Umocnienia Jezior MazurskichRozdział z publikacji rosyjskiego wywiadu z 1914 roku.Wstęp
Dokument "Twierdze Frontu Wschodniego Niemiec. Dodatek do Opisu Wojskowo-Statystycznego. (Według stanu na 1 stycznia 1914 r.)" opisuje niemieckie fortyfikacje na froncie wschodnim, aktualne na początek 1914 roku. Zawiera informacje o lokalizacji, typie i stanie twierdz, a także innych umocnień przeznaczonych do obrony wschodnich granic Cesarstwa Niemieckiego. Ten dodatek do głównego opisu wojskowo-statystycznego zawiera bardziej szczegółowe informacje o konkretnych twierdzach i ich wyposażeniu.
Dokument pochodzi z czeluści internetu, nie pamiętam skąd ściągnąłem, aktualnie nie potrafię znaleźć. W publikacji stosuje się obowiązujące w zaborze rosyjskim w latach 1849-1915 miary długości: 1 stopa = 0,304766 m, 1 arszyn = 0,711167 m = 16 werszków. 3 arszyny tworzą sążeń równy 7 stóp. Krok równy jest arszynowi, 1 sążeń rosyjski = 2,133561 m = 1/500 wiorsty = 3 arszyny = 48 werszków, 1 wiorsta = 500 sążni = 1,0668 km. Przypisy w broszurze są na dole strony, dla łatwiejszego czytania w tym poście są umieszczone w tekście, dla wyróżnienia oznaczone kolorem czerwonym.
TAJNE.
Główny Zarząd Sztabu Generalnego. (Wydanie Oddziału Generalnego Kwatermistrza). Twierdze Frontu Wschodniego Niemiec. Dodatek do Opisu Wojskowo-Statystycznego. (Według stanu na 1 stycznia 1914 r.) Sankt Petersburg. Drukarnia Wojskowa Cesarzowej Katarzyny Wielkiej (w gmachu Sztabu Głównego). 1914.
ROZDZIAŁ IX. Umocnienia Jezior Mazurskich.Znaczenie umocnień przesmyków między jeziorami.Jeziora Mazurskie, między miastem Węgorzewem a Rucianyni, tworzą pas rozciągnięty w kierunku południkowym na długości 3 przemarszów (70 wiorst), niedogodny ze względu na swoje naturalne właściwości do manewrowania dużymi masami wojsk. Ponadto w przesmykach, do których zbiegają się drogi przecinające ten pas, zawczasu wzniesiono umocnienia. Linia blokhauzów Ruciane - Szczytno (35 wiorst) przedłuża tworzoną przeszkodę w kierunku zachodnim. Znaczenie przeszkody, jaką tworzą Jeziora Mazurskie, można sformułować następująco:1. Znajdując się naprzeciw wystającego klina granicy niemieckiej, otoczonego przez terytorium rosyjskie, umocnienia Jezior Mazurskich znacznie ułatwiają zadanie wojskom osłaniającym mobilizację i wewnętrzne powiaty Prus Wschodnich przed wypadami rosyjskiej kawalerii i małych oddziałów. 2. Jeziora Mazurskie zwężają dogodny do natarcia od strony Niemna pas, pomiędzy Węgorzewem a rzeką Pregołą, do 40 wiorst, co pozwala w pewnym stopniu opóźnić pochód Rosjan od strony Niemna. 3. Opóźniając natarcie Rosjan z frontu Suwałki - Łomża, Jeziora Mazurskie ułatwiają wojskom niemieckim opuszczenie Prus Wschodnich. /Umocnienia Jezior Mazurskich, pod względem czasu budowy, pochodzą z końca lat 90. XIX wieku i początku XX stulecia, kiedy my [tj. Rosjanie] budowaliśmy linię kolejową Grodno - Augustów - Suwałki - Olita./ 4. Twierdza Boyen, przygotowana do długotrwałej obrony, nawet w okresie, gdy inne umocnienia Jezior Mazurskich zostaną opuszczone, blokuje ważną dla Rosjan linię kolejową Grajewo - Ełk i utrudnia przez to zmianę linii komunikacyjnej armii nacierającej od strony Kowna na Osowiec - Białystok. To ostatnie nieco zwiększa znaczenie operacyjne Twierdzy Królewiec w kwestii wywierania presji na rosyjskie linie komunikacyjne. Jednak przy współczesnych środkach oblężniczych twierdza Boyen może samodzielnie stawiać opór nie przez tygodnie, a zaledwie przez dni.
Wszystko to, co wskazano w odniesieniu do umocnień Jezior Mazurskich, podkreśla ich drugorzędne znaczenie operacyjne. Nawet bez tych umocnień Jeziora Mazurskie stanowią naturalny falochron, rozbijający rosyjską inwazję na Prusy Wschodnie na dwa nurty. Nie można wykluczyć możliwości, przy sprzyjających warunkach, podjęcia próby zadania częściowej klęski jednej z formujących się grup rosyjskich, ponieważ niewzruszone realizowanie jakiegoś planu, przeradzające się w schemat i wykluczające wykorzystanie sprzyjających okoliczności, jest zdecydowanie potępiane przez pruski sztab generalny /na przykładzie systematycznego rosyjskiego odwrotu podczas koncentracji pod Liaojang w 1904 roku/. Należy jednak wykluczyć kwestię znaczenia umocnień Jezior Mazurskich jako długoterminowego oparcia dla z góry zaplanowanego manewru po liniach wewnętrznych. Przy współczesnym rozpoznaniu lotniczym, które niemal wyklucza zaskoczenie uderzeniem po liniach wewnętrznych, oraz przy telegrafie bezprzewodowym, który zapewnia łączność między poszczególnymi grupami, a także przy uporze i długotrwałości walk, jakich można się spodziewać w pierwszych starciach wojsk polowych, Niemcy zdecydowanie wykluczają manewrowanie po liniach wewnętrznych - właśnie w początkowych operacjach wojny. Od Węgorzewa do Olsztyna jest 100 wiorst - 4 przemarsze. Cztery doby - to maksymalny czas, jaki Jeziora Mazurskie dałyby na operację po liniach wewnętrznych. W czasie operacja po liniach wewnętrznych na Jeziorach Mazurskich zbiegłaby się z koniecznością pełnego napięcia sił na froncie francuskim, pozbawiałaby Niemców potężnego wsparcia ze strony bariery Wisły i prowadziłaby do przyspieszenia rozstrzygnięcia na froncie rosyjskim, co w żadnym wypadku nie leży w interesie Niemiec. Uderzenie na kierunku północnym od Jezior Mazurskich należy całkowicie wykluczyć, jako że wiązałoby się z utratą linii komunikacyjnych z Wisłą, które Niemcy muszą utrzymać za wszelką cenę. Uderzenie na Grupę Narwi, przy jednoczesnej obronie demonstracyjnej na północ od Jezior Mazurskich, jest możliwe, ale nie z pozycji wewnętrznej za Jeziorami Mazurskimi, lecz poprzez bezpośredni ruch frontalny z wiślańskich przyczółków mostowych na skrajne lewe skrzydło rosyjskie. O tym, że Jeziorom Mazurskim przypisuje się obecnie niewielkie znaczenie operacyjne, świadczy nie tylko techniczna niedoskonałość i słabość umocnień, lecz także czysto pasywny charakter ich położenia - za przesmykami lub w samych przesmykach. Umocnienia te nigdzie nie ułatwiają debuszowania wojsk niemieckich z przejść między jeziorami, które mogą być równie łatwo zablokowane także przez Rosjan. W plany niemieckie bez wątpienia nie wchodzi aktywna obrona Jezior Mazurskich ani przeprowadzenie przez nie znacznych sił do ataku na lewe skrzydło Armii Niemna. Ten całkowity brak aktywności w sposób zasadniczy odróżnia przygotowanie fortyfikacyjne Jezior Mazurskich od umocnień niemieckich na Wiśle i pozbawia je roli wysuniętej pozycji strategicznej. Znaczenie linii blokhauzów Szczytno - Ruciane.Ponieważ główna masa wojsk niemieckich, w celu utrzymania łączności z Wisłą w razie starcia z Grupą Narwiańską, nie może wysuwać się na wschód od południka Olsztyna, między rejonem koncentracji sił głównych a Jeziorami Mazurskimi pozostaje odstęp wielkości około dwóch dni marszu. Przełamanie w tym odstępie, z linii Ostrołęka - Łomża, przez znaczne siły rosyjskiej kawalerii, prawdopodobnie spowodowałoby przedwczesne opuszczenie Jezior Mazurskich przez Landwehrę i postawiłoby odwrót najbardziej wysuniętych wojsk niemieckich (znad rzeki Węgorapy) w trudnej sytuacji. Względy te zadecydowały o budowie w lasach, na odcinku Szczytno - Ruciane, na długości 40 wiorst, kordonu blokhauzów rozmieszczonych w zasięgu skutecznego strzału karabinowego jeden od drugiego; blokhauzy są połączone zasiekami z drutu. Szczegóły techniczne budowy tego kordonu świadczą, że został on pomyślany wyłącznie do zatrzymania kawalerii z artylerią.Twierdza Boyen.Twierdza Boyen, zamykająca przesmyk giżycki, zbudowana w 1844 roku, została ostatni raz przebudowana i zabetonowana na początku lat 90. XIX wieku. Jest ona rozciągnięta w kierunku południkowym; jej wymiary, przy narysie bastionowym, wynoszą 460x300 sążni.Twierdza leży na przesmyku o szerokości do 1 1/4 wiorsty, przeciętym dwoma kanałami oddalonymi od siebie o 2 wiorsty, które ograniczają rejon forteczny o łącznej powierzchni 3 wiorst kwadratowych. Mosty kolejowe nad tymi kanałami są osłonięte niewielkimi pozycjami dla posterunków piechoty, z betonowymi wartowniami. Nie ma wątpliwości, że wewnątrz twierdzy pozostaną tylko ciężkie działa w wieżach, o ile takie istnieją, oraz artyleria przeciwszturmowa - najprawdopodobniej kilka pancernych lawet z działami 57 mm. Ogólnie rzecz biorąc, pozycja dla dział twierdzy znajduje się na zewnątrz, na przesmyku, w bateriach ziemnych, których dużą liczbę już usypano, z frontem skierowanym na północny wschód i południowy wschód.
Twierdza Boyen jest obliczona na to, by przez długi czas po upadku innych umocnień nad jeziorami uniemożliwiać Rosjanom korzystanie z magistrali Korsze - Grajewo; jednakże kalkulacja ta mogła być uznana za w pewnym stopniu uzasadnioną jedynie w przypadku braku u atakującego odpowiedniej artylerii oblężniczej. W żadnym wypadku nie przeceniając siły oporu dzieł twierdzy Boyen, należy jednak wyrazić życzenie, aby przy jej ataku zastosować 2-4 moździerze kalibru 11 cali, których ogień jest szczególnie skuteczny przeciwko tak ciasnemu fortowi zaporowemu.
Twierdza Boyen zostanie prawdopodobnie zaatakowana wcześniej niż inne twierdze niemieckie, zaraz po zdobyciu przesmyków na jeziorach, ponieważ jej opanowanie umniejsza znaczenie Königsberga (Królewca), otwiera ważne szlaki komunikacyjne i zapewnia nam dogodny punkt etapowy na Pojezierzu Mazurskim. Przeznaczając do tego zadania brygadę piechoty z 18 ciężkimi haubicami, 4 działami kalibru 6" lub 42"' do szybkiego niszczenia kopuł pancernych oraz 2 moździerzami kalibru 11", można liczyć na odniesienie niezwykle szybkiego sukcesu (w ciągu godzin, a nie dni, po otwarciu ognia).
Do 7. dnia mobilizacji, kiedy to zostanie sformowany garnizon czasu wojny, w dyspozycji komendanta twierdzy Boyen pozostaje stacjonujący w Lötzen 3. batalion 147. pułku piechoty i 1. kompania batalionu Landsturmu Giżycko I. W 5. dniu mobilizacji w Giżycki formowany jest II batalion I pułku rezerwowego. Batalion ten jednakże nie wejdzie w skład garnizonu twierdzy Boyen; ten ostatni, jak się wydaje, zostanie utworzony z oddziałów Landwehry oraz 7. i 8. baterii 1. pułku artylerii ciężkiej. /W 1914 roku baterie te zostaną zastąpione jednym batalionem nowo formowanego 22. pułku artylerii pieszej./.
Pozycja ufortyfikowana Jezioro Niegocin - Jezioro Tałty.Przesmyk giżycki, do którego zbiegają się najlepsze drogi, jest przegrodzony przez twierdzę Boyen. Grupa jezior Mamry - Kisajno odchyla drogi na północ od Giżycka o 19 wiorst, w kierunku Węgorzewa (Angerburga). Najbliższe 7 wiorst na południe od Giżycka jest przegrodzone przez jezioro Niegocin, lecz dalej 19-wiorstowy odcinek aż do jeziora Śniardwy (Spirding) stanowi bardziej dostępny pas terenu, przegrodzony jednakże dwiema liniami niewielkich jezior. Zachodni łańcuch jezior tworzy nieprzerwany mazurski szlak wodny - przy pomocy kanałów: Szymońskiego, Mioduńskiego, Grunwaldzkiego i Tałckiego. Kanały te, o szerokości 9 sążni i głębokości od 4,1 stopy (przy niskim stanie wody) do 5,3 stopy (przy wysokim stanie wody), są prawie niemożliwe do przebycia w bród; na 18-wiorstowym odcinku od jeziora Niegocin do jeziora Tałty szlak wodny jest zamknięty mostami w Kuli, Szymonce oraz na kanałach Mioduńskim, Grunwaldzkim i Tałckim.Naprzeciwko każdego z tych mostów rozmieszczono lunety lub odcinki prostoliniowych pozycji piechoty z betonowymi schronami - na Kanale Mioduńskim i Grunwaldzkim na 1 pluton, pozostałe - na 2 plutony lub kompanię. Lunety otoczone są ciągłym zasiekiem z drutu kolczastego. Obronę przejścia w Szymonce wzmocniono baterią przeciwszturmową na 2 /być może 1/ działa kal. 57 mm w kopułach pancernych, wysuniętą do przodu, w zakole kanału, i mogącą ostrzeliwać oba jego zakręty.
Jako punkty oporu placówek ubezpieczenia, umocnienia te do dziś zachowały swoje znaczenie. Nie można tego samego powiedzieć o bateriach polowych, urządzonych na tej pozycji; baterie te, choć zamaskowane, są wybudowane na otwartych pozycjach, głównie na szczytach wzgórz, niemal w jednej linii z pozycją piechoty. Ich dokładne rozmieszczenie jest znane, a ostrzał, przy posiadaniu przez atakującego doskonałych punktów obserwacyjnych, nie przedstawia trudności. Jedynie w przypadku, gdyby niemieccy artylerzyści okazali się tu żołnierzami Landwehry lub Landsturmu, zupełnie nieznającymi technik strzelania z naprowadzaniem na punkt pomocniczy, można by przypuszczać, że baterie te zostaną użyte w poważnej walce jako pozycja artyleryjska. Jednakże w okresie mobilizacji baterie te zostaną uzbrojone w stare działa polowe kal. 9 cm i będą obsługiwane przez oddział w sile 5 oficerów i 210 niższych rang //Włączając w to 2 baterie 9 cm z Mikołajek./ z artylerii ciężkiej, do czasu zluzowania przez Landwehrę w 5. dniu. Bateria przy moście w Kuli ma 15 stanowisk ogniowych; bateria między wsią Salpia a mostem na Kanale Szymońskim - 12; na północ od Kanału Grunwaldzkiego - 13 (Barlikowo). Oceniając siłę całego tego odcinka, należy mieć na uwadze, że większość przejść koncentruje się w jego południowej części; a dostępy do tego skrzydła mogą być energicznie flankowane zza jeziora Tałty od strony Mikołajek. I rzeczywiście, w Mikołajkach znajdują się 2 baterie polowe na 12 i 8 dział, co dowodzi przygotowania obrony do oskrzydlenia ogniowego lewej flanki atakującego /Baterie te, oprócz tego, osłaniają znajdujące się tu przeprawy mostowe na szosie i na nowej linii kolejowej Mrągowo - Mikołajki - Orzysz, która wkrótce zostanie przedłużona do Ełku (Lyck)./.
Wliczając wspomniane baterie, urządzono tu w sumie 60 gniazd artyleryjskich; jednakże, zgodnie z przydziałem 1 oficera i 40 żołnierzy niższych rang na każdą z 5 baterii (2 w Mikołajkach, 1 w Barkwinach, 1 w Szymonce, 1 w Kuli), należy oczekiwać, że obsadzona zostanie jedynie połowa gniazd - 5 baterii po 6 starych dział polowych na otwartych pozycjach. Pozycja Ruciane.Drogi na południe od jeziora Śniardwy zbiegają się na odcinku Guzianka - Ruciane, gdzie umocniono pozycję o długości 3 wiorst. Cechą szczególną tej pozycji jest fakt, że pole ostrzału z niej jest bardzo ograniczone; przeciwległy brzeg linii wodnej jest zalesiony i nie wszędzie można wykorzystać nawet zasięg strzału bezwzględnego: w pobliżu wsi Guzianka pole ostrzału wynosi 300 kroków. Ze względu na tę specyfikę, na tej pozycji nie ma przygotowanych baterii dla dział polowych i wielkokalibrowych, a cała jej organizacja ma charakter czysto przeciwszturmowy.
Główną uwagę obrony przyciągają istniejące przeprawy przez linię wodną: most-śluza we wsi Guzianka, mosty drogowy i kolejowy przy stacji Ruciane. Naprzeciw tych mostów zbudowano betonowe blokhauzy, przystosowane do obrony trzykondygnacyjnej i otoczone zasiekami z drutu kolczastego. Przesmyk między jeziorami Guzianka Wielka i Guzianka Mała, o szerokości zaledwie 25 sążni, jest broniony przez ziemną lunetę na 1-2 plutony, z wysuniętą do przodu baterią dwóch dział 57 mm na pancernych lawetach, przeznaczoną do flankowania przesmyku. Ponadto, istnieją 4 lunety: na brzegu jeziora Bełdany, frontem na północ - prawdopodobnie w celu utrudnienia przeprawy przez to jezioro i oskrzydlenia lewej flanki pozycji; w odległości 1 wiorsty na północ od mostu kolejowego - dla zapewnienia łączności między odcinkami Ruciane i Guzianka; i dwie lunety - na prawym skrzydle, gdzie jezioro Nidzkie ma zaledwie 150 sążni szerokości.
Zniszczenie śluzy we wsi Guzianka, możliwe do osiągnięcia ogniem artyleryjskim, obniży poziom wody w jeziorach Guzianka i Nidzkie o 2-3 arszyny i miejscami prawdopodobnie odsłoni dno. Istniejące tu umocnienia mogą zapewnić stabilność ubezpieczeniu obsadzającemu pozycję Guzianka - Ruciane, do czego wystarczy 1 batalion. 3 blokhauzy zostaną uzbrojone w 12 karabinów maszynowych z formowanego w czasie mobilizacji twierdzowego oddziału karabinów maszynowych. Las utrudnia nacierającemu użycie dział o płaskim torze lotu z decydujących odległości, ale haubice polowe pod osłoną tego samego lasu mogą w pełni wykorzystać siłę swojego ognia. Linia blokhauzów Ruciane - Szczytno.Do prawego skrzydła umocnień Pojezierza Mazurskiego przylega linia blokhauzów między jeziorami Nidzkim i Sasek Wielki, rozciągająca się na 39 wiorst w linii prostej, a wzdłuż samego umocnionego kordonu - na 44 wiorsty. Tę linię zapór na północnym krańcu jeziora Marksoby można podzielić na dwa skrzydła: lewe - o długości 23 wiorst, ciągnące się wzdłuż równoleżnika, i prawe - o długości 21 wiorst, ciągnące się z północnego wschodu na południowy zachód i przebiegające 2 wiorsty przed miastem Szczytno.
Blokhauzy to ceglane, czworokątne budowle ze ściętymi narożnikami, przystosowane do obrony dwukondygnacyjnej, po 5-6 ambrazur na każdy kierunek i kondygnację. Są one rozmieszczone w odległości 1200-1400 kroków od siebie, wzdłuż przecinek leśnych o szerokości 80-100 kroków, i połączone są wspólnym zasiekiem z drutu w trzech rzędach: pierwszy rząd - przeszkoda z drutu kolczastego o szerokości nie większej niż 1 sążeń (W-W, Rys. 20); drugi rząd - płot z drutu kolczastego wysokości wzrostu człowieka, przez który przeciągnięto 2 liny druciane o grubości 1? cala (B-B); trzeci rząd - płot z gładkiego drutu (nie na wszystkich odcinkach).
Linia tych zapór jest przerywana nie tylko tam, gdzie w ogólny kordon włączone są jeziora, ale i na otwartych odcinkach terenu, które zresztą są niewielkie, flankowane z lasów, a do ich obrony zostaną zastosowane umocnienia typu polowego. Szczególną uwagę zwrócono na ukrycie murowanych blokhauzów od strony przedpola: są one jakby zagłębione w rowie, który tworzy broniona przez nie przecinka leśna. Blokhauzy nie są rozmieszczone na skrzyżowaniach dróg, a zadanie ostrzału tych przecinek i dróg, którymi nacierający mógłby zbliżyć się do kordonu, przypada nie blokhauzom, lecz okopom polowym, które zbudowano lub zostaną zbudowane na linii kordonu. Poważną uwagę poświęcono łączności telefonicznej, która biegnie liniami napowietrznymi, 100-150 kroków za kordonem. Podjęte środki w celu oświetlania w nocy przerw między blokhauzami, na podstawie doświadczeń z manewrów, uznano za niewystarczające. Do zadań tego kordonu najwyraźniej nie wchodzi zabezpieczenie linii kolejowej Szczytno - Ruciane, gdyż na większości swojej długości kordon leży na północ od linii kolejowej i tak był poprowadzony jeszcze wtedy, gdy nie istniała linia kolejowa Czerwonka - Ruciane (zbudowana w 1908 r.), która nieco zmniejszyła strategiczne znaczenie wspomnianej wyżej linii - zarówno podczas obrony Pojezierza Mazurskiego, jak i przy koncentracji wojsk przed nim w rejonie Ełku. Typ zapory - środkowy płot z dwiema grubymi linami drucianymi, niemającymi znaczenia dla zatrzymania piechurów - wskazuje, że jest ona przeznaczona głównie do zagrodzenia przejazdu konnicy. Z kolei staranne ukrycie murowanych blokhauzów, usuniętych ze skrzyżowań dróg, co wymusza przydzielenie większych sił do obsadzenia kordonu, wskazuje, że budowniczowie kordonu mieli na myśli zatrzymanie kawalerii z artylerią konną - całej dywizji kawalerii.
Przy dużej liczbie tych blokhauzów (37) jest oczywiste, że nie wszystkie otrzymają karabiny maszynowe w wystarczającej ilości. Ich prawdopodobną załogę będą stanowić półplutony, zapewne Landsturmu. Przemyślany atak, z użyciem dział konnych i karabinów maszynowych na krótkich dystansach, lub z wysadzeniem murów blokhauzów silnymi ładunkami wybuchowymi, prawdopodobnie szybko odniesie sukces nad oporem garstki obrońców. (5 października 1912 r. spieszony szwadron 1. tureckiego pułku ułanów, przy wsparciu ogniem 2 karabinów maszynowych, zdobył graniczny, kamienny bułgarski blokhauz nr 14, położony w lesie; straty - 2 zabitych, 13 rannych, czas trwania ataku (w dzień) - mniej niż godzina. Serbowie przydzielali wojskom wyznaczonym do ataku na tureckie strażnice graniczne ciężkie działa, ale te ostatnie nigdzie nie musiały wejść do akcji). Do usunięcia lin drucianych z zapory nożyce nie wystarczą; potrzebne są ładunki saperskie. Być może dla dywizji kawalerii, która wtargnęłaby do tych lasów, dwa dobrze zaznajomione z terenem dyspozycyjne bataliony z piętnastoma karabinami maszynowymi byłyby o wiele groźniejsze niż ta sama piechota, rozmieszczona grupkami w znanych z góry strażnicach. Oprócz jednostek polowych - 1. batalionu jegrów i części 151. pułku - obsadzenie kordonu może być wykonane przez 1 2/3 kompanii Landsturmu ze Szczytna - z batalionu Olsztyn II, i jedną kompanię Landsturmu z Rucian - z batalionu Giżycko II. WnioskiZnaczenie umocnień na Pojezierzu Mazurskim było często przeceniane do tego stopnia, że zakładano nawet istnienie flotylli kanonierek dla ich wsparcia. Od listopada do końca marca jeziora zazwyczaj zamarzają, a przez większą część tego czasu lód pozwala na ruch zarówno piechoty, jak i konnicy. W tym okresie znaczenie umocnień przy mostach, stanowiących zamkniętą bramę bez ogrodzenia, sprowadza się do zera.Latem umocnienia pozwalają na spokojniejszą mobilizację wojsk stacjonujących w Prusach Wschodnich, nie obciążając ich nadmierną służbą w celu zabezpieczenia poboru koni oraz ewakuacji władz i ziemian przed najazdem kozackim. Dzięki istnieniu umocnień pojedyncza 37. Dywizja jest w stanie osłonić najniebezpieczniejszy występ frontu Prus Wschodnich na odcinku 110 wiorst. Drugorzędnego znaczenia umocnień mazurskich nie należy mylić ze strategicznym znaczeniem samych jezior i Puszczy Piskiej. Utrudniają one bowiem działania wielkich sił na tym terenie, w naturalny sposób czyniąc z regionu Mazur drugorzędny obszar operacyjny, który potężne armie zawsze będą starały się omijać. Aktualizacja: 09.07.2025
Autor: hege22
|