzew; rysują one wyraźny trójkąt nie zawsze dostrzegalny dla oka lecz ujawniający się na kliszach fotograficznych; trójkąt ten należy pokrywać darniną. Każda baterja powinna posiadać conajmniej. jedno zapasowe stanowisko równie starannie zamaskowane. Początkowo zwykle baterja stoi na stanowisku prowizorycznem, póki nie zostanie przygotowane stanowisko zasadnicze. Wówczas stanowisko prowizoryczne może odegrać rolę fałszywego zapomocą ustawienia fałszywych armat i dawania udanych wystrzałów. Dojazd powinien być urządzony w ten sposób, by droga obchodziła wszystkie stanowiska (główne, zapasowe i fałszywe); w tych warunkach zmiana stanowiska w niczem nie zmieni marszruty wozów amunicyjnych.
— 141 —
Baraki, składy, obozowiska. Urządzać je należy w miarę możności w
zabudowaniach; dojścia prowadzić pod ziemią, dachy przedłużać w jedną i
drugą stronę, żeby uniknąć cieni; można pokrywać dachy darniną; ściany
należy malować w nieregularne plamy (patrz schrony betonowe) lub smarować
smołą, do której przylepia się ziemię, rafję, słomę i t. p.
Wogóle przy malowaniu unikać farb olejnych, jako błyszczących i łatwo zapalnych. Można stosować rzadki roztwór cementu w wodzie z dosypaną ziemią okoliczną: roztwór taki bardzo łatwo przylepia ziemię do ścian budynku, upodabniając go do otoczenia.
— 142 —
61. EWOLUCJA TAKTYKI FORTYFIKACYJNEJ PODCZAS WOJNY.
Taktyka fortyfikacyjna zawdzięcza swoją ewolucję przedewszystkiem
wzrostowi potęgi ognia artylerji i rozwojowi środków natarcia (w pierwszym
rzędzie lotnictwa i czołgów). Ewolucja ta odbywała się po jednej stałej
linji i jeżeli, jak to zauważymy, taktyka fortyfikacyjna na pewien czas
(1914—1916) odchyliła się od tej linji rozwoju, to jedynie dzięki pewnemu
oszołomieniu, i odchylenie to jest zjawiskiem obserwowanem jedynie na
froncie, podczas gdy teorja zawarta w regulaminach i rozpowszechniana
przez szkoły, ani na chwilę nie zboczyła z tej drogi i wreszcie w końcu
1915 roku mogła obchodzić święto swego ostatecznego zwycięstwa, kiedy
zdołała przekonać front o swej racji.
Francja rozpoczęła wojnę z regulaminem wojny oblężniczej z r. 1909, jedynym przeprowadzającym przewodnią ideę fortyfikacji. (Ponieważ podział na fortyfikację polową i stałą jest sztuczny — fortyfikacja jest jedna, przeto i ideje są w zasadzie jedne i te same). Opierając się na zasadach walki obronnej i ekonomji sił, regulamin ten ustanawiał system węzłów oporu ufortyfikowanych solidnie i posiadających zapewnioną wzajemną obronę ognia flankowego i odstępów, słabiej bronionych a przeznaczonych więcej dla manewrów, ewentualnych przeciwuderzeń, a nawet na punkty wyjścia dla operacji na szerszą skalę. Niemniej zasady te na początku wojny były zupełnie ignorowane. Przyczyny szukać należy z jednej strony w niedostatecznej umiejętności wyzyskania terenu (wskutek braków w wyszkoleniu wojsk w czasie pokojowym), z drugiej strony w moralnym stanie wojsk: ciężkie straty pierwszych miesięcy wojny wyrobiły instynktowną potrzebę taktyki „ramię przy ramieniu", jako jedynie zabezpieczającej według pojęć oszołomionego żołnierza; wreszcie przyczyniła się do tego fałszywa interpretacja zasady bronienia każdej piędzi ziemi, domagająca się w tym celu także fortyfikowania każdej piedzi ziemi. W rezultacie w 1915 r. powstały 3 ciągłe linje: pierwsza linja, bezwzględnie ciągła, obsadzona równomiernie, poprzedzona siecią drutów kolczastych i stanowiskami czujek; druga w odległości 100 — 200 m. tak zwana linja posiłków, służąca, jako linja obrony w razie zajęcia pierwszej; wreszcie trzecia linja (ochrony artylerji) nie zawsze ciągła. Rowy łącznikowe dopełniały tę trzylinjową pozycję. Pozycja następna znajdowała się w odległości 1—2 km.
— 143 —
Ten system linearny, który miał zaledwie słaby pozór uszykowania wgłąb,
był żywem zaprzeczeniem zasad, które były obowiązujące na początku wojny.
Pierwsze operację wojenne zdecydowały o bezwartości bojowej powyższej taktyki. Okazało się, że ogień przygotowawczy artylerji przeciwnika był w stanie zupełnie unicestwić taką pozycję, burząc rowy strzeleckie, przeszkody i stosowane wówczas lekkie schrony, natomiast zachowane dla tych lub innych powodów, oderwane odcinki tych ciągłych linij potrafiły w wielu wypadkach całkowicie zabezpieczyć obronę, wreszcie, w razie nawet zajęcia pierwszych linij natychmiastowe przeciwuderzenia przywracały często pierwotną sytuację. Doświadczenia powyższe były podstawą regulaminu 1915 roku (21.XII.1915 r.). Zasady tego regulaminu były: 1. Uszykowanie w odstępach (a więc zerwanie z systemem linearnym) i wgłąb (a więc rozlokowanie rezerw na głębokość). 2. Konieczność schronów przeciw granatom (jako punktów wyjścia dla bezpośrednich kontrataków). 3. Konieczność maskowania. Tern samem zostało przywrócone prawo obywatelstwa systemowi oddzielnych węzłów oporu i słabiej obsadzonych odstępów. Regulamin ten jednakże niedostatecznie uwzględniał ważność maskowania i słabo podkreślał konieczność nadania pozycji wyglądu pozornej jednostajności; wskutek tego punkty oporu stawały się celami dla artylerji i podlegały szczególnie gwałtownemu ostrzeliwaniu. Znaczenie przeciwuderzeń zostało również przesadzone: wielu z dowódców, nie widząc ochrony przed potężnym ogniem huraganowym, przyjęło zasadę przeciwuderzeń za dogmat; tymczasem okazało się, że przy nadzwyczaj ciężkich stratach dawały one naogół rezultaty bardzo słabe. Działo się to przedewszystkiem dlatego, że przeciwuderzenia wychodziły z daleka i wojska, przeprowadzające je, nie były dostatecznie zabezpieczone przed ogniem artylerji. Huraganowy ogień artylerji w wielu miejscach zrównał z ziemią całą pozycję, zamieniając ją w pole lejów. (Stworzyło to nawet t. zw. fortyfikacją lejową, w której rolę stanowisk strzeleckich odgrywały leje naturalne i sztuczne, połączone rowami 3 m-owej szerokości). O ile jednak dobrze ochronione k. m. przetrwały szczęśliwie ten ogień huraganowy, potrafiły one bez rowów strzeleckich, wykorzystując i przystosowując jakiś lej, skutecznie obronić odcinek. Stąd zrodził się pomysł wynośnych stanowisk dla k. m. zabezpieczonych odległością od niszczącego ognia, skierowanego na pierwszą linję. W ten sposób wydany w sierpniu 1917 r. ostatni regulamin był tylko rozwinięciem, uzupełnieniem i usystematyzowaniem regulaminu 1915 r. Zasady jego były następujące:
— 144 —
1. Zużytkowanie w najszerszej skali broni automatycznej (k. m.) i w
ten sposób uczynienie zadość zasadzie ekonomji sił.
2. Należyte zamaskowanie i ujednostajnienie wyglądu pozycji, wraz z usunięciem najcenniejszych organów flankowania ze strefy najbardziej rażonej pierwszej linji. 3. Podkreślenie nadzwyczajnej ważności obserwacji (a stąd dążenie by utrudnić obserwację przeciwnika, a ułatwić swoją). 4. Zabezpieczenie wojsk obrony z jednej strony środkami taktycznemi, przez rozproszenie i maskowanie schronów, z drugiej zaś środkami technicznemi przez uczynienie tych schronów wytrzymałemi na odpowiednie pociski artylerji. Tak pojęta fortyfikacja stała się atrybutem nietylko broniącego się, lecz również i nacierającego w okresie przygotowania natarcia, oraz w trakcie samego natarcia w celu zabezpieczenia zdobytego terenu.
62. POZYCJA NOWOCZESNA WEDŁUG REGULAMINU 1917 ROKU.
Podstawowe wymagania stawiane obronie są:
1. Uszykowanie wojska wgłąb w celu umożliwienia, w razie potrzeby, szybkiej koncentracji na zagrożonym odcinku. 2. Ufortyfikowanie terenu w ten sposób, żeby wojska najmniej odczuwały ogień przeciwnika, by straty ich były zawsze mniejsze od strat strony przeciwnej, oraz żeby wszelkie poczynania wojenne broniącego się znalazły skuteczne oparcie w fortyfikacjach polowych i w ogniu własnej artylerji. Najmniejszą jednostką bojową w terenie została komórka oporu, posiadająca zasadniczo stanowisko broni automatycznej, oraz bezpośrednią osłonę dla niej (strzelców, granaty ręczne, karabinowe i t. p.). W ten sposób broń automatyczna stanowi szkielet pozycji, która składa się z całego kompleksu takich komórek oporu (rys. 205) zamiast ciągłej linji tyraljerskiej. Zadanie komórki oporu określa się zadaniem, które otrzyma broń automatyczna. Komórka oporu odpowiada najmniejszej jednostce, posiadającej własną broń automatyczną (k. m. lub lekki k. m.), to jest drużynie bojowej. Komórka oporu posiada swe stanowisko czujki i własne komunikacje. Zespół komórek oporu tworzy punkt oporu, którego znów zadanie jest pochodną zadań poszczególnych komórek i który posiada rezerwę. Będzie to przeważnie kompanja (rys. 206). Zespół punktów oporu tworzy węzeł oporu, zajęty zwykle przez batalion. Różn ca między punktem oporu, a węzłem oporu jest analogiczna do różnicy między kompanią a baonem. Bataljon otrzymuje samodzielne zadanie taktyczne, kompanja stanowi jego część organiczną. Punkt oporu jest taką samą częścią skła-
|