Obrona zachodniej części Prus Wschodnich 1920-39Wojsko 1927-37Sytuacja militarna Prus Wschodnich w początkach III Rzeszy w 1933-34 r.
Transkrypt z przemówienia (wykładu?) nowo mianowanego jesienią 1933 r. szefa Urzędu Wojska [Truppenamt] generała Ludwiga Beck, przedstawiający problem obrony granicy na początku III Rzeszy.
Tekst przedstawia analizę strategiczną i taktyczną dotyczącą prowadzenia wojny wielofrontowej przez Niemcy w kontekście sytuacji wojskowo-politycznej. Autor podkreśla konieczność prowadzenia działań defensywnych, aby uniemożliwić przeciwnikom skuteczną ofensywę. Kluczowe elementy to: - Potrzeba rozszerzenia przestrzeni operacyjnej - aby oddzielić przeciwników i zapewnić swobodę manewru siłami. - Zabezpieczenie granic - ochrona mobilizacji i gotowość obronna na granicach są niezbędne, aby uniknąć przedwczesnego osłabienia sił operacyjnych. - Rola Grenzschutzu jako integralnej części przygotowań do wojny. Autor podkreśla konieczność szkolenia, wyposażenia i mobilizacji jednostek Grenzschutzu pod kontrolą wojska, aby uniknąć ryzyka nieadekwatności militarnej. - Ostrzeżenie przed nadmiernym zaangażowaniem S.A. [Sturmabteilung] - przekazanie im większej odpowiedzialności za ochronę granic mogłoby prowadzić do konfliktów z armią, problemów z zarządzaniem sprzętem i osłabieniem obrony narodowej (oknflikt między S.A. a armią zakończył się po wymordowaniu czołowych SA-manów w czerwcu 1934 r.). - Propozycje organizacyjne - utrzymanie batalionów szkoleniowych Grenzschutzu, tworzenie Brygad Strzelców Grenzschutzu oraz ewentualne zwiększenie liczby dywizji w armii, aby lepiej zabezpieczyć granice.
Transkrypcja. Biuro Szefa Wojsk. [Der Chef des Truppenamts.], Berlin, dnia 11 grudnia 1933 r.
Straż Graniczna [Grenzschutz]. I. Postanowienia ogólne. 1). Dopóki sytuacja wojskowo-polityczna nie ulegnie zasadniczej zmianie, Niemcy mogą prowadzić wojnę wielofrontową tylko wtedy, gdy będą ją prowadzić strategicznie i taktycznie defensywnie, mając na celu doprowadzenie do niepowodzenia ofensywy przeciwnika, zanim zabraknie mu przestrzeni i środków niezbędnych do prowadzenia wojny. Od samego początku konieczne jest zatem odpowiednie rozszerzenie przestrzeni wymaganej do prowadzenia wojny lądowej i powietrznej. Rozszerzenie to musi umożliwić oddzielenie przeciwników w takim stopniu, aby różne teatry działań wojennych pozostały niezależne, tj. tak daleko od siebie, aby nie wpływały bezpośrednio na siebie i aby istniała wystarczająca swoboda przemieszczania sił wzdłuż linii wewnętrznej. Ponadto, jeśli wojna ma być prowadzona z jakąkolwiek perspektywą powodzenia, wymagane są obszary niezbędne do zaopatrzenia armii i ludności, a także niezbędne obszary surowcowe i warsztaty zbrojeniowe dla wojska. Wynika z tego, że przynajmniej terytorium niemieckie między przybliżoną wschodnią granicą Rzeszy, jeśli to konieczne kosztem Górnego i Środkowego Śląska, a Renem jest potrzebne do działań wojennych i musi zostać utrzymane. Możliwość walki o ten cel w wojnie wielofrontowej w ramach wolnej operacji jest prawdopodobnie wykluczona przez nieprzewidywalny okres czasu. 2). Obecnie i w przyszłości operacje wojskowe prawdopodobnie nie będą rozpoczynać się tak jak w przeszłości, tj. po uprzednim ogłoszeniu wojny i po upływie określonego czasu na mobilizację i rozmieszczenie wojsk. Wynika z tego, że zabezpieczenie zagrożonych obszarów granicznych i ochrona mobilizacji jest nieuniknioną koniecznością, ale dodatkowo należy jak najszybciej ustanowić pełną gotowość obronną na granicach obszaru wymaganego do prowadzenia działań wojennych. Temu zadaniu służyła dotychczas Grzenzschutz, w swej dotychczasowej formie i jakości prowizorka najnędzniejszego rodzaju, ale tylko dlatego, że nic lepszego nie można było osiągnąć, a nie dlatego, że zadanie takiej ochrony granic nie zostało rozpoznane w całej swej doniosłości. Bez ochrony granic Niemcy nie mogły nawet myśleć o w miarę korzystnym rozpoczęciu wojny. I tak jak twierdza narażona na oblężenie nie może sprostać mu tylko z główną rezerwą [Hauptreserve], tak Niemcy, których sytuacja militarna i polityczna w czasie wojny będzie przypominać sytuację twierdzy, mogą prowadzić wojnę tylko wtedy, gdy oprócz armii operacyjnej mają wystarczającą siłę ludzką na wszystkich zagrożonych frontach. Najszlachetniejszym wysiłkiem dowództwa będzie utworzenie głównej rezerwy niezakłóconej przez wroga, utrzymanie jej razem dla celów operacyjnych i nie rozdrabnianie jej przedwcześnie. Jednak niechronione lub nieodpowiednio chronione granice zmuszą dowództwo do rozmieszczenia części armii operacyjnej [Operationsheere] lub nawet armii pokojowej [Friedensheeres], które są gotowe do marszu, tym samym przedwcześnie osłabiając najważniejszy operacyjny instrument bojowy. 3). Wreszcie, z punktu widzenia dowództwa wojskowego, 8-10 letnia ocena sytuacji, która zakłada że nie pójdziemy na wojnę, a zatem nie potrzebujemy ochrony granic lub że można jej poświęcić najmniej uwagi, jest błędna, bez konieczności unikania wszystkiego, co mogłoby doprowadzić do wojny w jej pełnym znaczeniu po stronie wojskowej. Jednak dowódca wojskowy może przyjąć najgorszy scenariusz jako podstawę przy podejmowaniu decyzji o tym, jak zapewnić nadchodzące lata. II. Zgodnie z powyższym, obrona granicy jest sprawą czysto wojskową o najwyższym znaczeniu, integralną częścią zarówno przygotowań do wojny, jak i jej prowadzenia. Co więcej, członkowie Grenzschutzu jako pierwsi konfrontują się z wrogiem, walczą i ponoszą pierwsze straty. Również niewojskowa część społeczeństwa instynktownie uznaje konieczność ochrony granic za szczególnie pilną i domaga się takiej obrony. Dowództwo wojskowe jest zatem zmuszone do pełnego uwzględnienia tych faktów, zarówno pod względem faktycznym, jak i psychologicznym. Nie może pozostawić tej odpowiedzialności innym organom. Oznacza to jednak, że ma obowiązek uwzględnienia ochrony granic jako równorzędnego czynnika w swoim programie rozwoju od samego początku pod względem organizacji, szkolenia, wyposażenia i przygotowania do jego mobilnego wykorzystania. Zgodnie z wcześniejszymi zamierzeniami, obowiązek ten powinien być uwzględniony nie tylko poprzez wyposażenie materialne, ale w szczególności poprzez obsadę kadrową, wyszkolenie i mobilizację Grenzschutzu podlegającej wojskowym organom dowodzenia. Poza stworzeniem możliwości szkolenia wszelkiego rodzaju, utworzenie batalionów szkoleniowych Grenzschutzu [Grz. Ausbildungsbataillonen]. Stworzenie batalionów szkoleniowych Grenzschutzu było ważnym krokiem w kierunku zajęcia się dotychczas całkowicie niewystarczającym szkoleniem w znacznie bardziej kompleksowy i obiecujący sposób. Od samego początku zdawano sobie sprawę, że krok ten był jedynie rozwiązaniem tymczasowym, zwłaszcza w odniesieniu do 3-miesięcznego okresu szkolenia. Musiał jednak istnieć jakiś sposób na pokonanie lat, które upłyną, zanim liczba zastępstw z armii czasu pokoju z dłuższymi okresami służby sprawi, że to tymczasowe rozwiązanie stanie się zbędne. Gdyby w przyszłości chcielibyśmy ponownie zlikwidować bataliony szkoleniowe Grenzschutzu bez stworzenia pełnoprawnego lub lepszego zastępstwa, lub bez znalezienia innych sposobów zabezpieczenia granicy, byłby to niedopuszczalny krok wstecz z punktu widzenia dowództwa wojskowego. Wykorzystanie S.A. dla Grenzschutzu, przede wszystkim ze względu na zapotrzebowanie na oddziały uzupełniające [Ergänzungsmannschaften], a w miarę przydatności militarnej także dla obsadzenia stanowisk dowódczych, jak również zharmonizowanie ich struktury terytorialnej w strefie nadgranicznej ze strukturą Grenzschutzu w czasie Uzbrojeniowym [A.Fall] było koniecznością. Zasadą przewodnią tego działania było zachowanie prymatu Wehrmachtu od samego początku, tak jak we wszystkich sprawach dotyczących Wehrmachtu, i uczynienie go coraz bardziej jasnym i bezpiecznym w miarę postępu wydarzeń. Przeniesienie ochrony granic na S.A., a nawet przyznanie jej rozszerzonych uprawnień w zakresie ochrony granic, oznaczałoby nie tylko odejście od jakiejkolwiek zasady przewodniej uznanej za prawidłową i konieczną, ale także najprawdopodobniej doprowadziłoby do następujących konsekwencji: 1). Dowództwo wojskowe opowiadało się za utworzeniem odrębnych oddziałów wojskowych [Heeresteiles]. Powstanie takiej jednostki byłoby prawdopodobnie oczywiste, nawet gdyby dowództwo armii chciało zrezygnować z jednego z i tak już niewystarczających środków utrzymania swojego wpływu na obronę granic. Prawa i wolności podejmowane przez tę jednostkę wojskową nie podlegałyby już wówczas kontroli wojskowej i prawdopodobnie dążyłaby ona nawet do całkowitego uniezależnienia się. To nie tylko poważnie zagroziłoby jedności obrony narodowej, ale mogłoby również doprowadzić do najpoważniejszych konfliktów między armią a S.A.. 2). Większe zobowiązania S.A. w stosunku do Grenzschutzu. utrudniają zabezpieczenie, właściwe zarządzanie i wykorzystanie całego sprzętu Grenzschutzu, zwłaszcza broni. Jest nawet całkiem możliwe, że w takich okolicznościach S.A. zażąda przekazania całości zapasów pod swoją administrację, albo pójdzie własną drogą w pozyskiwaniu broni i innego sprzętu, narażając tym samym na szwank program zbrojeniowy armii. 3) S.A. będzie się domagać każdego przeszkolonego rocznika, a także tych, którzy służą dłużej, przynajmniej z obszarów przygranicznych w celu ochrony granicy i nie będzie ich już zwalniać. Rozkaz wojenny [Kriegsbeorderung] jednostki wydany przez wojsko nie będzie środkiem ochrony przed tym. 4) Uniemożliwienie S.A. zagarnięcia prawa mobilizacji Grenzschutzu lub przynajmniej wywarcia jakiegoś wpływu na jej mobilizację (pobór, zarządzenia mobilizacji., likwidacja komendy powiatowej [Bezirks- Kdos.], pertraktacje z władzami cywilnymi, Grenzschutzem, służba zwiadowcza, ochrona kolei, ochrona przeciwlotnicza, zamierzone akcje bojowe itp.). Jednak każde współistnienie w tym kierunku jest dla armii i jej zdolności do uderzenia nie do zniesienia. 5) Dowództwo armii musi dopilnować, aby S.A. jako pierwszy stawił czoła wrogowi, nie robiąc wszystkiego, co w jego mocy, aby zapobiec jego prawdopodobnej nieadekwatności wojskowej. Pomijając fakt, że dowództwo armii nie może do tego dopuścić wyłącznie ze względów moralnych, takiego ryzyka nie można zaakceptować w interesie obrony narodowej. 6) Wreszcie, taka niedostateczna ochrona granicy poważnie zagrażałaby również wymogom obrony narodowej, która stała się bardzo pilna. 7) Im dłużej trwałby stan większej odpowiedzialności S.A. za obronę granic, tym trudniej byłoby zastąpić taką obronę granic obroną czysto wojskową. 8) Nie wydaje się bynajmniej pewne, że S.A. spojrzy na środek przyznania jej większego pola działania na granicy przyjaznymi oczami tylko wtedy, gdy uzna trudność, a nawet niemożność wykonania powierzonego jej zadania. Dlatego z wojskowego punktu widzenia należy odrzucić wykorzystanie S.A. w większym stopniu na granicy. IV. Biorąc pod uwagę powyższe, powstają następujące opcje dla Grrenzschutzu, jego przygotowania i rozmieszczenia, a także jego wykorzystania: 1). Na razie istniejący prowizoryczny batalion szkoleniowy Grenzschutzu zostaje zachowany. Ponieważ planowany rozwój obecnej armii do stałej armii z większą liczbą ludzi (200-, 250- lub 300 000 ludzi), liczba ta nie będzie w pełni osiągnięta nawet przez pewien czas, np. w ciągu 3 lat dla armii 250 000 ludzi, ale tylko około 225 000 ludzi według wcześniejszych obliczeń, więc powinien istnieć również dłuższy okres czasu na szkolenie liczby krótkich (3-miesięcznych) kursantów, które należy wziąć pod uwagę dla możliwej średniej siły bez szkody dla armii czasu pokoju w jej rozwoju. Dowództwo wojskowe byłoby w stanie powstrzymać się od szybkiego tworzenia tak dużej liczby krótko wyszkolonego personelu do ochrony granic, który musiałby być rekrutowany głównie z S.A. obszarów przygranicznych, gdyby na przykład takie wykorzystanie S.A. do szkolenia wiązało się z niebezpieczeństwem wypowiedzenia wojny przez obce mocarstwo. 2). Nawet przygotowany i rozmieszczony Grzenzschutz zgodnie z sekcją IV, 1 nie jest wystarczający do spełnienia wymogu posiadania oddziału granicznego gotowego do natychmiastowego rozmieszczenia w dowolnym momencie. Wsparcie to prowadzi raczej do konieczności posiadania silnie ugruntowanych jednostek dostępnych już w czasie pokoju, rozmieszczonych zgodnie z ich przeznaczeniem, które mogą, w razie potrzeby, przejąć początkową obronę zagrożonych odcinków granic bez konieczności uzupełnień lub innych specjalnych przygotowań mobilizacyjnych. Oczywiście, nawet w przypadku takich jednostek, celem jest zmobilizowanie ich zgodnie z planem i ewentualne ich zwielokrotnienie, jeśli dostępny jest niezbędny czas. Planowane wcześniej sformowanie i przydzielenie zadań 42 batalionów szkoleniowych Grenzchutzu nie uwzględniało takiego wymogu. Istnieje następująca możliwość jego realizacji przy zachowaniu około 42 batalionów szkoleniowych (3 kompanie strzeleckie, 1 kompania km, 1 kompania moździerzy, 1 pluton saperów i łączności, 1 bateria): Bataliony szkoleniowe są zgrupowane w Brygadach Strzelców Grenzschutzu ["Grz.Jäger-Brig."] w taki sposób, że każda brygada składa się z: 1 pułku piechoty składającego się z 9 kompanii strzeleckich, 3 karabinami, 3 kompania km, 1 kompania moździerzy, 1 baon lekkiej artylerii z 3 bateriami, 1 Tak Kp. (?), 1 kompania saperów, 1 kompania łączności. Brygady są rozmieszczone w lokalizacjach w strefie przygranicznej i podlegają bezpośrednio dowództwu okręgu wojskowego. Pozostają do dyspozycji w przypadku mobilizacji i wraz z rekrutami powołanymi do szkolenia tworzą załogi bezpieczeństwa [Sicherheitsbesatzungen] szczególnie zagrożonych odcinków granicy oraz powstające z czasem stałe dzieła fortyfikacyjne. Planowana jest ich rozbudowa do dywizji Grenschutzu. Ponadto planowana jest organizacja i szkolenie 2 kolejnych dywizji Grenschutzu jako Brygady Strzelców Grenzschutzu, które byłyby formowane z S.A. i bez aktywnego szczepu, dopóki aktywne oddziały i drużyny uzupełniające nie będą dostępne do tego celu poprzez szkolenie w nowej armii pokojowej. Warunkiem wstępnym jest, aby te jednostki były również w pełni dostępne dla dowództwa wojskowego pod względem personelu, wyboru przywódców, obsługi szkolenia i mobilizacji. Wreszcie, może być również możliwe pozostawienie niektórych z około 42 batalionów szkoleniowych Grenzschutzu do ich własnych rozwiązań, aby dać im lokalizacje w bliskiej strefie przygranicznej i zlecić im, podobnie jak Brygady Strzelców Grenzschutzu, szkolenie i dostarczenie części dla Dywizji Landwehry, które mają zostać wcielone. Mimo wszelkich przeciwnych zastrzeżeń, okres szkolenia jednostek uzupełniających Grenzschutzu powinien być ze względów organizacyjnych utrzymany na poziomie 3 miesięcy, o ile jest to dopuszczalne z punktu widzenia polityki zagranicznej. Zapewni to nie tylko szybkie dostarczenie niezbędnych uzupełnień, ale także umożliwi, w przypadku wprowadzenia obowiązkowej służby wojskowej, pokrycie lat służby wojskowej w większym stopniu niż jest to możliwe przy zdolnościach wykonawczych stałej armii w rocznym okresie służby, zwłaszcza w latach przejściowych. 3). W przypadku, gdy utrzymanie batalionów szkoleniowych Grenzschutzu również w proponowanym składzie i użycie jako Brygad Strzelców Grenzschutzu itp. musi zostać porzucone, może pojawić się konieczność dążenia do większej liczby dywizji od samego początku podczas reorganizacji armii czasu pokoju. W takim przypadku 300-tysięczna armia musiałaby zostać podzielona na 21 dywizji. Większa liczba dywizji umożliwiłaby rozmieszczenie dywizji w taki sposób, że obszar odpowiedzialności w strefie przygranicznej byłby węższy, a więcej jednostek byłoby dostępnych do rozmieszczenia na granicy natychmiast lub po rozmieszczeniu. W tej sprawie zostanie złożony specjalny wniosek. Oczywiście nie usuwa to zastrzeżeń podniesionych w punktach I-III przeciwko takiej regulacji. podpisano. Beck.
Sytuację militarną Prus Wschodnich na początku III Rzeszy, gdy Niemcy byli słabsi od prawdopodobnego nieprzyjaciela czyli Polski pokazuje dokument pochodzący z BAMA - rozkaz OKW w oparciu o dyrektywy Kanclerza Rzeszy A. Hitlera.
W dyrektywie z 04.05.1934 r. Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych określiło zasady obrony Prus Wschodnich w razie wrogiego ataku. Dowódca Wehrkreiskommando I miał pełnię władzy wojskowej i cywilnej w prowincji i odpowiadał za prowadzenie walki aż do końca, by zachować ją dla Rzeszy. Obrona miała rozpocząć się jak najbliżej granicy, z naciskiem na utrzymanie pozycji lidzbarskiej i twierdz Królewiec oraz Piława. Zakładano brak możliwości szybkiego wsparcia z Rzeszy, a dowódca mógł działać samodzielnie w razie nagłego ataku, mając prawo do podejmowania także działań ustawodawczych.
Oberkommando der Wehrmacht, T.A.Nr 115/34 Pl.T 1 I., Berlin, 4 maja 1934 r.
Studium planu. Dyrektywa dotycząca obrony Prus Wschodnich w przypadku ataku wroga na prowincję. Zgodnie z dyrektywą Kanclerza Rzeszy i Ministra Obrony Rzeszy (H.Adj.Min.81/34 g. Kdos. v. 4.5.34) zarządzam, co następuje dla prowadzenia działań wojennych w Prusach Wschodnich: 1). Głównodowodzący jest odpowiedzialny za walkę do końca w Prusach Wschodnich w celu zachowania prowincji dla Rzeszy. Prowincja nie jest stracona tak długo, jak długo wojska niemieckie utrzymują się gdziekolwiek. 2). W ramach poniższych zadań głównodowodzący musi kierować operacjami w Prusach Wschodnich według własnego uznania. Zachowanie i liczebność sił wroga rozmieszczonych przeciwko Prusom Wschodnim mają kluczowe znaczenie dla rodzaju działań wojennych. W każdym przypadku opór własny musi rozpocząć się w pobliżu granicy, aby zabezpieczyć obszary ważne dla rozmieszczenia tak długo, jak to możliwe. W obliczu przewagi liczebnej wroga, pozycja Lidzbarska powinna oferować możliwość zyskania czasu potrzebnego do wzmocnienia twierdz Królewiec i Piława. Ostatecznie rozbudowane twierdze Królewiec i Piława, muszą być bronione ze wszystkich sił. Aby wypełnić te zadania, pozycja Lidzbarska i twierdza Królewiec muszą być odpowiednio wcześnie zabezpieczone przed szybkimi i mobilnymi siłami wroga, które niespodziewanie się przedrą. 3). Na razie nie należy oczekiwać, że wojska i sprzęt wojskowy zostaną sprowadzone z Rzeszy do Prus Wschodnich w znaczących ilościach w pierwszej fazie wojny. 4). Niniejsza dyrektywa ma zastosowanie w przypadku ataku nieprzyjaciela na Prusy Wschodnie. Jeśli nieprzyjaciel w wojnie z Niemcami przeciwko Prusom Wschodnim przyjmie postawę wyczekującą lub nawet pozostanie bezczynny, dowództwo armii wyda dalsze rozkazy w odpowiednim czasie. Transkrypcja. Instrukcje dotyczące obrony Prus Wschodnich w przypadku ataku nieprzyjaciela na prowincję. 1) W przypadku ataku nieprzyjaciela na Prusy Wschodnie, dowódca W.K.I. sprawuje ogólne dowództwo nad obroną prowincji. Tylko on jest odpowiedzialny za prowadzenie bitwy o Prusy Wschodnie, którą musi prowadzić przy użyciu ostatnich zasobów i środków, jakimi dysponuje, aby utrzymać prowincję dla Rzeszy. 2). Dowódca W.K.I sprawuje wyłączną władzę wykonawczą w całej prowincji Prusy Wschodnie. Podlegają mu wszystkie władze wojskowe i cywilne. Jest on uprawniony do podejmowania wszelkich środków, w tym o charakterze ustawodawczym, które uzna za konieczne dla obrony prowincji. 3). Naruszeniom granicy przez stronę niemiecką należy zapobiegać za wszelką cenę przed wyraźnym zezwoleniem Ministra Obrony Rzeszy lub przed wyraźnie stwierdzonym rozległym naruszeniem granicy przez nieprzyjaciela. 4). Dowódca W.K.I jest upoważniony, w przypadku niespodziewanego ataku nieprzyjaciela na Prusy Wschodnie, który wymaga uzyskania od Ministra Obrony Rzeszy lub Rządu Rzeszy, do samodzielnego działania na podstawie niniejszej dyrektywy. W ten sposób staje się ona wiążąca dla wszystkich władz wojskowych i cywilnych w prowincji. Berlin, 2 maja 1934 r. Kanclerz Rzeszy. A. Hitler. Za prawidłowość Minister Obrony Rzeszy: podpisano: von Blomberg. Wojska graniczne do 1935 r.
Grenzschutz był ważnym elementem niemieckiej polityki obronnej w okresie Republiki Weimarskiej. Jego rola wykraczała poza zwykłą ochronę granic, stanowiąc część szerszych przygotowań wojennych i polityki wewnętrznej. Dzięki swojej strukturze i konspiracyjnemu charakterowi, formacja ta stała się jednym z filarów niemieckiej strategii obronnej w obliczu ograniczeń narzuconych przez traktat wersalski.
Grenzschutz był tajną formacją wojskową wspierającą Reichswehrę w obronie granic. Powstał jeszcze w 1918 roku, a po rozejmie zabezpieczał nowe granice Niemiec. W latach 20. rozwijał się w konspiracji jako ramowa organizacja złożona z rezerwistów i kadry z byłej armii cesarskiej. Ogólny opis Grenzschutzu zawarty w dokumencie polskiego wywiadu z 26.07.1926 roku opisał T. Kmiecik w swoim artykule "Niemieckie organizacje paramilitarne po I wojnie światowej" publikowanym w 2007 r. w piśmie Słupskie Studia Historyczne XV Nr 13, do pobrania -> ssh.upsl.edu.pl.
Przysposobienie wojskowe w Niemczech
(...) Grenzschutz Należy tutaj także podkreślić rolę, jaka przypadnie organizacjom cyw.(ilno)-wojsk.(owym) w członie niem.(ieckiej) mob.(ilizacji) i koncentracji. Na kilka dni jeszcze przed ogłoszeniem niem.(ieckiej) mob.(ilizacji) granica niemiecka zostanie zabezpieczona oddziałami osłony. Oddziały osłony (Grenzschutz) będą składały się ze starszych roczników Schupo, straży celnej i starszych roczników członków organizacji cyw.(ilno)-wojsk.(owych) zamieszkałych w pasie przygranicznym. Osłona granicy niemieckiej podzielona jest na odcinki tzw. Grenzschutz-Abschnitte, które rozpadają się na grupy powiatowe (Kreis-gruppe) odpowiadające liczebnie mniej więcej pułkowi piechoty. Abteilung czyli pododcinek (Unterabschnitt) odpowiada baonowi piechoty, któremu podporządkowane są komp.(anie) piech.(oty), która liczy przeważnie 150 ludzi. W głąb odcinka granicznego istnieje tzw. Innenabschnitt, to jest obszar terenu, z którego dany pułk czerpie swoje rezerwy. Członkowie organizacji wchodzących w skład Grenzschutzu zamieszkali w pobliżu granicy przechowują broń u siebie w domu, natomiast członkowie więcej oddaleni od granicy przechowują broń w tajnych składach. Współpraca władz wojskowych i Schupo z organizacjami cyw.(ilno)-wojsk.(owymi) na pograniczu w kierunku udoskonalenia organizacji i wyszkolenia w służbie osłonowej, została wielokrotnie stwierdzona. Już obecnie w pasie pogranicznym kierownicy organizacji cywilno-wojskowych, których członkowie wejdą w skład Grenzschutzu, pracują nad przygotowaniem do obrony swych odcinków. Ogólne przygotowania mob.(ilizacyjne) obejmują wyznaczenie miejsc zbiórki dla poszczególnych organizacji cywilno-wojskowych na wypadek alarmu, wyszukiwanie i wybieranie punków oporu (które będą umocnione), organizowanie komend dworców, kontrola ruchu na wypadek mob.(ilizacji), przygotowanie poboru koni, środków przewozowych itp.
Przejęty w 1927 roku niemiecki dokument opisuje szczegółowy, tajny plan mobilizacji w Prusach Wschodnich, zakładający wprowadzenie powszechnego obowiązku służby wojskowej. Plan dzieli prowincję na "okręgi wewnętrzne" i kluczowe "okręgi graniczne", które mają za zadanie natychmiastowe utworzenie formacji z lokalnej ludności w celu powstrzymania ewentualnego ataku i osłony koncentracji głównych sił Reichswehry w głębi kraju. Autorzy identyfikują pierwszy tydzień mobilizacji jako najsłabszy punkt ("piętę achillesową"), gdyż regularna armia nie jest jeszcze w pełni gotowa. Plan szczegółowo opisuje rolę policji, która ma zarządzać poborem i tłumić ewentualne niepokoje komunistyczne, a także podkreśla konieczność potajemnego zbierania danych o ludności zdolnej do służby wojskowej.
15.VI.1927 r. Nr Z.2. Nr 14
Mobilizacja w Prusach Wschodnich będzie w przyszłości przeprowadzana według następujących założeń: 1/ W prowincji w każdym przypadku zostanie wprowadzony powszechny obowiązek służby wojskowej; stanowisko to zostało zatwierdzone przez Ministerstwo Reichswehry i obowiązuje jako podstawa przy wszystkich pracach mobilizacyjnych. 2/ Prowincja dla celów mobilizacyjnych jest podzielona na dwie części: "okręgi wewnętrzne" i "okręgi graniczne". Te ostatnie składają się ze wszystkich powiatów, które leżą wzdłuż granicy polskiej i litewskiej, a więc od Malborka do Tylży /z wyjątkiem powiatu "Nizina Tylżycka"/. 3/ W planie mobilizacyjnym przewidziano następujący podział czasowy: a/ na krótko przed mobilizacją /2-3 dni/: 1/ w "okręgach wewnętrznych": szybkie utworzenie powiatowych urzędów meldunkowych, przygotowanie rozkazów stawiennictwa dla oficerów, komisji poboru koni itd., narady oficerskie /wszystkie te działania i powiadomienia odbywają się w tym czasie w tajemnicy/. 2/ w "okręgach granicznych": "dowódca odcinka" zbiera "dowódców pododcinków", rozdziela broń i amunicję po podrejonach /pod opieką właściwego dowódcy/, tworzy "linię łączności kurierskiej" (Relaislinie) w głąb kraju, nawiązuje łączność z sąsiednimi odcinkami i podejmuje ostatnie, pozostałe działania. b/ Ogłoszenie otwartej mobilizacji /czas trwania 5 dni/: 1/ w "okręgach wewnętrznych": publiczny pobór oficerów i szeregowych; w pierwszej kolejności byli żołnierze Reichswehry i ochotnicy czasowi (Zeitfreiwilligen) oraz członkowie organizacji patriotycznych (vaterländischen Verbände), którzy są bezpośrednio przeznaczeni do uzupełnienia czynnej Reichswehry; tworzenie formacji /w dawnych miastach garnizonowych/; artylerzyści są kierowani do Królewca i Wystruci (Insterburg); trzeciego dnia samochody /także ciężarowe/ wraz z kierowcami mają się zameldować w oddziałach transportu samochodowego w Królewcu /przynajmniej jeśli chodzi o rejencję królewiecką/. 2/ w "okręgach granicznych": przejęcie dowództwa przez dowódców odcinków, natychmiastowe sformowanie formacji granicznych i jednoczesne obsadzenie linii obrony granicznej /nie mylić z państwową, geograficzną granicą/, uniemożliwienie jakiegokolwiek przekroczenia granicy, natychmiastowe podjęcie walki w przypadku wtargnięcia wroga; specjalne wzmocnienia otrzymują okręgi na południowo-wschodnim i południowo-zachodnim krańcu Prus Wschodnich w kierunku Toruń-Grudziądz. c/ moment rozpoczęcia otwartych działań wojennych /wypowiedzenie wojny/: Odparcie wdzierających się kolumn, których spodziewać się należy głównie na wyżej wymienionych kierunkach, przerwanie korytarza /przy czym poczyniono uzgodnienia z Gdańskiem/ oraz inne działania bojowe odpowiadające aktualnej sytuacji. Z trzech wymienionych punktów wynika, że potrzeba około tygodnia na przeprowadzenie mobilizacji. Dlatego w pracach przygotowawczych, za pośrednictwem placówek łącznikowych (Verbindungsstellen), próbuje się na wszelkie sposoby wspierać działania mające na celu jak najszybsze przeprowadzenie poboru. Jest się świadomym, że na okręgach granicznych spoczywa szczególnie trudne zadanie, a mianowicie umożliwienie planowego przebiegu mobilizacji, zwłaszcza że trzeba uwzględnić, iż nacierającym, czynnym oddziałom wroga można przeciwstawić jedynie formacje złożone z mieszkańców danych okręgów granicznych /a więc bez Reichswehry/. Z tego powodu okręgi graniczne nie oddają też żadnych zasobów ludzkich do okręgów wewnętrznych, gdzie następuje koncentracja sił głównych, które mają otrzymać jednolity charakter Reichswehry. Dlatego w planie mobilizacyjnym przewidziano również, że Policja Ochronna (Schutzpolizei) w okręgach granicznych zostaje natychmiast podporządkowana dowództwu dowódców odcinków i włączona w skład formacji granicznych. v Zgodnie z naturą rzeczy, Policja Ochronna w okręgach wewnętrznych otrzymuje inne zadanie: zostaje przydzielona do inspektoratów okręgowych i powiatowych urzędów meldunkowych w celu sprawnego przeprowadzenia poboru, a po wykonaniu tego zadania zostaje dołączona do formacji Reichswehry. Ta Policja Ochronna zostanie dołączona do specjalnych półszwadronów, które mają być utworzone przy każdym powiatowym urzędzie meldunkowym, a ich zadaniem jest, w przypadku mobilizacji, aresztowanie lub usunięcie komunistycznych przywódców (Rädelsführer) oraz zduszenie w zarodku ewentualnych niepokojów wśród rekrutów. W każdym razie jest pewne, że cała Policja Ochronna od pierwszego dnia mobilizacji zostaje podporządkowana władzom wojskowym. Jeśli siłom wroga nie uda się w ciągu jednego tygodnia mobilizacji sforsować linii obrony granicznej i wbić klina w głąb rejonu formowania i koncentracji, to z dużym optymizmem patrzy się na dalsze operacje. Całkowicie obojętne, czy będzie się odpierać atakującego wroga, czy też od początku przyjmie się postawę ofensywną, następnym zadaniem skoncentrowanych wojsk jest nawiązanie połączenia z Rzeszą, uderzenie na wroga i przeniesienie działań wojennych na terytorium nieprzyjaciela. Jak powiedziano, jest się świadomym, że piętą achillesową własnego planu mobilizacyjnego jest ten pierwszy tydzień. Trzeba pamiętać, że w tym tygodniu nie ma jeszcze zwartej, jednolitej Reichswehry. Oddziały Reichswehry stacjonujące w pobliżu granicy koncentrują się automatycznie w głębi kraju. Tutaj, w rejonie koncentracji /za znanym "pasem fortecznym" lub raczej "betonowym pasem umocnień" - drugą linią obrony za pierwszą linią obrony granicznej/ Reichswehra zostanie podzielona: do trzonu kompanii, baterii, szwadronów itd. dołączają byli żołnierze Reichswehry oraz najlepiej wyszkoleni byli ochotnicy czasowi, członkowie organizacji patriotycznych. Ponadto Reichswehra wydziela 1/3 swoich ludzi do sformowania II Dywizji. III Dywizja itd. otrzymują wyższych oficerów i część personelu podoficerskiego itd. Aby zaradzić tej własnej słabości i ją złagodzić, placówki łącznikowe rozważają różne środki. Np. umundurowanie żołnierzy w tak krótkim czasie stanowi trudność, ponieważ gromadzenie większych zapasów jest obecnie z wielu powodów niewskazane. Zgodnie z wytycznymi mobilizacyjnymi każdy powołany ma przynieść własne wyposażenie, kawalerzyści nawet siodła i uzdy. Organizacje patriotyczne również nie robią nic innego, jak tylko postępują zgodnie z poleceniami placówek łącznikowych, wyposażając swoich członków, włącznie z tornistrami i manierkami. Najbardziej wzorowo funkcjonuje w tym zakresie "Stahlhelm". W dniu mobilizacji każdy ma również zabrać ze sobą prowiant na 5-6 dni itd. Ponieważ I i II Dywizja muszą być gotowe do wymarszu w ciągu trzech dni, kładzie się duży nacisk na dokładne ustalenie uzupełnień dla tych oddziałów. Placówki łącznikowe prowadzą dokładne listy zwolnionych żołnierzy Reichswehry, byłych ochotników czasowych oraz wybranych żołnierzy z organizacji patriotycznych. Podczas gdy informacje o dwóch pierwszych kategoriach można było uzyskać bezpośrednio od wojska, informacje o ostatniej kategorii były zbierane przez dowódców tych organizacji. To nonsens, że pojedynczy członek organizacji wojskowej otrzymuje do ręki formularz do wypełnienia. Bowiem każda organizacja już przy przyjmowaniu członka odnotowuje jego rok urodzenia, staż służby, rodzaj broni, stopień wojskowy, ostatnie stanowisko służbowe itd. Tak więc oficer łącznikowy musi jedynie zwrócić się do odpowiedniego dowódcy, aby stale utrzymywać wysoki poziom swojej wiedzy. Do ewidencji pozostałej ludności zdolnej do służby wojskowej wykorzystuje się spisy ludności z lat 1925-1926 /wiosna/. W całej prowincji, z pomocą żandarmerii wiejskiej (Landjaeger), zebrano niezbędne dane wojskowe /pod pretekstem roszczeń zaopatrzeniowych, urzędu opieki społecznej itp./. Teraz oficerowie łącznikowi ponownie zwołali korpus żandarmerii na narady i zlecili im zrewidowanie list, odnotowanie zmarłych i tych, którzy się wyprowadzili, oraz zgłoszenie osób ewentualnie niepewnych. I ani dowódcy organizacji, ani żandarmeria nie mają wglądu, do jakiej formacji zostaną przydzieleni dani ludzie, lecz otrzymują bezpośrednie pytania, np. ilu lotników jest w danej parafii (Kirchspiel) itd.
"BiG" L.dz.647/T.O./27/1
Źródło: agent 1/Rieb. M.p., dnia 25.listopada 1927. Opracowywanie nowych planów osłonowo-mobilizacyjnych dla Prus Wschodnich. Od dnia 7. do 14.listopada b.r. przebywał w Olsztynie sztab wyższych oficerów z Reichswehrministerium i z Gruppenkommando I., /razem około 70 oficerów, w tym 5 generałów/, którego zadaniem było przygotowanie zadań wstępnych dla opracowania nowych planów osłonowo-mobilizacyjnych dla Prus Wschodnich. Agent z ust oficerów niemieckich słyszał wersję, jakoby stare plany mobilizacyjne rzekomo miały być wiadome obcym wywiadom. Wzmiankowany sztab codziennie objeżdżał granicę od Prabuty - Iława - Ełk - Olecko aż do Tylży. Według informacji agenta, które urywkowo otrzymał od oficerów Inf. Rgt.2 nowe plany osłonowo-mobilizacyjne przewidywać mają dla pierwszego dnia postawienie na stopie wojennej aktywnych oddziałów R.W., dla drugiego dnia uzupełnienie oddziałów rezerw do stanów wojennych przez włączenie Stahlhelmu i w ogóle organizacji cywilno-wojskowych. W pierwszym rzucie mobilizacyjnym 1-sza dywizja tworzy jedną nową dywizję piechoty, przy czym każdy pułk oddaje dla nowo formowanej dywizji 1 podpułkownika jako dowódcę pułku, 2 majorów, 5-ciu kapitanów i 12 poruczników. 1-sza dywizja grupuje się na odcinku Ełk - Pisz, druga /nowa/ dywizja na odcinku Sztum - Kwidzyn, lewym skrzydłem na Iławie. Agent otrzymał instrukcje wydostania bliższych danych i szczegółowszych informacyj w powyższej sprawie, zarówno drogą wywiadu wśród oficerów aktywnych, jak związku oficerów rezerwy, którego jest członkiem. Nörding
Z raportu polskiego wywiadu 1927 roku, dowiadujemy się, że niemieckie przygotowania do osłony granicy w Prusach Wschodnich, Gdańsku i II. Okręgu Wojskowym są zaawansowane, choć posiadają istotne braki. Dowództwo wojskowe nad tymi działaniami w Prusach Wschodnich sprawuje I. Okręg Wojskowy w Królewcu, natomiast jego cywilnym odpowiednikiem jest organizacja "Heimatbund", działająca pod przykrywką "Kuratorium der Ostpreussischen Volkssportschule". Struktura "Heimatbundu" determinuje podział na trzy główne odcinki osłonowe: Ełk, Olsztyn i Malbork.
Główną siłę osłonową (Grenzschutz) mają stanowić ochotnicy z organizacji cywilno-wojskowych, takich jak "Stahlhelm", a nie rezerwiści powoływani do regularnej armii. Szacuje się, że w Prusach Wschodnich do dyspozycji jest około 60 000 członków tych organizacji, z czego siły pierwszego rzutu na granicy mogłyby liczyć od 12 000 do 20 000 ludzi, wspartych przez jednostki regularnej Reichswehry oraz nieliczne oddziały policji (Schupo). Ewidencja personalna do mobilizacji jest w pełni przygotowana. Największą słabością niemieckich przygotowań było zaopatrzenie. O ile zapasy broni indywidualnej były wystarczające, o tyle wyposażenie osobiste żołnierzy jest bardzo słabe, często prywatne i niekompletne, z uderzającym brakiem płaszczów. Krytyczny jest również niedobór amunicji, której zapasy szacuje się na zaledwie dwa dni walki. Podobnie, brakuje centralnego planu zaopatrzenia w tabory, co sugeruje poleganie na rekwizycji. Raport wskazuje na istnienie szczegółowo opracowanych planów nie tylko obronnych, których główną linią oporu miałyby być Wielkie Jeziora Mazurskie, ale również zaczepnych. Głównym celem ofensywy byłoby odcięcie polskiego "korytarza pomorskiego" poprzez szybkie zajęcie linii kolejowej Iława - Toruń - Piła. Plany te uwzględniają użycie jednostek kombinowanych, w tym pociągów pancernych i lotnictwa, oraz prowadzenie działań dywersyjnych, jak wysadzenie mostu na Wiśle pod Toruniem. Pomimo gotowych planów i ewidencji personalnej, procedury alarmowe są przestarzałe, a nowe miały być opracowane na początku 1928 roku. Poniżej przedstawiam dokument po uwspółcześnieniu pisowni, zastąpieniu skrótów i zmianie nazw miejscowych na aktualne polskie.
BIG. L.645/27/T.O.
M.p. dnia 30 listopada 1927. Ściśle tajne. ŚCIŚLE TAJNE! Zagadnienia osłony na odcinku Prus Wsch., Gdańska i WKK. Nr.II. / Odpowiedzi na punktację rozkazu L.1649/B./ Ad punkt 1/: Placówka przesłała wszystkie dotychczas posiadane dane będące w związku z zagadnieniami osłony, o ile uzyskała je w formie informacji lub materiałów dostatecznie oświetlonych i stanowiących dla siebie całość. Poniżej meldowane dane oparte są częściowo na zestawieniach informacyj luźnych z różnych źródeł, częściowo na dedukcji. Ad punkt 2/: a/ Odnośnie terenu Prus Wschodnich prace nad przygotowaniem osłony skoncentrowane są w ręku W.K.K. Nr.I. Abteilung I.a. [Dowództwo Okręgu Wojskowego I. W Królewcu Wydział Ia - wyszkolenie]. Na czele prac tych stoi mjr. Liese ze sztabu 1-szej dywizji. Odpowiednikiem cywilnym dla kierownictwa prac nad przygotowaniem osłony jest nadrejencja prowincji Prus Wschodnich, to jest w szczególności podległy jej organ pod nazwą: "Kuratorium der Ostpreussischen Volkssportschule", z siedzibą w Królewcu /budynek nadrejencji, Schönstrasse/. Łącznikiem pomiędzy W.K.K. Nr.I. Abt.I.a. i "Kuratorium" jest major a.D. [rezerwy] Faber /z b. 3-go poznańskiego p.p. Nr.58/.- W skład "Kuratorium" wchodzą: przewodniczący Oberpräsidialrat a.D. von Hassel, kierownik "Jugend- u. Schiessport-Abteilung" kontradmirał a.D. Küsel, kierownik zaopatrzenia bronią i amunicją mjr. a.D. Seraphin /z byłego 1 Ermländ. I.R. Nr.150/, kierownicy "Aussendienst-Abteilung" dr. Färber i Mossberg, kierownik adiutantury dr. Schönemann, kierownik wydziału finansowego płk. a.D. Wilfuhr /z byłego 2 Westpr. Pion. Baon Nr.23/, wreszcie sekretarz ppłk. a.D. Bock /z byłego M.G. Abt. Nr.4/. Obaj ostatni służyli do roku 1924 aktywnie w Reichswehrze, z której przeszli do rezerwy celowo dla prac w organizacjach cywilno-wojskowych. Kuratorium powyższe stanowi jednocześnie ścisły sztab wschodnio-pruskiego "Heimatbundu", jako organizacji naczelnej dla wszystkich partyj, związków i organizacji prawicowych na terenie Prus wschodnich. Stąd też należy wyciągnąć wniosek, iż istotnym organem cywilnym przy przygotowywaniu i opracowywaniu spraw osłonowo-mobilizacyjnych w Prusach wschodnich jest "Heimatbund". Tym samym więc podział organizacyjny "Heimatbundu" należy przy rozważaniu kwestii osłony przyjąć jako podstawę podziału na odcinki osłonowe, zwłaszcza, iż za tą hipotezą przemawia również samo geograficzne położenie tych odcinków. Podział ich jest następujący: Gau Königsberg, Gau Lyck, Gau Allenstein oraz Unter-Gau Marienburg, podległy wprost centrali "Heimatbundu" w Królewcu. Jako odcinki osłonowe w rachubę wchodziłyby więc: WKK, Olsztyn i Malbork, przy czym na uwagę zasługuje fakt, iż wszystkie te trzy miejscowości posiadają "Heeres-Verpflegungsämter". Pasy działania odcinków dadzą się niemal z pozytywną pewnością ustalić na podstawie wytycznych, podawanych związkom oficerów rezerwy na specjalnych odprawach w latach 1925 i 1926. Dla odcinka "Ełk" pas działania ciągnie się od Ragnit po Ełk, dla odcinka "Olsztyn" od Ełku do Biskupca, dla odcinka "Malbork" od Biskupca wzdłuż granicy zachodniej do punktu stycznego z granicą gdańską. Placówka nie natrafiła ostatnio na żadne dane, które by świadczyły o jakichś zmianach na punkcie tych wytycznych. Ewidencja personalna scentralizowana jest w nadrejencji wschodnio-pruskiej drogą przez Landratury. (...) Ad punkt 3/: Pozytywnych danych, ustalających głębokość strefy osłonowej, placówka nie posiada.- Natomiast drogą wnioskowania, częściowo na podstawie ułożenia terenowego, częściowo na podstawie posiadanych danych o linjach umocnień niemieckich, przyjmuje jako przypuszczalną tylną granicę pasa osłonowego linje następujące: a/ odnośnie Prus Wschodnich: Dla odcinka "Ełk" linię na wschód wzdłuż szlaku kolejowego Ragnit - Pillkallen - Stallupönen-Gołdap - Olecko - Ełk. Dla odcinka "Olsztyn" linię na płd. wsch. wzdłuż szlaku kolejowego Ełk - Biała Piska, następnie linię na płd. wzdłuż szlaku kolejowego Biała Piska - Pisz - Ruciany - Szczytno, następnie linię biegnącą od Szczytna w kierunku na płn. od Nidzicy do Stębarka, wreszcie linię na płn. zach. wzdłuż szlaku kolejowego Stębark - Ostróda - Iława. Dla odcinka "Malbork" linię biegnącą od Iławy w kierunku na płd. od Kisielic, dalej linię na płd. zach. wzdłuż szlaku kolejowego Kisielice - Kwidzyn, stąd na zach. wzdłuż szlaku kolejowego Kwidzyn - Malbork. (...) Ad punkt 4/: Z informacjami, które by dowodziły, iż z pasów osłonowych niektóre kategorie rezerwistów, nie wchodząc w skład osłony, zostaną odesłane do punktów mobilizacji oddziałów regularnych, placówka nie zetknęła się. Przeciwnie natomiast, na podstawie na przykład dość ścisłych danych o Einwohnerwehrze gdańskiej, jak i częściowo na podstawie materiałów o organizacjach cywilno-wojskowych w Prusach Wschodnich, z niemal pozytywną pewnością przyjąć należy, że ochotnicy z tych organizacji użyci zostaną na wypadek osłony wyłącznie na miejscu, to jest stanowić będą główny trzon osłony. Ad punkt 5/: Nowych rozporządzeń co do sposobu alarmowania i punktów zbiórek nie ma. Obowiązują do tej chwili rozporządzenia, wydane w listopadzie 1924 r. Natomiast w listopadzie b.r. przystąpiono na terenie Prus Wschodnich do prac przygotowawczych nad ustaleniem nowych planów osłonowo-mobilizacyjnych dla RW, Schupo i organizacji cywilno-wojskowych, z czego wnioskować można, że w związku z powyższym zostaną w początkach przyszłego roku opracowane i wydane nowe zarządzenia odnośnie sposobu alarmowania. Ad punkt 6/: Co do przeznaczenia oddziałów Reichswehry, stacjonujących w rejonie pasa osłonowego Prus Wschodnich, posiada placówka dokładne dane z maja 1926 r. Z danych tych wynika, iż oddziały te miałyby stanąć w pogotowiu na granicy, a to: - na odcinku "Ełk" III/1 p.p. i I,II,IV/2 p.kaw., - na odcinku "Olsztyn" I/2 p.p., II,III/3 p.p. III/1 p.art. i II. Komp. oddz. samochod., - na odcinku "Malbork" I/3 p.p. Co do kwestii przeznaczenia Schupo, stacjonującej w pasie osłonowym Prus Wschodnich, placówka posiada tylko urywkowe dane z maja 1926 r. dotyczące odcinka "Ełk", gdzie stacjonowana w tym czasie konna Hundertschaft Schupo miała służyć jako wzmocnienie osłony na pododcinku Gołdap - Ełk. To samo dotyczy oddziałów Schupo, stacjonujących w dalszym pasie granicznym Wehrkreisu I-go, jak i w pasie granicznym Wehrkreisu II-go. Skutkiem następnego zredukowania stanów Schupo w Prusach Wschodnich /spowodowanego translokacją oddziałów Schupo na teren Rzeszy/ rola pogranicznych oddziałów Schupo w osłonie tym samym zmalała. Natomiast, o ile chodziłoby o odcinek "Olsztyn", pod uwagę należy brać szkołę Landjägerei w Olsztynie, która ma w osłonie spełniać zastępczo rolę stacjonowanej tam poprzednio Schutzpolizei. (...) Ad punkt 7/: Wyekwipowanie osobiste oddziałów nieregularnych, zaalarmowanych w maju 1926 r., było na ogół bardzo słabe i niewystarczające, zasadniczo przeprowadzane środkami prywatnymi ochotników lub środkami własnymi organizacji. Również słabe i niewystarczające było zaopatrzenie w amunicję. Dotacja amunicji przewidziana była z chwilą alarmu nominalnie tylko na dwa początkowe dni i obejmowała ogółem po 70 nabojów na karabin. Natomiast wyposażenie w broń indywidualną /kb. i k.m./ było w zupełności dostateczne. Wyposażenia w tabory nie napotkano. Ad punkt 8/: Faktów odbywania ćwiczeń artyleryjskich przez organizacje cywilno-wojskowe w pasie granicznym nie skonstatowano. Natomiast na terenie Prus Wschodnich w czerwcu b.r. przeprowadziły związki oficerów rezerwy segregację swych członków według poszczególnych gatunków broni dla specjalnego przeszkolenia ich, w następstwie czego w ciągu tegoż jeszcze miesiąca rezerwowi oficerowie artylerii /między innymi pochodzący również z rejonu pasa granicznego/ wzięli udział w ćwiczeniach i w ostrym strzelaniu artyleryjskim w Piławie. Ponadto w trzeciej dekadzie czerwca b.r. liczniejsza grupa wyższych oficerów rezerwy różnych broni, w czym dwu oficerów rezerwy z Gdańska, przechodziła artyleryjskie przeszkolenie w obozie ćwiczebnym w Orzyszu. W ogóle, o ile chodziłoby o formowanie oddziałów artyleryjskich w osłonie, w rachubę mogliby wchodzić tylko jednoroczni ochotnicy [Zeitfreiwilligen], przeszkoleni przy pułkach artylerii, oraz b. artylerzyści z byłej armii niemieckiej, zgrupowani w dostatecznej ilości w "Stahlhelmie" i w tradycyjnych związkach pułkowych. Ad punkt 9/: Ścisłych danych nie ma. Przypuszczać można, że co do tworzenia oddzielnych jednostek w rachubę mógłby wchodzić przede wszystkim "Stahlhelm", natomiast inne organizacje cywilno-wojskowe, jako niedostatecznie do tej pory wyszkolone wojskowo, wchodziłyby do oddziałów kombinowanych. Po zatym można przyjąć jako pewnik, że oddzielne oddziały tworzyć będą organizacje specjalne, na przykład kolejowe /z "Bahnschutz'u"/ i sanitarne /z "Sanitäts-Kolonnen"/. Ad punkt 10/: Odnośnie linii oporu na terenie Prus Wschodnich przyjąć należy, iż pierwsza linia biegnie wzdłuż Łańcucha umocnień jezior mazurskich, jako naturalnej linii oporu. Danych pozytywnych jednak zarówno co do tego, jak co do linii oporu na dwu innych terenach, placówka nie posiada. Ad punkt 11/: Pod względem ewidencji personalnej przygotowania mobilizacyjne Grenzschutzu /jako pojęcia ogólnego/ są w zupełności ukończone i gotowe. Najwcześniej miało to miejsce na terenie Gdańska, gdzie ewidencja mob. Grenzschutzu /to jest w danym wypadku "Einwohnerwehry"/ istnieje w gotowej formie już od roku 1923. W Prusach Wschodnich prace nad ewidencjonowaniem mobilizacyjnym Grenzschutzu /to jest w danym wypadku wszystkich organizacji cywilno- wojskowych/ zostały definitywnie ukończone z dniem 1 lipca b.r. (...) Pod względem wyekwipowania nie ma dotychczas żadnych dowodów na istnienie jakiegoś centralnego ujęcia przygotowań w tym kierunku. Zarówno na terenie Prus Wschodnich, jak Gdańska i W.K.K. Nr.II., sprawy ekwipunku Grenzschutzu dotychczas jeszcze pozostawiane są prywatnej inicjatywie poszczególnych członków organizacji lub w najlepszym razie organizacjom. Pod względem uzbrojenia zapasy mob. Grenzschutzu są od dawna i to w całkowicie wystarczających ilościach gotowe. Na terenach obydwu Wehrkreisów zapasy broni pozostają w dyspozycji Wehrkreis-Kommando;- na terenie Gdańska w dyspozycji głównego Schutzpolizei-Kommando Danzig. Pod względem wyposażenia w amunicję przygotowania mobilizacyjne Grenzschutzu, o ile można wnioskować z posiadanych danych, nie zostały dostatecznie przeprowadzone. Świadczyłby o tym meldowany powyżej fakt niedostatecznego wyposażenia w amunicję nieregularnych oddziałów niemieckich w maju 1926 r., jak również niedostateczny stan liczebny zapasów amunicji, stwierdzony do ostatniego czasu w gdańskiej Einwohnerwehrze. Pod względem aprowizacyjnym przygotowania mobilizacyjnego przynajmniej na przeciąg pierwszych 48-u godzin ukończono. Jako zasadę: zaprowiantowanie z kotła /zaopatrzenie w kuchnie polowe w zupełności wystarczające/. W "Einwohnerwehrze" gdańskiej dopuszczalne relutowanie. [?] Pod względem wyposażenia w tabory i w materiał koński dotychczas nie ma śladu ogólnego ujęcia przygotowań mob. w tym kierunku. Najprawdopodobniej za podstawę służyć będzie przymusowa rekwizycja podwód prywatnych. Pod względem wyposażenia w materiał koński dla oddziałów konnych, tworzonych z "Reitervereinów", zarówno na terenie W.K.K. Nr.I., jak W.K.K. Nr.II. przygotowania mobilizacyjnego Grenzschutzu w dostatecznych ilościach gotowe. Ad punkt 12/: a/ Jako podstawową cyfrę do obliczenia siły osłony na terenie Prus Wschodnich przyjąć należy ogólną siłę organizacji cywilno-wojskowych, wnoszącą około 60.000 ludzi, w czym około 35.000 b. wojskowych, zgrupowanych w "Stahlhelmie", i około 25.000 członków niekompletnie wyszkolonych, zgrupowanych w związkach cywilno-wojskowych młodzieży. Przyjąwszy, że pierwszą osłonę stanowić będą w całości organizacje dyslokowane w poszczególnych powiatach pogranicznych, liczebność nieregularnych jednostek osłonowych maksymalnie wynosiłaby około 20.000 ludzi, minimalnie około 12.000 - 13.000 ludzi. Jako podstawową cyfrę do obliczenia nieregularnych jednostek kawaleryjskich w osłonie przyjąć należy siłę "Reiter-Vereinów" na terenie Prus wschodnich, wynoszącą około 4.000 koni i ludzi. Przyjąwszy, że w skład pierwszej osłony weszłyby "Reitervereine" dyslokowane w powiatach pogranicznych, liczebność nieregularnych jednostek osłonowych kawaleryjskich wynosiłaby maksymalnie 1.500, minimalnie 1.000 koni i ludzi. Do tych cyfr należy doliczyć siłę regularnych oddziałów wchodzących do osłony /vide pkt.6./. (...) Ad punkt 13/: a/ Posiadane dotychczas przez placówkę dane wskazywały i wskazują stale na to, iż należy się liczyć tylko z tworzeniem związków pułkowych. Świadczą o tym na przykład wytyczne, podane w listopadzie 1924 na poufnych odprawach związków oficerów rezerwy, gdzie ustalono obsadę personalną dla dwu pułków piechoty, jednego pułku artylerii i jednego baonu pionierów w rejonie Olsztyna. b/ Z tworzeniem nieregularnych jednostek jazdy w związkach pułkowych należy się bezwzględnie liczyć, analogicznie jak to ma miejsce w piechocie. Dane cyfrowe meldowane powyżej w punkcie 12/. c/ Poza meldowanym pod a/ szczegółem o tworzeniu jednego pułku artylerii w rejonie Olsztyna, innych śladów brak. d/ W rachubę mógłby wchodzić zasadniczo tylko odcinek "Olsztyn" jako posiadający regularną jednostkę samochodową w RW, o ile by się oczywiście nie brało pod uwagę możliwości stworzenia prowizorycznych samochodów opancerzonych w jednostkach nieregularnych. e/ Placówka nie natrafiła na żaden ślad tendencji tworzenia oddzielnych jednostek saperskich. f/ Nie ulega wątpliwości, że samodzielne jednostki cyklistów będą tworzone, jednak w związkach nie większych, niż kompanie. W styczniu b.r. z ramienia RW opracowywane były regulaminy dla kompanii cyklistów w organizacjach cywilno-wojskowych. g/ Na dane co do ewentualnego użycia personelu pocztowego do służby łączności w osłonie placówka nie natrafiła. W ciągu b.r. podejmowano wprawdzie w Niemczech próby stworzenia ogólnego związku organizacji b. wojskowych służby łączności, o ile jednak placówce wiadomo, próby te są w zaczątkach i nie mogą być brane pod rachubę w rozwiązaniu zagadnienia osłony. Ad punkt 14/: Danych pozytywnych co do długości trwania alarmu, jak i terminu pomiędzy wydaniem alarmu a momentem zajęcia pozycji, wreszcie terminu ewent. przejścia do działań zaczepnych, brak. Wprawdzie na przykład członkowie gdańskiej "Einwohnerwehry" w deklaracji przyjęcia zobowiązują się do natychmiastowego stawienia się na wyznaczonych placach alarmowych, względnie posterunkach, jednak sytuacja gdańska z uwagi na lokalną szczupłość terenową nie może być brana w rachubę jako ewent. reguła obowiązująca na przykład w terenach niemieckich. Również z okresu alarmu organizacji niemieckich w maju 1926. nie można wyciągnąć żadnych wniosków w tym kierunku, gdyż alarm ten nie był pełnym, to jest właściwym alarmem, lecz faktycznie był tylko pogotowiem członków, bez powoływania ich do zbiórek. Ad punkt 15/: Wszystkie, kiedykolwiek i z któregokolwiek terenu uzyskane przez placówkę dane wskazują na to, iż ewent. działanie zaczepne Grenzschutzu miałoby pójść w kierunku opanowania linii kolejowej Iława - Toruń - Piła. W tym też kierunku idą przygotowania i prace, przeprowadzane przez związki oficerów rezerwy. Jak świadczą założenia do gier wojennych, urządzanych dla tych związków, plany działań zaczepnych w tym kierunku opracowane są teoretycznie w szczegółach, przy czym pod uwagę brany jest udział jednostek kombinowanych /użycie pociągów pancernych lub samolotów/. Celem głównym tych działań jest w założeniu odcięcie korytarza pomorskiego i tym samem zabezpieczenie bezpośredniego połączenia między Rzeszą a Prusami Wschodnimi począwszy od wymienionej linii kolejowej włącznie na płn. W związku z tym brane są również pod uwagę działania dywersyjne /na przykład wysadzenie mostu kolejowego na Wiśle pod Toruniem oraz zniszczenie całego szeregu obiektów strategicznych/. Ad punkt 16/: Podział na odcinki osłonowe meldowany został powyżej w punkcie 2/. O ile chodziłoby o ustalenie ewent. pozycji wypadowych, pozytywnie stwierdzono, iż w rachubę muszą wchodzić: na odcinku "Olsztyn" pododcinek Nidzica - Biskupiec, oraz na odcinku "Malbork" pododcinek Biskupiec - Kwidzyn. Jednocześnie z tym przyjąć należy istnienie analogicznego pododcinka wypadowego na terenie W.K.K. Nr.II., to jest najprawdopodobniej pododcinka Człuchów -Piła na domniemanym odcinku "Piła". Ad punkt 17/: Sytuacja materialna oddziałów osłonowych jest na ogół niedostateczna. Co do wyposażenia w broń indywidualną szczegóły meldowane powyżej /vide punkt 7/. Wyposażenie w broń zbiorową niejednolite, zależnie od okręgu. Posiadane przez placówkę dane wskazują, że należy się liczyć z wyposażeniem w artylerię i miotacze min, w obu jednak względach w ilościach niewystarczających; zwłaszcza iż zaopatrzenie w amunicję przedstawia się bardzo niekorzystnie. Wyekwipowanie na ogół niekompletne, złożone przeważnie tylko z jednego garnituru mundurowego, czapki, jednej pary trzewików, pasa głównego z ładownicami, tornistra, chlebaka, bandaża zapasowego, manierki i koca. Garnitur przeważnie letni /drelich impregnowany lub brezent/, w wyjątkowych wypadkach u niektórych związków na terenie Prus Wschodnich - sukienny. Uderzającym jest prawie zupełny brak płaszczów. Wyekwipowanie w maski gazowe i hełmy stalowe tylko sporadyczne, z reguły wyekwipowania w nie niema. Przypuszczać należy jednak, iż w wypadku potrzeby zapotrzebowanie oddziałów osłonowych pod tym względem może być w zupełności pokryte z nadetatowych zapasów RW. Ad punkt 18/: Dotychczas nie napotkała placówka na żadne dane, które by pozwalały przypuszczać możliwość zastosowania przymusu przy formowaniu oddziałów osłonowych. Natomiast wobec istniejących danych, iż kwestia osłony i mobilizacji opierać się będzie na ochotnikach - członkach organizacji cywilno-wojskowych, przyjąć należy, że siły liczebne tychże organizacji stanowić będą siłę liczebną Grenzschutzu. Przymus stawiennictwa będzie więc zastosowany jedynie ze strony organizacji w stosunku do swoich członków. Przyjąć jednak należy jako pewnik, iż potrzeba zastosowania takiego przymusu nie będzie miała miejsca, gdyż odsetek niestawiających się dobrowolnie członków będzie niewątpliwie znikomo mały. Nörding
W 1928 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego opracował ściśle tajny dokument, dotyczący niemieckich przygotowań mobilizacyjnych oraz systemu obrony granic III Rzeszy. Studium omawia rozmieszczenie niemieckich sił, przewidywane kierunki mobilizacji i działania osłonowe, a także analizuje teren oraz potencjalne zagrożenia militarne dla Polski. Szczególny nacisk położono na granicę polsko-niemiecką, ocenioną jako najsłabiej zabezpieczoną przez Niemców, ale jednocześnie najbardziej strategicznie zagrożoną.
Dokument podkreśla, że Niemcy koncentrują swoje siły głównie na froncie wschodnim, zakładając możliwość wojny z Polską. Wskazuje także, że po likwidacji Międzysojuszniczej Komisji Kontrolnej w 1927 roku, Niemcy swobodniej prowadzą działania zbrojeniowe i organizacyjne. Zawiera także ocenę możliwości działań polskich jednostek osłonowych oraz przewidywane przez Niemców wypady dywersyjne, szczególnie w rejonie tzw. korytarza pomorskiego. Analiza uwzględnia liczebność, organizację i wyposażenie niemieckiego Grenzschutzu - paramilitarnej formacji przeznaczonej do osłony granic i mobilizacji. Wskazuje na różnice między sytuacją z 1914 roku a tą z końca lat 20., podkreślając zmniejszenie liczby regularnych jednostek niemieckich oraz wzrost roli organizacji cywilno-wojskowych. Dokument przewiduje kierunki możliwych niemieckich wypadów oraz szczegółowo analizuje potrzeby kadrowe, sprzętowe i logistyczne do przeprowadzenia skutecznej mobilizacji i obrony granic. Całość opracowania oparta jest na analizie dokumentów, terenu oraz danych wywiadowczych i ma charakter strategiczno-operacyjny. Poniżej przedstawiam dokument po uwspółcześnieniu pisowni, zastąpieniu skrótów i zmianie nazw miejscowych na aktualne polskie. Dla zrozumienia kontekstu zamieszczam całe opracowanie obejmujące obszar wschodnich Niemiec graniczący z Polską, a nie tylko fragment dotyczący Prus Wschodnich. Niestety nie jest to dokument niemiecki, a autor niekiedy pisze, że nie ma pewnych danych, ale jest to bardzo ciekawy dokument o stanie obrony granic w Niemczech pod koniec Republiki Weimarskiej. Dla mnie dziwne są dywagacje o użyciu Grenzschutzu do akcji zaczepnych na niektórych odcinkach granicy, gdy z innych przekazów wynika, że to była formacja być może ideowa, ale słabo wyszkolona. Być może były różne Grenzschutze...
SZTAB GENERALNY ODDZIAŁ II.
L.dz. 6380/II. Inf. N. T. O. Nr ew. 45. ŚCIŚLE TAJNE! OSŁONA NIEMIECKIEJ MOBILIZACJI SZTAB GENERALNY ODDZIAŁ II. Nr. 6380/II. Inf. Niemcy T.O. Warszawa, dnia 9.I.1928r. Ściśle tajne! OSŁONA NIEMIECKIEJ MOBILIZACJI Przesłanie studium za rok 1927/28 DO /według rozdzielnika/ W załączeniu przedkładam /przesyłam/ studium o osłonie niemieckiej mobilizacji na okres zimowy 1927/28 do poufnej wiadomości. W D.O.K. i Dowództwach Dywizji Piechoty wgląd do tego opracowania powinni mieć tylko dowódcy i szefowie sztabów. Tym samym unieważniam opracowanie "Grenzschutz" wydane 15.XII.1926r. pod L. dz. 5400/II. Inf. i proszę o jego odesłanie do Oddziału II. Szt. Gen. najpóźniej do 15.II.1928r. Studium obecne, tak jak zeszłoroczne oparte jest tylko w części na danych dokumentalnych. Przeważnie opiera się ono na informacjach, analizie terenu i uzyskanych ostatnio"dokumentach" inspirowanych. Wnioski końcowe różnią się w wielu punktach poważnie od zeszłorocznych, głównie dlatego, że 1) niniejsze opracowanie oparto na elementach nie uwzględnionych zupełnie w poprzednim opracowaniu, 2) uzyskano cały szereg danych obalających zeszłoroczne poglądy, 3) stosunki w Niemczech zmieniły się po odejściu Międzysojuszniczej Komisji Kontrolnej /1.II.1927r./ zasadniczo. Hipotezy końcowe mogą - wobec szczupłości dokumentalnych podstaw - odbiegać poważnie od rzeczywistości. Dlatego będą one w odstępach kwartalnych poddawane rewizji. SZEF ODDZIAŁU II. SZT. GEN. /SCHÄFFEL/ Podpułkownik Sztabu Geneneralnego OSŁONA NIEMIECKIEJ MOBILIZACJI NA WYPADEK WOJNY. I. KONFIGURACJA I WARUNKI OBRONNE GRANIC NIEMIECKICH. Niemcy należą do państw, dla których kwestia osłony jest zagadnieniem ważnym i dość trudnym do rozwiązania. Granice ich są bowiem bardzo długie i na odcinkach zagrożonych przeważnie otwarte. Wszystkie granice lądowe wynoszą, licząc dokładnie, 5.648 km, wybrzeże morskie - 1.894 km Odliczając pomniejsze występy i załamania granic, czyli uwzględniając przebieg granic w ogólnych zarysach, długość granic lądowych wynosi ca. 4.100 km Z tego przypada: na granicę polską ca. 1.370 km /Prusy Wschodnie 500 km/, litewską - 200 km, czechosłowacką - 820 km, austriacką 580 km, szwajcarską - 150 km, francusko-belgijską - uwzględniając granice strefy okupowanej -550 km, holenderską - 350 km i duńską- 70 km Z tych 4.100 km Niemcy uważać muszą, jako zagrożone, granicę polską, francuską i belgijską /ca.1.930 km/, za nie pewną - granicę czechosłowacką /ca.820 km/. Tym samem muszą oni przygotowywać osłonę na olbrzymiej szerokości, bo na 2.750 km, czyli na 67% swej granicy lądowej. Z pośród tych granic zagrożonych, względnie niepewnych, granicą naturalną i stosunkowo łatwą do osłonienia jest jedynie granica czeska. Granica francuska jest wprawdzie w większej części oparta o potężną barierę Renu, jednak znaczenie tej przeszkody maleje wobec istnienia silnie obsadzonych przyczółków francuskich na prawym brzegu tej rzeki. Najtrudniejsza do osłony jest granica polska, oparta tylko na krótkich odcinkach o rzeki /Wisłę,Noteć i Obrę/, a poza tym pozbawiona zupełnie przeszkód naturalnych. Poważniejsze przeszkody/pojezierze mazurskie, rzeka Odra itd./ leżą przeważnie tak daleko wgłębi kraju, że oparcie osłony na tych przeszkodach odsłaniałoby znaczne połacie kraju, zawierające częściowo ważne obiekty. Poza tym osłabia obronność niemieckiej granicy wschodniej etnograficznie mieszany charakter niektórych jej odcinków /Patrz zał. Nr.3./. Fakt ten nie jest jednak zbyt ważki wobec przeważnie słabej świadomości narodowej ludności polskiej. Ponadto neutralizuje go istnienie częściowo wielkich enklaw więcej uświadomionej ludności niemieckiej po stronie polskiej. Niemniej zagadnienie osłony na granicy polskiej jest dla Niemców najdrażliwsze i najważniejsze między innymi także dlatego, że liczą się przede wszystkim z możliwością wojny z Polską. Zgodnie z tem, główny wysiłek w kierunku przygotowania osłony zwrócony jest obecnie na wschód. Odwrotnie zainteresowanie frontem francuskim i czechosłowackim maleje coraz więcej. II. OGÓLNE WARUNKI OSŁONY W PORÓWNANIU Z 1914 ROKIEM. Sytuacja obecna różni się poważnie od istniejącej w 1914 roku. 1/. Długość granic zagrożonych była wówczas znacznie mniejsza. Sama granica polska jest niewiele krótsza niż ówczesne granice rosyjska, francuska i belgijska, razem wzięte. 2/. Wszystkie granice zagrożone wsparte były łańcuchami stałych umocnień, częściowo zupełnie bliskich granicy /Toruń, Metz/. 3/. W 1914 r. dysponowali Niemcy 217 p.p. i 110 p.kaw., mogli zatem bez większego uszczerbku dla mobilizacji rzucić znaczniejsze siły regularne na osłonę granic podczas mobilizacji. Obecnie ciążą na istniejących 21 p.p. i 18 p.kaw. zbyt wielkie obowiązki mobilizacyjne, by regularne oddziały mogły w większych rozmiarach pójść na osłonę mobilizacji. Istnienie policji znacznie silniejszej niż w 1914r. i posiadającej wojskowe znaczenie, tylko w małym stopniu wyrównuje tę różnicę. 4/. W 1914 r. nie było w masach po obu stronach granicy tej nienawiści do sąsiada, jaka dziś istnieje na granicy polsko-niemieckiej, przeto nie można było liczyć się ani z wypadami uzbrojonych grup ludności cywilnej, ani też z poważniejszym jej oporem w wypadku wtargnięcia nieprzyjaciela. 5/. Pograniczna strefa była po stronie rosyjskiej, na lewym brzegu Wisły, niemal zupełnie ogołocona z wojsk, z czego wynikało, że na tym odcinku wypady nieprzyjacielskie Niemcom nie grożą. Obecnie wzdłuż odcinków Suwałki - Grudziądz, Leszno - Ostrów i Lubliniec - Cieszyn istnieją w bezpośredniej bliskości granicy silne garnizony polskie. Dla Niemców muszą one uchodzić za punkty wyjścia silnych i rychłych wypadów, tym więcej, że Niemcy wyżej oceniają naszą sprawność mobilizacyjną niż oceniali rosyjską. 6/. Niemieckie przygotowania mobilizacyjne ani w przybliżeniu nie dorównują ich przygotowaniom z przed wojny światowej, wobec czego osłona mobilizacji musi obecnie trwać dłużej. 7/. W 1914 r. Niemcy na wschodzie nigdzie nie chcieli przejść zaraz na początku wojny do ofensywy. Obecnie niechybnie dążyć będą do jak najprędszego zawładnięcia korytarzem pomorskim. W związku z tym, zadania osłony już w pierwszej fazie muszą być częściowo inaczej ujęte. 8/. Jedyną poprawą sytuacji jest zmiana stosunków etnograficznych. W 1914 r. niemal całe pogranicze rosyjskie było zamieszkałe przez ludność polską, co do której zachowania się Niemcy nie byli w zupełności pewni. Obecnie tylko na Górnym Śląsku muszą, względnie mogą, liczyć się z poważniejszą dywersją ze strony żywiołów polskich. Po za tym w przeciwieństwie do sytuacji w 1914 r. mają Niemcy obecnie po polskiej stronie granicy/przynajmniej w byłym zaborze Pruskim/ dość silne oparcie w licznych osiedlach niemieckich. 9/. Wreszcie sytuacja jest o tyle zmieniona, że ludność pograniczna posiada obecnie bądź u siebie, bądź w specjalnych tajnych składnicach broń i ekwipunek wojskowy, dzięki czemu może we własnym zakresie objąć osłonę granic. Resumując: sytuacja jest obecnie daleko bardziej drażliwa, bo 1) zmusza Niemców do liczenia się z daleko większymi niespodziankami, 2) zmusza ich do posługiwania się zupełnie innymi i mniej pewnymi środkami. Co się tyczy sytuacji na zachodzie, to pewnym zabezpieczeniem przed olbrzymią przewagą wojsk okupacyjnych jest: 1) gęstość zaludnienia i zupełny brak mniejszości obcych w zachodniej strefie pogranicznej, 2) przeważnie górzysty jej charakter oraz istnienie w niej takich przeszkód, jak rzeki Main, Neckar i Lahn, 3) przypuszczenie, że ewentualna interwencja Francji nastąpi dość późno i że w międzyczasie siła obronna strefy zachodniej poważnie się wzmocni. Zmniejszenie zainteresowania zagadnieniem osłony na granicy czeskiej da się wytłumaczyć przypuszczeniem, że ewentualna interwencja Czechosłowacji będzie jeszcze późniejsza niż francuska. Poza tym osłonę tego odcinka ułatwia nie tylko górzysty jego charakter, ale także przewaga elementu niemieckiego także po czeskiej stronie granicy. III. PRZYPUSZCZALNA OCENA NIEPRZYJACIELA. Ze zdobytych dokumentów wynika, że Niemcy liczą się z pojawieniem w osłonie nie tylko niektórych naszych pogranicznych jednostek regularnych, ale także z wystąpieniem licznych oddziałów nieregularnych /OSPO/. Siły tej lokalnej osłony obliczają oni przeważnie na 1 baon, częściowo nawet na 2 baony na każdy powiat graniczny. Organizacja tych oddziałów osłonowych jest, według oceny niemieckiego sztabu, zupełnie ukończona w Poznańskiem i na Pomorzu. Na pozostałych odcinkach granicznych znajduje się ona częściowo dopiero w fazie początkowej. Na odcinkach zorganizowanych oddziały OSPO mogą, zdaniem niemieckiego sztabu, obsadzić granicę w 18 godzinach. Zadanie ich ma być częściowo aktywne, to znaczy mają one obsadzić, względnie zniszczyć, niektóre obiekty położone na terenie niemieckim. Oddziały te, według oceny niemieckiego sztabu, składać się mają przeważnie z ludzi przynależnych do nieprzeszkolonego pospolitego ruszenia, względnie do podszkolonego zapasu, za to zdrowych, ideowych i przygotowanych dostatecznie do lokalnych działań w osłonie przez organizacje cywilno-wojskowe. W myśl powyższego nieregularne oddziały osłonowe po stronie polskiej liczyłyby: - na odcinku wschodnio-pruskim ca. 11 - 13 , - na odcinku Bałtyk-Noteć ca. 7 - 10 baonów, - na odcinku Noteć - Prosna ca. 11 - 15 baonów, - na odcinku Prosna - Odra ca. 8 - 10 baonów, Razem ca. 37 - 48 baonów. Dyslokację naszych jednostek regularnych znają Niemcy zupełnie dokładnie, wiedzą również, przynajmniej w części, które z pogranicznych jednostek mają stany wzmocnione, zatem w pierwszym rzędzie wchodzą w rachubę dla działań osłonowych. W ogóle zaś liczą się prawdopodobnie z wystąpieniem w osłonie mobilizacji gros naszych jednostek, stacjonujących w 20 km pasie granicznym. W pasie tym stacjonuje 27 batalionów i 24 szwadrony linowe. Prawdopodobnie Niemcy zaliczają do osłony także część oddziałów naszych, stacjonujących poza 20 km strefą graniczną, a w pierwszym rzędzie, poza garnizonami najbliższymi, części wielkich garnizonów zachodnich: Bydgoszcz, Poznań i Częstochowa. Bądź, jak bądź, Niemcy niechybnie obawiają się, że na wypadek rozpoczęcia kroków zbrojnych na wielu odcinkach groziłyby im silne i rychłe wypady polskie, i liczą się także z defensywnie silną osłoną mobilizacji polskiej. Główne zgrupowania regularnych sił polskich, przewidują oni przypuszczalnie w rejonie Suwałki, Grudziądz,Leszno, Krotoszyn, Ostrów i na całym Górnym Śląsku. O wartości i bitności ochotnika, czy rezerwisty poznańskiego, czy pomorskiego mają Niemcy, jak wynika ze zdobytego dokumentu, wysokie wyobrażenie. Tak samo oceniają Ślązaków, sądzą jednak, że większa ich część tylko pod presją stanie do szeregu. Poza tym oceniają dodatnio tylko rezerwistów z Galicji Zachodniej. Mniejszościom przypisują dość poważną siłę destrukcyjną armii polskiej. O ile prawdopodobnie nie przypisują oddziałom nieregularnym zdolności do manewrowania, o tyle niewątpliwie uważają nasze pograniczne jednostki regularne za zdolne do rychłego przeprowadzenia nawet dość głębokich wypadów na teren niemiecki. Resumując: Niemcy liczą się na niektórych odcinkach z zaczepną akcją naszych jednostek osłonowych w ich mniemaniu szybko gotowych i miejscami silnych. Pogotowie i zdolności operacyjne francuskich oddziałów pogranicznych oceniają Niemcy wysoko. Daleko niżej oceniają wartość czeskich oddziałów granicznych, tym więcej, że liczą na poważną dywersję ze strony silnych mniejszości niemieckich. IV. ZADANIA NIEMIECKIEJ OSŁONY NA FRONCIE PRZECIW POLSKIM. Zadania niemieckiej osłony będą przypuszczalnie potrójne: 1) osłonić mobilizację i ewakuację przed inwazją nieprzyjaciela, 2) na niektórych odcinkach utrzymać, względnie opanować bazę dogodną dla późniejszych zadań zaczepnych, 3) przeszkadzać w mobilizacji i ewakuacji naszej przez wypady. 1/. /Obiekty wymagające osłony/ a/. ośrodki mobilizacji: będą nimi przede wszystkim pograniczne większe garnizony Reichswehr. i Schupo, których najwięcej w Prusach Wschodnich /Patrz załącznik Nr.1./.
b/. Rezerwuary mobilizacji personalnej. Są nimi przede wszystkim odcinki strefy granicznej, gęsto zaludnione /Patrz załącznik Nr.2./, a więc Górny Śląsk i kilka powiatów na pozostałych odcinkach. Pod tym względem najmniej dotkliwą byłaby przedwczesna strata słabo zaludnionych powiatów Prus Wschodnich i Pomorza. Takie, czy inne siły organizacyj cywilno-wojskowych na poszczególnych odcinkach nie zmieniają sytuacji, zważywszy, że: 1) ich członkowie i tak już są zaangażowani w osłonie, 2) mobilizacja prędzej, czy później oparta będzie na powszechnym powołaniu.
c/. Rezerwuary mobilizacji materiałowej. Specjalnie ważnych dla mobilizacji materiałowej rejonów na polskim pograniczu nie ma. Do bądź jak bądź ważnych zaliczyć trzeba powiaty o żyznej glebie /Dolny Śląsk/ względnie posiadające dużo koni /patrz spichlerzy to znaczy gdy nieprzyjaciel mógłby je zagarnąć lub zniszczyć. Oczywiście strata dla tych odcinków byłaby nawet w wymienionych okresach bez znaczenia, gdyby Niemcom nie groziło odcięcie dowozu żywności z zagranicy. d/. Ważne węzły komunikacyjne. Najważniejszymi węzłami, względnie linami komunikacyjnymi na pograniczu są: Iława, Malbork, Piła - Krzyż, Głogów, Oława, Opole i Kędzierzyn. Resumując: niemal wszystkie odcinki pograniczne są dla Niemców ważne, oczywiście w nierównym stopniu. Z tego względu, oraz celem uniknięcia demoralizujących wpływów ewakuacji, przeprowadzanej na większą skalę, Niemcy niemal nigdzie bez oporu nie opróżniają większych obszarów pasa pogranicznego. Jedynie małe występy granicy, jak na południe Nidzica, koło Uzdowa, Biskupiec i Cieżków, Niemcy opuszczą przypuszczalnie bez najmniejszego oporu. By opróżnili dobrowolnie i niezwłocznie zagłębie Śląskie, silnie eksponowane i zagrożone bezpośrednio przez poważne siły polskie,trudno przypuszczać. Z różnych dokumentów wynika jednak, że liczą się z koniecznością natychmiastowej ewakuacji i z możliwością stawienia zdecydowanego oporu dopiero na linii Wielkie-Strzelce - Góra Św.Anny - Kędzierzyn - rzeka Odra. 2/. Obiekty, których opanowanie dla Niemców bardzo pożądane /kierunki wypadów/. Wszelkie wypady na teren polski przeszkadzałyby naszej mobilizacji i ewentualnej ewakuacji, równocześnie demoralizując ludność naszego pogranicza. Na takie, wyłącznie aktywne, ujęcie osłony brak jednak Niemcom sił, bądź istotnie, bądź podług ich oceny sytuacji. To też na większej części granicy niemiecki "Grenzschutz" zachowa się, początkowo przynajmniej, biernie, względnie defensywnie. Natomiast na kilku odcinkach, na których konfiguracja granicy, dyslokacja naszych oddziałów regularnych i nastroje wśród ludności polskiego terytorium wypady ułatwiają, "Grenzschutz" wystąpi niewątpliwie zaczepnie. Celem tych wypadów będzie bądź otworzenie wyjść do późniejszych działań zaczepnych w większym stylu /mosty na Wiśle, zabezpieczenie linii kolejowej Krzyż - Piła - Chojnice/, bądź odcięcie naszych izolowanych oddziałów lub eksponowanych komunikacyj /Gdynia, Kępno, Działdowo/, bądź przeszkodzenie w mobilizacji. Inne ważne nasze ośrodki lub węzły /Zagłębie Śląskie, Grudziądz, Ostrów, Krotoszyn, Lubliniec, Leszno, Suwałki/, są albo tak niedogodnie położone, albo tak silnie przez nas obsadzone, że w pierwszych dniach osłony, wypady Grenzschutzu na te obiekty uważać można za nieprawdopodobne. Co się tyczy Zagłębia Śląskiego, to Niemcy niewątpliwie, zdając sobie sprawę z jego doniosłości dla naszego pogotowia wojennego, w miarę możności dążyć będą do jak najwcześniejszego jego opanowania mimo obecności znacznych polskich sił regularnych. Działanie zaczepne Grenzschutzu w korytarzu mogą bądź ograniczyć się do opanowania połączeń z Prusami Wschodnimi tylko na północ od linii Chojnice - Gniew, bądź, co w pierwszych dniach mniej prawdopodobne, rozszerzyć się mogą także na kierunek Piła - Grudziądz - względnie nawet - Bydgoszcz. 3/. Terminy służenia Grenzschutzu. Jednostki Grenzschutzu, będące konglomeratem przeróżnych organizacji cywilno-wojskowych, zorganizowane bądź jak bądź dorywczo i niejednolicie wyposażone, nie pozostaną na froncie na stałe. Zadanie ich skończy się z chwilą przybycia dostatecznych sił regularnych na dany odcinek. Wtenczas część Grenzschutzu zostanie ewentualnie wchłonięta przez oddziały regularne, a większa część zostanie wycofana na tyły dla reorganizacji. Terminy przybycia jednostek regularnych będą oczywiście na poszczególnych odcinkach różne. Najwcześniej przybędą one na odcinki szczególnie zagrożone i czułe, względnie na odcinki aktywne /np. korytarz/, najpóźniej częściowo dopiero w II-im rzucie na odcinki drugorzędne /np. rejon Piszu, Skwierzyna lub Sulechów/. Rychlejsze zasilenie wszystkich odcinków w pierwszym rzucie doprowadziłoby do rozstrzelenia skromnych wówczas niemieckich sił regularnych. Terminy napływania oddziałów zmobilizowanych regularnie, zależne są od daty rozpoczęcia mobilizacji. Im bardziej początek mobilizacji wyprzedzi rozpoczęcie kroków zbrojnych, tym wcześniej Grenzschutz może być zastąpiony przez oddziały regularne i tym łatwiejsze będzie wobec tego jego zadanie. W wypadku normalnym, to znaczy gdy początek mobilizacji zbiega się z rozpoczęciem kroków zbrojnych gros oddziałów piechoty 1-go rzutu osiągnie pogotowie przypuszczalnie w 4-ym dniu, kawalerii w 3.i 4.dniu, artylerii w 6. i 7 dniu. Niektóre pograniczne oddziały piechoty i kawalerii, ewentualnie zwolnione z mobilizowania jednostek rezerwowych, mogą wcześniej osiągnąć pogotowie marszowe /w 2-im i 3-im dniu mob./, by bądź objąć, choćby tylko przejściowo najważniejsze zadania aktywne osłony, bądź zasilić Grenzschutz mniejszymi jednostkami doborowymi, tworząc grupy manewrowe. Dotyczy to szczególnie tak eksponowanych garnizonów Reichswehr. i Schupo, jak Iława, Kwidzyn, Malbork, Piła, Bytom i Gliwice, oraz pogranicznych jednostek kawalerii /2, 5, 8 i 10. p.kaw./. Nie wykluczone jest ponadto, choć mniej prawdopodobne, oddanie mniej lub więcej licznych kadr dla wzmocnienia Grenzschutzu przez jednostki bliskie granicy jednak mniej w swojej mobilizacji zagrożone. Wzmocnienia takie byłyby w każdym razie bardzo ograniczone ze względu na liczne obowiązki mobilizacyjne tych oddziałów. Resumując: Na najważniejszych odcinkach Grenzschutz może być poparty posiłkami regularnymi bądź niezwłocznie bądź w kilku dniach. Na mniej ważnych odcinkach musiałby Grenzschutz wytrwać o własnych siłach częściowo przez kilkanaście dni. Pewnym wyrównaniem będzie przypuszczalnie odpowiednia głębokość strefy osłonowej. 4/. Strefa manewrowa osłony. Odnośnie właściwej linii osłony, na której Grenzschutz zostanie wsparty bądź posiłkami z głębi kraju, bądź umocnieniami ad hoc zbudowanymi, posiadamy sprzeczne informacje. Na podstawie analizy tych informacji, częściowo inspirowanych, oraz analizy terenu i rozmieszczenia większych składnic materiału mobilizacyjnego trzeba jako tylną granicę osłony przyjąć: a/. w Prusach Wschodnich: linia Gołdap - Ełk - Ruciane - Szczytno - Olsztynek - Ostróda - Susz - Kwidzyn - rzeka Wisła. b/. na Pomorzu: /po poprzednim wzmocnieniu i tylko w razie naporu bardzo przeważających sił/ linia Łeba - Miastko - Biały Bór - Lędyczek - Jastrów - Wałcz - Strzelce Krajeńskie. c/. w Marchii - prawdopodobnie linia: Strzelce Krajeńskie - Skwierzyna - Bledzew - Lubrza - Rothenburg - a ewentualnie nawet linia: Gorzów - Rzepin - Rothenburg - rzeka Odra - Głogów. d/. na Śląsku Dolnym: linia Głogów- rzeka Barycz - na północ od Wińsko - Góry Kocie /na północ od Trzebnicy/ - lasy na północ Dobroszyce i Oleśnica - Namysłów. e/. na Górnym Śląsku linja: Namysłów - Kluczbork - Oleśno - Strzelce Opolskie - Góra Św.Anny - Kędzierzyn - rzeka Odra /Racibórz/, ostatnie o ile zapewniona neutralność Czechosłowacji, w przeciwnym razie: Koźle - Głogówek. Głębokość tej strefy waha się od 15 do 40, względnie nawet 60 km. V. MINIMUM SIŁ POTRZEBNYCH DO WYKONANIA ZADAŃ POWYŻEJ OKREŚLONYCH. Kalkulacja ta jest niezbędna wobec braku jakichkolwiek danych co do sił Grenzschutzu na niektórych ważnych odcinkach i celem skontrolowania danych posiadanych z innych odcinków. 1/. Prusy Wschodnie: a/. Odcinek Gołdap - Ełk: Bez względu na takie,czy inne zachowanie się Litwy potrzebne są dość znaczne siły /silne polskie garnizony i brak naturalnych przeszkód na osi Olecko, Gołdap - Węgorzewo/. Szerokość odcinka ca.60 - 70 km Licząc po 15 km na baon, wypadnie na tę linię - 4-5 baonów, przy czym potrzebne by były dość liczne jednostki cyklistów i jazdy. b/. Rejon Biała Piska - Nidzica: rejon ten najłatwiejszy do obrony, najmniej zagrożony i niewątpliwie tylko defensywny, nie wymaga tak silnej obsady, jak poprzedni. Licząc po 25 km na baon wypadnie przy szerokości 130 km, jako minimum 5 baonów. c/. Rejon Nidzica /wyłącznie/ - Miłomłyn /ca. 60 km szeroki/. Odcinek ten pozbawiony w pobliżu granicy poważniejszych przeszkód naturalnych prawdopodobnie uważany jest przez Niemców, jako zagrożony od strony Torunia i Modlina /względnie Brodnicy i Działdowa/. Wobec bliskości 3 garnizonów Reichswehr. nie potrzeba jednak tutaj minimum określać zbyt wysoko. Licząc od 12-15 km na baon wypadnie, jako minimum 4-5 baonów. d/. Odcinek Iława - Kwidzyn. Szerokość ca. 60 km. Odcinek ten, kryjący flankę grupy wypadowej i zagrożony bliskością silnego garnizonu grudziądzkiego, wymaga silnej obsady. Licząc po 10-12 km na baon, minimum wyniesie 5-6 baonów. W razie powierzenia tej grupie choćby drugorzędnych zadań zaczepnych, musiałaby ona być jeszcze silniejsza /ca. 7-8 baonów/. e/. Odcinek Kwidzyn - Elbląg. Minimum sił tej grupy wypadowej zależny jest od jej zadań. W razie ograniczenia się do próby opanowania przyczółków w Tczewie i Opaleniu, wystarczy na 40 km aktywnego frontu ca. 6-7 baonów, oczywiście, o ile Grenzschutz gdański mógłby w wypadzie na Tczew współdziałać. W razie powierzenia tej grupie zadań szerszych /posuwania się na spotkanie grupy Pomorskiej, przy równoczesnym zabezpieczeniu się od południa/ siły tej grupy - podług przypuszczalnej oceny niemieckiej, musiałyby być mniej więcej zdwojone, a przede wszystkim jakościowo polepszone przez udział oddziałów regularnych. Reasumując: Jako teoretyczne minimum Grenzschutzu Wschodnio-Pruskiego /bez oddziałów gdańskich/, przyjąć można 25-35 baonów o niejednolitym składzie, z tego 7-10 zdolnych do ofensywnej walki ruchowej. 2/. Gdańsk. Odcinek ten w południowej części kryty Wisłą i poparty Grenzschutzem wschodnio-pruskim, zbierającym się pod jego osłoną w rejonie Malborka, a nie zagrożony bliskością silniejszych oddziałów polskich, nie wymaga, z punktu widzenia obrony, silniejszej obsady. Dla takich zadań wystarczyć mogły by 3-4 baony. Minimum to musiałoby być wyższe o 2 baony, gdyby grupa gdańska miała otwierać wypadowej grupie wschodnio-pruskiej wyjście przez Tczew. Dalsze wzmocnienie byłoby niezbędne, gdyby jednostki gdańskie miały iść na spotkanie grupy pomorskiej, względnie wystąpić aktywnie przeciw Gdyni. 3/. Pomorze /od Bałtyku do Drezdenko/. Odcinek ten prawdopodobnie aktywny od Piły do Morza, a defensywny wzdłuż Noteci, musiałby być szczególnie silny na środkowym pododcinku /Człopa - Piła/ ze względu na konieczność równoczesnego krycia prawej flanki kolumn posuwających się ku wschodowi. Licząc na tym pododcinku po 8 km na baon, wypadłoby,jako minimum, ca. 10 baonów. Na północnym pododcinku, gdzie opór, względnie zagrożenie i głębokość celów znacznie mniejsza, a rychłe współdziałanie jednostek gdańskich i wschodnio-pruskich więcej możliwe, grupa uderzeniowa mogłaby być słabszą /ca. 15 km na baon, czyli ca.8 baonów/. W razie ograniczenia się do wypadu głębokiego tylko grupą północną, a wysunięcia grupy południowej tylko o tyle naprzód, o ile zabezpieczenie północnej grupy tego wymaga, grupa południowa mogłaby być znacznie słabsza /ca. 6 baonów/. Odcinek defensywny zabezpieczony szeroką doliną Noteci i prawdopodobnie w pojęciu Niemców nie zagrożony, może mieć słabą obsadę /ca 20 km na baon, czyli 3-4 baonów/. Razem odcinek Pomorski wymagać może w pojęciu Niemców 17-22 baonów, nie licząc jednostek kawalerii, cyklistów i artylerii, potrzebnych wobec, bądź jak bądź, poważnych zadań aktywnych i prawdopodobieństwa wystąpienia regularnej kawalerii polskiej. Wśród tych batalionów musiałoby być także kilka mniejszych jednostek regularnych. 4/. Marchia /Drezdenko - Konotop/ Odcinek ten w pojęciu Niemców prawdopodobnie uchodzący za zupełnie niezagrożony i po stronie polskiej słabo obsadzony nie wymaga więcej, niż 6 baonów /po 20 km na baon/, chyba, że Grenzschutz tamtejszy ma za zadanie nie tylko niepokoić, ale opanować pograniczne węzły polskie i zniemczone rejony pograniczne. 5/. Śląsk /Sława - Namysłów/. Odcinek ten szeroki mniej więcej 160 km gęsto obsadzony przez regularne oddziały polskie wymaga z punktu widzenia niemieckiego dość silnej obsady, szczególnie na odcinku Namysłów - Oleśnica, kryjącym lewą flankę grupy górnośląskiej i dość ważną linię kolejową Wrocław - Kluczbork, a pozbawiony przeszkód naturalnych. Jako minimum obsady defensywnej trzeba zatem liczyć na zachód od Milicz 20 km na wschód Milicza 15 km na baon, czyli ca. 10 baonów i pewną ilość jednostek kawalerii. 6/. Górny Śląsk. Odcinek Namysłów - Kluczbork - Oleśno, zabezpieczony tylko na tyłach kompleksem lasów a silnie eksponowany i zagrożony głównie od południowego wschodu, wymaga silnej obsady, o ile ma być utrzymany. Licząc na baon po 10 - 12 km, wypadnie przy 100 km szerokości tego odcinka, jako minimum 8 - 10 baonów. Odcinek południowy, szeroki 80 km a obsadzony po stronie polskiej całą dywizją piechoty i pułkiem kawalerii /nie licząc liczebnie silnych organizacyj cywilno-wojskowych/, oceniają Niemcy niechybnie, jako wysoce zagrożony, przypuszczając, że będziemy chcieli jak najprędzej zabezpieczyć ważne dla nas Zagłębie opanowaniem jego przedpola. To też jako minimum osłony liczyć tutaj trzeba 5 - 7 km na baon, czyli 11-16 baonów. Pierwsza norma byłaby oczywiście niedostateczną dla podjęcia już w pierwszej fazie akcji zaczepnej, zmierzającej do opanowania choćby przejściowego, polskiej części Zagłębia. Gros tych sił musiałoby obsadzać Zagłębie. Razem na odcinku Górnośląskim minimum wynosiłoby zatem 19 - 26 baonów. VI. ORGANIZACJA PODSTAWOWA GRENZSCHUTZU /O.de B./ Prócz jednego niesprawdzonego meldunku odnośnie rejonu Słupsk na Pomorzu, nie posiadamy żadnych danych, wskazujących na to, że Grenzschutz łączyć się będzie w dywizje. Przeciwnie, wszystko/szerokość odcinków, brak taborów itd./ przemawia za tym, że najwyższą jednostką Grenzschutzu będzie pułk kombinowany, to znaczy posiadający także małe jednostki artylerii i kawalerii. Przewidzianego istotnie wyposażenia takiego pułku w oddziały specjalne i tabory nie znamy. Znane nam założenia do gier wojennych podaje przeróżne typy organizacji, częstokroć bardzo bogatej. Przyjąć trzeba, że w rzeczywistości wyposażenie będzie różnorodne zależnie od warunków lokalnych. Przeciętnie na pułk Grenzschutzu liczyć można 3 baony piechoty, 1-3 plutonów cyklistów, 2 samodzielne plutony lub 1 bateria artylerii i kilka plutonów kawalerii. Normy te byłyby prawdopodobnie, szczególnie co do dotacji w artylerię, częściej przekroczone niż nieosiągnięte. Stan liczebny baonu wynosić będzie przypuszczalnie 600-650 ludzi. Skład jego: a/ na odcinkach defensywnych. Przeciętnie 4 kompanie strzeleckie, każda z plutonem lub 1/2 plutonem c.k.m., b/ na odcinkach aktywnych normalna organizacja baonu piechoty z tym, że dotacja w c.k.m. i l.k.m. będzie częściowo słabsza. Niektóre baony mogą być samodzielne. Liczyć się można również z powstaniem/w wyjątkowych wypadkach / 4-baonowych pułków. Stany liczebne kompanii będą tak samo, jak ich uzbrojenie, nierówne. VII. ZASOBY POSZCZEGÓLNYCH ODCINKÓW. Poniższa analiza warunków lokalnych ma wykazać możność osiągnięcia powyżej ustalonych minimów i tym samem ma służyć jako podstawa do wniosków końcowych. 1/. Prusy Wschodnie: A/. Rezerwy personalne. Grenzschutz składać się będzie w olbrzymiej większości z członków organizacji cywilno-wojskowych pasa pogranicznego i to wszystkich roczników zdolnych do noszenia broni. Ponieważ poza tym możliwe jest wzmocnienie osłony przez nieliczne jednostki regularne, więc analiza zasobów personalnych obejmie pograniczne jednostki regularne i zwarte oddziały policji oraz organizacje cywilno-wojskowe na pograniczu. a/. Jednostki regularne: w 20 km pasie granicznym stacjonuje ogółem w 5 garnizonach: 3 1/2 baonów liniowych, 1 baon wyszkolenia, 1 kompania miotaczy min i 3 szwadrony kawalerii armii regularnej. Poza tym przebywa tu stale mniej więcej 7 kompanij pieszych, i 1 szwadron Schupo. Razem stacjonuje zatem w pasie 20 km 6 1/2 baonów i 4 szwadrony regularne. b/. Organizacje cywilno-wojskowe: Dokładne dane co do stanów liczebnych organizacji cywilno-wojskowych posiadamy tylko z 2 powiatów i to tylko odnośnie najsilniejszej organizacji "Stahlhelm". Organizacja ta, stanowiąca w Prusach Wschodnich rdzeń Grenzschutzu, liczy w jednym z tych powiatów ca 900 członków, w 2-im ca 1.000 członków, z tego 26-27% poniżej 19 lat. Uczestnicy wojny światowej stanowią zaledwie 10 względnie 7%. Jaki odsetek stanowią rezerwiści wyszkoleni po wojnie w Reichswehr., nie wiadomo. Poza Stahlhelmem wejdą w skład osłony przede wszystkim członkowie "Wehrwolf", "Jungdo" i "Tannenbergbund", tudzież związków jeździeckich /Reitervereine/ i związków oficerskich, podoficerskich i wojackich /Kriegervereine/. Licząc na te organizacje 100% ilości członków Stahlhelmu, otrzymamy jako stan liczebny Grenzschutzu ca 6% ogółu ludności męskiej danych powiatów. Mimo konieczności odtrącenia części członków, liczących poniżej 19 lat, stosunek ten przyjąć możemy dla całości Prus Wschodnich, zważywszy, że część powiatów pogranicznych obejmuje większe miasta, posiadające stosunkowo silniejsze prawicowe organizacje cywilno-wojskowe. W powiatach czysto niemieckich /zachodnich/ trzeba nawet dla pewności zaliczać do Grenzschutzu 7% ogółu ludności męskiej. Wysoki odsetek ludności polskiej w powiatach południowych /Patrz załącznik Nr.3/ nie wpływa co prawda zbyt ujemnie na siłę Grenzschutzu wobec przeważnie wrogiego odnoszenia się Mazurów do Polski. Jedynie w powiatach Sztum i Olsztyn mieszka mniejszość polska w poważnej części narodowo uświadomiona. W pozostałych powiatach przy wyborach ilość głosów polskich nigdzie nie przekracza 2%. Jako tylną granicę strefy ograniczającej Grenzschutz trzeba przyjąć na wschodzie tylną linię pasa osłonowego, która przeważnie zbiega się z wewnętrzną granicą pogranicznych powiatów, a na zachodzie wewnętrzną linię powiatów pogranicznych. Głębokość tej strefy wynosi przeciętnie 25-30 km Mieszka w niej ogółem /podług statystyki z 1925 r./ ca 310.000 ludności męskiej. Zaliczając 6 względnie 7% tej ludności do Grenzschutzu otrzymamy, jako stan liczebny Grenzschutzu wschodnio-pruskiego 19-21.000 ludzi /bez ewentualnie zaangażowanych oddziałów regularnych/. Poszczególne odcinki liczyłyby /przy zaliczeniu 6, względnie 7%/: - odcinek Gołdap - Pisz - 5.000-5.500 - odcinek Szczytno - Ostróda - 5.000-5.500 - odcinek Iława -Elbląg - 9.000 - 10.000 Licząc z tych stanów 4/5 na baony piechoty, możliwa ilość baonów poszczególnych odcinków /przy przedstawionym powyżej natężeniu i określeniu strefy osłonowej/ wyniosłaby: - na odcinku wschodnim - 7-8 baonów, czyli o 1-2 baonów więcej niż minimum. - na odcinku wschodnim - środkowym - 7-8 baonów, czyli analogicznie jak minimum. - na odcinku wschodnim - zachodnim -12-13 baonów, czyli analogicznie jak minimum dla akcji ograniczającej się do opanowania przepraw przez Wisłę. Wynika z tego, że poważniejsza akcja w korytarzu pomorskim musiałaby być poparta dość wydajnie albo przez jednostki regularne i gdańskie, albo też przez oddziały nieregularne, pochodzące z pasa głębszego niż przewidziany powyżej. B/. Zasoby koni, wozów i samochodów. /Patrz załącznik Nr.4, 5/. Na odcinku wschodnio-pruskim zapotrzebowanie koni i wozów może być z całą łatwością pokryte. W poszczególnych powiatach pogranicznych przypada na 1 km kw. od 5 - 12 koni ponad 5 lat. Pod względem lokalnych zasobów samochodów ciężarowych jest sytuacja mniej korzystna. Dwa pograniczne obwody rejencyjne /Olsztyn i Kwidzyn/, sięgające daleko poza strefę osłonową posiadają zaledwie 360 samochodów ciężarowych. Daleko łatwiej o rekwizycje na miejscu motocykli, których w tych pogranicznych obwodach jest 2.000. Danych dla poszczególnych powiatów brak. C/. Warunki komunikacyjne. Sieć kolejowa jest na ogół znacznie lepiej rozbudowana niż po stronie polskiej, wobec czego zarówno przerzucanie odwodów, jak użycie pociągów pancernych łatwiejsze. Ogółem dochodzi do granicy kilkanaście linij kolejowych. Istnieją również dogodne na ogół rokady: 1./ wysunięta /z kilkoma odnogami przy granicy/ Elbląg - Malbork - Kwidzyn - Prabuty - Iława - Ostróda - Olsztynek - Nidzica - Szczytno - Pisz - Ełk - Olecko - Gołdap - Stallupönen, 2./ częściowo dla celów osłony zbyt odległa/ : Malbork - Prabuty - Zalewo - Ostróda - Olsztyn - Biskupiec - Mrągowo - Orzysz - Giżycko - Węgorzewo - Darkehmen - Gumbinnen. PieReichswehrsza z tych linii rokadowych jest w kilku miejscach bardzo eksponowana. Szosy. Sieć dróg bitych gęsta w porównaniu z siecią polską. Stosunkowo najgorzej rozbudowane rokady w okolicy Szczytno. Sieć łączności. Sieć telefonów i telegrafów w porównaniu z polską stroną granicy /za wyjątkiem Pomorza/ gęsta. Każda większa wieś i nieomal wszystkie folwarki, nie licząc miast, posiadają połączenia telefoniczne. Fakt ten /wobec łatwości sygnalizowania ewentualnych poruszeń nieprzyjaciela po kierunkach ubocznych/, umożliwia grupowanie oddziałów na pewnych, ważniejszych kierunkach i ułatwia dowodzenie na szerokich odcinkach. Aparatów odbiorczych radiotelefonicznych prawdopodobnie również więcej, niż po naszej stronie. Radiostacji nadawczych - /Patrz załącznik Nr.8/- dość dużo. D/. Zasoby uzbrojenia i wyekwipowania. /Patrz załącznik Nr.9/. Załącznik ten zawiera tylko fragmentaryczne dane. Wszystko przemawia za tym, że istnieją wystarczające zapasy uzbrojenia indywidualnego, zdeponowane bądź w punktach zbiórek alarmowych, bądź w większych składnicach tajnych, bądź wyjątkowo w osobistym przechowaniu członków Grenzschutzu. Konserwacja broni zebranej w składnicach obecnie lepsza. Uposażenie w broń samoczynną prawdopodobnie niejednolite, jednak na ogół wystarczające. Co do artylerii i miotaczy min posiadamy tylko szczupłe dane. Trzeba liczyć się z posiadaniem dział dla kilkunastu baterii. Działa te niewątpliwie są przez władze wojskowe zewidencjonowane i kontrolowane. Zapas amunicji piechoty zwiększono ostatnio prawdopodobnie wszędzie. W maju 1926 r. wynosiła dotacja zaalarmowanych oddziałów zaledwie 70 naboi na kb. Obecnie stwierdzono w kilku miejscach dotacje, wynoszącą 150 naboi na kb. Amunicji artyleryjskiej, nadającej się do użytku, przypuszczalnie dość mało, jednak może być dość rychło podwieziona z Królewca. Wyekwipowanie indywidualne jeszcze szwankuje. Brak na ogół przede wszystkim płaszczy. Znaczna część członków organizacji cywilno-wojskowych posiada natomiast przy sobie 1 garnitur mundurowy /przeważnie impregnowany, drelichowy lub brezentowy/, czapkę, parę trzewików, owijacze, pas główny z ładownicami, tornister lub plecak, chlebak, bandaż, manierkę i koc. Pewne zapasy ekwipunku zdeponowane są ponadto w tajnych składnicach, rozrzuconych nieomal po całym pasie granicznym. Zapasy masek gazowych i hełmów stalowych prawdopodobnie małe. Obecnie wzmożono akcję w kierunku zaopatrzenia w maski gazowe ludności cywilnej. Grenzschutz nie posiada również własnych wozów c.k.m., łącznościowych, taborowych itd. Dostarczy je wraz z potrzebnymi samochodami ciężarowymi bądź rekwizycja, bądź władza wojskowa. Natomiast posiadają organizacje cywilno-wojskowe liczne kuchnie polowe. Jako zapas żywnościowy stwierdzono u niektórych organizacji w kilku miejscach zapasy konserw i sucharów często wymienianych. E/. Lotniska i lotnictwo. /Patrz załącznik Nr.7/ Ukrytych aparatów lotniczych /poza bezsilnikowemi/ w Prusach Wschodnich niedużo i to przeważnie szkolno-silnikowe. Dotychczas wykryto 5 samolotów bojowych. Dlatego silniejsze działania lotnicze w osłonie prowadziłby przede wszystkim aparaty przerzucone z Rzeszy lub Szwecji do Prus Wschodnich. Tym samem w pierwszej fazie osłony akcja lotnicza może być tylko słabą. v F/. Umocnienia. Poza tak zwany "Wald und Seesperre" [Szczycieńska Pozycja Leśna i Pozycja Jezior Mazurskich] na linii Węgorzewo - Szczytno wybudowaną przed wielką wojną, wzmocnioną w ostatnich latach wybudowaniem kilkunastu betonowych schronów, lecz leżącą przeważnie poza strefą osłonową, stałych umocnień w pasie osłonowym nie stwierdzono. Odnośnie sporadycznych i zręcznie ukrywanych prac fortyfikacyjnych na odcinku Nidzica - Wisła posiadamy tylko nieliczne i niesprawdzone wiadomości. Nie ulega jednak wątpliwości, że na tym odcinku nieliczne umocnienia /np. w formie betonowanych domów mieszkalnych itd/, powstały. Ostatnio sygnalizowano np. wybudowanie dwóch dużych betonowanych ośrodków oporu na północ od Szczytna /w lesie/. 2/. Gdańsk. A/. Rezerwy personalne. Schupo: Oddziałów zwartych stacjonuje na terenie Gdańska 5 kompanii i 1 szwadron kawalerii. Organizacje cywilno-wojskowe. Najważniejszym składnikiem osłony będzie obok Schupo tak zwany "Einwohnerwehr", organizacja półoficjalna, dobrze zorganizowana i będąca pod zarządem wydziału spraw wewnętrznych Senatu. Liczy ona w samym Gdańsku 900 członków, w powiecie Sopot ca 430, w powiecie Gdańskie Wyżyny ca 1.200, w powiecie Gdańskie Niziny ca 750, w pow. Gr. Werder ca 550 członków, czyli razem 4.000 członków. Doliczając na inne organizacje cywilno-wojskowe 2.000-3.000 członków, a zaliczając tylko 1/3 tej sumy do wstępnych działań osłony, /reszta mobilizuje na tyłach/, otrzymamy, jako stan liczebny Gdańskiego Grenzschutzu, 2.000 - 2.500 ludzi /bez Schupo/, czyli 3 - 4 baonów. B/. Zasoby koni i samochodów. Koni ponad 5 lat bardzo dużo, bo blisko 25.000. Samochodów ciężarowych i motocykli tak samo wystarczająca w zupełności ilość. C/. Komunikacja. Koleje, znajdujące się pod zarządem polskim, lecz obsługiwane przez personel przeważnie niemiecki, są, wobec szczupłości terenu i braku mostów na Wiśle, dla osłony nieomal bez znaczenia. Dróg bitych pod dostatkiem. Wartość ich obniża zupełny brak mostów na Wiśle. Istnieją tylko promy w 5-ciu miejscowościach. Sieć połączeń telefonicznych i telegraficznych gęsta. v Lotniska - /Patrz załącznik Nr.7/. D/. Uzbrojenie. Ścisłych danych co do ogólnej ilości broni nie posiadamy. Wiemy jedynie, że Schupo magazynuje we Wrzeszczu ca 4.000 kb., dla EinwohneReichswehrehr i że w nielegalnym posiadaniu członków tej organizacji znajduje się 1.000 kb. Wobec tego przypuszczać można, że, mimo zauważonego ostatnio usuwania zapasów na terenie Gdańska, znajduje się pod dostatkiem broni ręcznej i samoczynnej, oraz niewielka ilość dział. Zapasy te mogą być zresztą dość szybko zwiększone przez dowóz z Prus Wschodnich. E/. Umocnienia. Jakichkolwiek nowych umocnień na terenie W.M. Gdańska nie zauważono. v 3/.Pomorze. A/. Zasoby ludzi. a/. Oddziały regularne. W 20 km pasie stacjonują tylko 2 kompanie w Pile. W pasie 30 km - razem 1 baon piechoty. W większej jeszcze odległości stacjonują 1 baon wyszkolenia i 3 szwadrony kawalerii. Jedynym pogranicznym garnizonem Schupo jest Piła, gdzie stacjonują 3 "Bereitschaften" /kompanie/. b/. Organizacje cywilno-wojskowe. Jak we Wschodnich Prusach, tak i tutaj najsilniejszą organizacją jest "Stahlhelm". Dokładne dane o tej organizacji posiadamy tylko odnośnie odcinka na południe od Bytowa. Liczy ona w poszczególnych powiatach pogranicznych od 16 - 25 grup w powiatach 2-ej lini od 8 - 16 grup lokalnych. Po zatem, jak w Prusach Wschodnich, zasilą Grenzschutz różne organizacje mniejsze /tutaj głównie "Jungsturm"/ oraz część członków Kriegervereinów, Reitervereinów i różnych związków broni. Reitervereine stwierdzono na odcinku na południe od Człuchów - 20. Ogólna suma członków organizacji cywilno-wojskowych, sportowych wynosi w 4 południowych powiatach granicznych 16.500. Cyfra ta jest tak olbrzymia, że trzeba przypuszczać, że w bardzo wielu wypadkach liczono tych samych ludzi dwukrotnie, lub nawet trzykrotnie. Niemniej nie ulega wątpliwości, że właśnie na tym odcinku organizacje cywilno-wojskowe są bardzo silne. Sporadyczne dane o północnym pododcinku pozwalają przypuszczać, że i tam istnieje gęsta sieć organizacji cywilno-wojskowych Tak np. w powiecie Bytów stwierdzono istnienie 6 kompanii Grenzschutzu. Enklawy polskie istnieją tylko w powiecie Bytów i Złotów. Są one dość słabe /Patrz zał. Nr.3/. Stosunki socjalne podobne do stosunków w Prusach Wschodnich. Mało elementów komunistycznych i pacyfistycznych. Silne nastroje antypolskie. Duży wpływ właścicieli ziemskich, forsujących nieomal bez wyjątku przygotowania do zbrojnej walki z Polską. Wobec tego na całym odcinku zaliczać można do Grenzschutzu co najmniej taki odsetek ludności jak w zachodnich powiatach Prus Wschodnich, to znaczy 7% ogólnej ilości mężczyzn. Dla powiatów Złotów i Piła trzeba nawet przyjąć wyższy odsetek. Otrzymamy wtenczas: - odcinek północny /Bałtyk - Miastko/ - ca 6.500 /licząc tylko z powiatu Słupsk/. - odcinek środkowy /Człuchów - Piła/ - ca 5.500 /nie licząc powiatów Szczecinek i Wałcz/. - odcinek południowy /Trzcianka - Wieleń/ - 2.000 Razem = ca 14.000 a po doliczeniu wschodnich części powiatów Szczecinek i Wałcz, ca 16.500 ludzi. Cyfry dla 2 południowych odcinków nie osiągają nawet ilości członków organizacji cywilno-wojskowych /odnośnie 4 południowych powiatów granicznych/. Trzeba zatem liczyć się raczej z ich przekroczeniem mimo, że są już tak poważne i pozwalają na wystawienie 19 - 22 baonów, czyli nieomal teoretycznego minimum, potrzebnego do głębszej akcji zaczepnej na całym odcinku na północ od Noteci. B/. Zasoby koni i samochodów. Zasoby koni są mniej bogate niż w Prusach Wschodnich /od 4 - 6 ponad 5 lat na 1 kmkw./, jednak w zupełności wystarczające dla potrzeb Grenzschutzu. Natomiast lepiej niż w Prusach Wschodnich przedstawia się zagadnienie uruchomienia kolumn samochodowych i oddziałów motocyklistów. Obwód rejencyjny Koszalin liczy bowiem blisko 400 samochodów ciężarowych i 3.300 motocykli, a ponadto północna część Grenzmark ma około 90 samochodów ciężarowych i 900 motocykli. C/. Warunki komunikacyjne. Sieć kolejowa dla celów osłony mniej korzystna niż w Prusach Wschodnich. Najdogodniejsza rokada na południowym odcinku /Krzyż - Chojnice/ jest na całej długości silnie eksponowana. W razie utraty Piły ruchy rokadowe musiałyby iść przez Strzelce Krajeńskie - Choszczno - Szczecinek - Miastko - Słupsk, względnie Lębork, czyli częściowo daleko od granicy. Sieć dróg bitych dostatecznie gęsta. Sieć połączeń telefonicznych i telegraficznych nie gorsza, niż na polskiej stronie granicy. Radiostacje - /Patrz załącznik Nr.8/. Lotniska - /Patrz załącznik Nr.7/. Udział lotnictwa w osłonie przypuszczalnie rychlejszy i intensywniejszy niż w Prusach Wschodnich, wobec mniejszej odległości od centrów niemieckiego lotnictwa. D/. Zasoby uzbrojenia i wyekwipowania. /Patrz załącznik Nr.9/. Załącznik ten zawiera tylko fragmentaryczne dane. Sądząc z ilości i zawartości ujawnionych składnic wyposażenie odcinka w broń ręczną i samoczynną jest zupełnie wystarczające. W kilku miejscach istnieją nawet dość znaczne nadwyżki, przeznaczone prawdopodobnie dla grup, napływających z powiatów, niedotykających granicy, bądź dla ludności niemieckiej po polskiej stronie granicy. Wyposażenie w artylerię będzie tutaj obok Prus Wschodnich prawdopodobnie najbogatsze. Stan wyekwipowania indywidualnego podobny do stanu przedstawionego w rozdziale o Prusach Wschodnich. E/. Umocnienia. Nie ma żadnych poszlak, przemawiających za tym, że na tym odcinku Niemcy zamierzają przeprowadzić przez fortyfikacyjne. 4/. Marchia. A/. Rezerwy personalne. a/. Odcinek ten jest nieomal zupełnie ogołocony z oddziałów regularnych. Jedynie w Sulechów stacjonuje pułk kawalerii bez 2 szwadronów. Dalsze garnizony znajdują się dopiero we Frankfurcie i Kostrzynie. Zwartych oddziałów Schupo niema zupełnie. b/. Organizacje cywilno-wojskowe. Za wyjątkiem powiatu Babimost odcinek ten jest nieomal czysto niemiecki. Stosunki społeczne podobne do wschodnio-pruskich. Przeważają nastroje nacjonalistyczne i antypolskie. Prawicowe organizacje cywilno-wojskowe są stosunkowo niewiele słabsze niż na Pomorzu. Stahlhelm posiada w pow. Strzelce Krajeńskie 25, Skwierzyna - 14, Międzyrzecz - 24, Babimost - 3, Sulechów - 18, tak zwanych Ortsgruppen o nierównej sile. Reitervereinów jest w tych powiatach ogółem 33. Organizacje i sportowe cywilno-wojskowe /liczą łącznie 11.500 członków. Zaliczając 50% do Grenzschutzu otrzymamy ca 5.500 ludzi, co odpowiada mniej więcej 6% ludności męskiej. Siła ta, umożliwiająca wystawienie 6-ciu baonów prawdopodobnie będzie wzmocniona z części powiatów Kożuchów i Zielona Góra. Natomiast nieprawdopodobne, bo niepotrzebne, wydaje się wciągnięcie do Grenzschutzu także części powiatów Gorzów i Sulęcin. Angażowanie w osłonie oddziałów regularnych, poza garnizonem Sulechów, lub przynajmniej jego częściami, jest zupełnie nieprawdopodobne. B/. Zasoby koni i samochodów. /Patrz załącznik Nr.4 i 5/ Zasoby koni stosunkowo i absolutnie mniejsze niż na innych odcinkach / 4 - 5 koni na km kw./, niemniej wystarczające dla skromnych potrzeb lokalnej osłony. Samochodów ciężarowych i motocykli w pasie na wschód od Odry przypuszczalnie nie mniej niż na Pomorzu. C/. Warunki komunikacyjne. Dofrontowych linii kolejowych pod dostatkiem. Gorzej przedstawiają się rokady: pieReichswehrsza /Gorzów - Międzyrzecz - Toporów - Świebodzin - Sulechów - Konotop - Sława/ - jest kręta i w części wąskotorowa, druga /Kostrzyn - Rzepin - Głogów/ - jest, szczególnie na lewym skrzydle, zbyt odległa od granicy. Sieć szos dofrontowych i rokadowych bardzo dogodna. Sieć łączności nie gorsza niż po stronie polskiej. Radiostacje - /Patrz załącznik Nr.8/. Lotniska - /Patrz załącznik Nr.7/. D/. Zasoby uzbrojenia i wyekwipowania. Składnice - /Patrz załącznik Nr.9/. Trzeba przyjąć, że broni ręcznej na miejscu pod dostatkiem, mimo, że stwierdzono dotychczas tylko skromną ilość kb. i bardzo mało k.m.. Tym więcej stwierdzono na tym odcinku ukrytych dział, coprawda w części przeznaczonych dla mobilizacji oddziałów regularnych. Wyposażenie indywidualne na ogół słabsze, niż w Prusach Wschodnich i na Pomorzu. Zapasów masek gazowych i hełmów stalowych prawdopodobnie niema. Bazami zaopatrzenia odcinka są Sulechów - a na tyłach Frankfurt i przede wszystkim Kostrzyn. E/. Umocnienia. Wybudowane na linii rzek Lanki i Ilanki, czyli na przedmościu Frankfurtu i Kostrzyna, schrony betonowe zostały w lipcu bieżącym roku pod naciskiem Rady Ambasadorów zniszczone. Czy istnieją jakiekolwiek umocnienia, we właściwym pasie osłony, nie wiadomo. Dotychczas nie napotkano na żadne ślady i dlatego przypuszczać można, że umocnień tutaj niema. Natomiast stwierdzono szereg nowo powstałych /przy pomocy wojska/ drewnianych wież obserwacyjnych na pograniczu, do których dostęp jest wzbroniony. Najwięcej, bo 3, stwierdzono w powiecie Skwierzyna. 5/. Śląsk. /Głogów - Namysłów/. A/. Rezerwy personalne. a/. Oddziały regularne. W pasie 20 km istnieją tylko 4 małe garnizony Reichswehr., liczące ogółem 2 kompanie piechoty i 1 pułk jazdy. Schupo tylko we Wschowa / 1 kompania/. b/. Organizacje cywilno-wojskowe. Odcinek czysto niemiecki i rolniczy, dość gęsto zaludniony, /od 24 -33 mężczyzn na km kw./. Zdecydowana przewaga żywiołów nacjonalistycznych i duży wpływ agrariuszy. W związku z tym organizacje cywilno-wojskowe silne. W powiatach Wschowa, Góra, Milicz, Syców i Namysłów stwierdzono ogółem 111 grup Stahlhelmu, 28 Reitervereinów i około 20 towarzystw cyklistów. Wszystkie organizacje liczą razem około 14.000 członków. Połowa tej cyfry stanowi przeszło 10% ludności męskiej. Organizacje cywilno-wojskowe są zatem tutaj wyjątkowo silne. Możliwe, choć mało prawdopodobne, jest ponadto pewne zasilenie Grenzschutzu z powiatów Głogów, Wołów i Trzebnica, prawdopodobniejsze wzmocnienie odcinka Syców, organizacjami ze wschodniej części powiatu Oleśnica. Wielka ilość związków jeździeckich i cyklistycznych umożliwia dość bogate wyposażenie Grenzschutzu w jednostki kawaleryjskie i rowerowe. Reasumując: odcinek pod względem liczebności organizacji cywilno-wojskowych silny. Minimum teoretyczne może być przekroczone. B/. Zasoby koni i samochodów. Koni pod dostatkiem /od 5 - 7 na 1 km kw./ Samochody - brak danych o powiatach pogranicznych, obwody rejencyjne Legnica i Wrocław są bardzo bogate w samochody ciężarowe i motocykle /Patrz załącznik Nr.5/, wobec czego przypuszczać można, że Grenzschutz będzie w te środki lokomocji dobrze zaopatrzony. C/. Komunikacje. Sieć dróg bitych bardzo gęsta i dogodna. Kolei dofrontowych pod dostatkiem. Brak natomiast zupełnie na lewym pododcinku dogodnej rokady, albowiem najbliższa prowadzi przez Wrocław - Głogów . Sieć telefonów i telegrafów - gęsta, nastawiona przede wszystkim na Wrocław. Radiostacje - /Patrz załącznik Nr.8/. Lotniska - /Patrz załącznik Nr. 7/. Udział lotnictwa w osłonie, w pierwszej fazie, nie byłby zbyt liczny. D/. Uzbrojenie i wyekwipowanie. Tajne składnice w pasie pogranicznym - /Patrz załącznik Nr.9/. Poza olbrzymimi zapasami w Głogowie nie stwierdzono większych zapasów broni ręcznej. Pewna część członków Grenzschutzu ma co prawda kb. u siebie. Natomiast stwierdzono wyjątkowo dużo broni automatycznej /82 ckm stanowiące oczywiście tylko część ogólnych zapasów/. Ukrytych dział wypośrodkowano stosunkowo mało. Wyekwipowanie różnorodne, na ogół nie gorsze niż na innych odcinkach. Bazami odcinka są Wrocław i Głogowa. E/. Umocnienia. Prócz 8-miu schronów betonowych, wybudowanych po wojnie na przedmościu Głogowa, a zburzonych w lipcu 1927 r. nie stwierdzono innych umocnień. Natomiast stwierdzono wyjątkowo dużą ilość nowych i starych wież obserwacyjnych: w powiecie Milicz 2, w powiecie Syców 5, w powiecie Namysłów 6. 6/. Górny Śląsk. /Kluczbork - Racibórz/. A/. RezeReichswehry personalne. a/. Oddziały regularne. W pasie 30 km w ogóle niema oddziałów Reichswehr Najbliższymi garnizonami są Opole i Głubczyce gdzie stacjonują ogółem 2 kompanie piechoty i 1 szwadron. Tym silniejsza jest "Schupo", licząca w samym Zagłębiu 7 silnych kompanii i 1 szwadron i posiadająca poza tym po kompanii w Raciborzu i Opolu. b/. Organizacje cywilno-wojskowe. Gęstość zaludnienia wykazuje olbrzymie różnice /Patrz załącznik Nr.2/ Ludność polska stanowi w powiatach pogranicznych poza Zagłębiem przeważnie większość. Jest jednak przeważnie słabo uświadomiona narodowo. Za wyjątkiem zagłębia przemysłowego przeważa wszędzie rolnictwo. Olbrzymią większość ludności stanowią katolicy, w przeciwieństwie do wszystkich innych odcinków granicy. Niemniej organizacje cywilno-wojskowe są bardzo silne. Najsilniejszy i najlepiej zorganizowany jest "Landesschützenbund", organizacja ściśle lokalna, podzielona na pułki i intensywnie ćwicząca. Ostatnio nastąpił co prawda ferment i rozłam. W powiatach pogranicznych istnieje 8, w części słabych, pułków tej organizacji. Drugą najsilniejszą organizacją jest Stahlhelm, nie licząc Kyffhauserbundu /związków wojackich/. Poza tym powstają obecnie, na skutek secesji w Landesschützenbundzie, ponownie jednostki "Selbstschutz". Dotychczas organizacja ta, skrajnie antypolska, utworzyła 1 baon w Bytomiu, 1 kompanię /ca 300 ludzi/ w Zabrzu, po 1 kompanii w Gliwicach i Birawie, oraz w głębi Górnego Śląska- po 1 baonie w Głubczycach i Nysie i 1 kompanię w Krapkowicach. Reitervereinów stosunkowo mniej niż na pozostałych odcinkach /po 1 szwadron na pułk Landesschützenbundu/ za to dużo towarzystw cyklistycznych. Danych co do ogólnej ilości członków organizacji cywilno-wojskowych w pasie pogranicznym nie posiadamy. Licząc do Grenzschutzu, ze względu na duże odsetki ludności polskiej tylko 5% ogółu ludności męskiej pow. granicznych otrzymamy ca 18.500, a licząc 6% ca 22.000, jako stan liczebny Grenzschutzu bez Schupo. Cyfra ostatnia w zupełności wystarczy dla wystawienia minimum jednostek na odcinku południowym, tym bardziej, że tutaj w rachubę wchodzi wydajne wzmocnienie przez oddziały Schupo. Na północnym odcinku bądź odsetek wciągniętych do Grenzschutzu musiałby być większy bądź też zasilić by go musiały organizacje cywilno-wojskowe z północnej części powiatu Opola. W przeciwnym razie minimum teoretyczne nie byłoby osiągnięte. B/. Zasoby koni i samochodów. Ilość koni dostateczna /po 4 - 9 ponad 5 lat na 1 km kw./, nie licząc Zagłębia. Samochodów i motocykli również pod dostatkiem. /Patrz załączniki Nr.4 i 5/. C/. Komunikacja. Sieć dróg bitych i kolei żelaznych bardzo gęsta i dogodna. Głównymi ich węzłami poza Zagłębiem, Opole i Koźle. Sieć łączności gęsta, szczególnie w Zagłębiu. Radiostacje - /Patrz załącznik Nr.8/. Lotnictwo. Lotniska /Patrz załącznik Nr.7/. Udział lotnictwa w pierwszej fazie osłony prawdopodobnie ograniczony. D/. Uzbrojenie i wyekwipowanie. Wyposażenie i uzbrojenie. /Patrz załącznik Nr.9/. Zapasy broni ręcznej niechybnie kompletne, broni automatycznej również stosunkowo duże. Co do zapasów dział brak dostatecznych danych. Wyekwipowanie członków organizacji cywilno-wojskowych /zwłaszcza Landesschützenbundu/ wyjątkowo dobre. Istnieją tutaj w przeciwstawieniu do innych odcinków specjalne składnice hełmów i masek przeciwgazowych organizacji cywilno-wojskowych. Sprawa taborów przedstawia się analogicznie, jak na innych odcinkach. E/. Umocnienia. Podług niesprawdzonych, jednak dość wiarygodnych wiadomości, przeprowadzono w 1927 r. bliżej nieznane prace przygotowawcze pomiarowe na linii Odry i w rejonie góry Św. Anny. VIII. STAN PRZYGOTOWAŃ. 1/. Stopień pogotowia. Nierównomierny stan danych, posiadanych co do poszczególnych odcinków, nasuwa przypuszczenie, że stopień pogotowia osłonowego jest nierówny i że na niektórych odcinkach przygotowania są ukończone, podczas, gdy na innych znajdują się dopiero w trakcie realizowania. Nie ulega wątpliwości, że pewne różnice, powodowane warunkami lokalnymi, względnie różną wartością przywódców, czy organizatorów, istnieją. Jednak, wobec niewątpliwie jednolitego kierownictwa całości spraw przygotowawczych przez jedną Centralę - różnice te nie mogą być wielkie. Szczególnie co do przygotowań personalnych, odnośnie 2 odcinków /wschodnio-pruskiego i górnośląskiego/ mamy dokumentalnie stwierdzoną pewność, że mob. pers. Grenzschutzu jest w zupełności przygotowana. Każdy członek organizacji cywilno-wojskowych jest tam szczegółowo zewidencjonowany, posiada swoją "Stammrollę" i jest ściśle zobowiązany do stawienia się na alarm. Natomiast, ze względu na konieczność zachowania tajemnicy, poszczególni członkowie nie znają swoich przydziałów w szerszym pojęciu, to znaczy przynależności do pułków, względnie baonów. Odnośne karty tożsamości /przydziału/ są przygotowane, jednak nie wypełnione i nie rozdane. Szczegół ten nieomal zupełnie nieutrudniający zorganizowanie osłony, w wysokim stopniu utrudnia wywiadowi rozwikłanie planu organizacji osłony. W jakim stopniu odpowiada rozmieszczenie składnic potrzebom Grenzschutzu również trudno osądzić, wobec posiadania tylko fragmentarycznych danych. Na podstawie sporadycznych informacji przyjąć można, że od odejścia Międzyalianckiej Komisji Kontroli, to znaczy od lutego 1927.r. stopniowo przeprowadzono najniezbędniejsze przesunięcia, dyktowane więcej potrzebami alarmu, niż, jak poprzednio, względami bezpieczeństwa. Rzecz jasna, że przesunięć tych dokonano ostrożnie, czym tłumaczyć sobie można małą ilość wypadków dekonspiracji. Trzeba przy tym zaznaczyć, że, jak wynika z jednego dokumentu, władze wojskowe nie uchwyciły jeszcze wszystkich nielegalnych zapasów broni, albowiem niektóre organizacje cywilno-wojskowe ukrywają nadal przed nimi pewną część swych rezerw. Stąd wniosek, że przewidziane przez władze wojskowe minimum uzbrojenia jest bez ich wiedzy na niektórych odcinkach osłony przekroczone. 2/. Kierownictwo przygotowań. Całością prac osłonowych kieruje bez wątpienia Heeresleitung. Nie wiemy jednak, czy odnośne wytyczne otrzymują Wehrkreise /dywizje/ wprost z Heeresleitung, czy /dla frontu wschodniego/ przez Gruppenkommando 1 w Berlinie. W Heeresleitung zajmuje się osłoną "Gruppenamt", nie wiadomo jednak, który oddział /legalny, lub ukryty/ tego urzędu. Współpracuje on prawdopodobnie bezpośrednio z tajnym centralnym wydziałem organizacji cywilno-wojskowych /zwanym rzekomo Landesverteidigungsamt/, w którego skład wchodzą przypuszczalnie przedstawiciele wojska, ważniejszych organizacji prawicowych i zaufani przedstawiciele zainteresowanych resortów cywilnych. Kompetencje tego organu nie są znane. Prawdopodobnie jest on tylko ciałem doradczym i łącznikowym, a właściwe kierownictwo idzie przez lokalne dowództwa wojskowe /dywizje/, które mają dość dużą swobodę ruchów. Pracami na poszczególnych odcinkach granicy /zgodnie z obwodami Wehrkreisów/ kierują dane dowództwa dywizji piechoty, względnie kawalerii. A/. Prusy Wschodnie. Kierownictwo ogólne niechybnie także dla Gdańska, scentralizowane jest w dowództwie 1. dywizji /oddział I.a - Mjr. Liese/. Odpowiednikiem cywilnym jest "Kuratorium der Ostpreussischen Volkssport Schule" przy Nadrejencji /naszym województwie/, składające się z 8 osób, przeważnie byłych oficerów wyższych, z tego 2 zwolnionych dopiero w 1924 r., i 2 oficerów sztabu gen. Tutaj scentralizowana jest m.in. ewidencja członków organizacji cywilno-wojskowych i w ogóle wszystkich roczników, wchodzących w rachubę dla mobilizacji przymusowej. Kuratorium to stanowi równocześnie ścisły sztab wschodnio-pruskiego "Heimatbundu", organizacji naczelnej wszystkich prawicowych ugrupowań i organizacji cywilno-wojskowych Prus Wschodnich. Organizacja ta, dzieląca się ongiś na 7 obwodów, została ostatnio zreorganizowana i dzieli się na 4 okręgi, przystosowane najwidoczniej między innymi także dla celów osłony. Obszar, graniczący z Polską, należy do 2-ch obwodów /Ełk i Olsztyn/ i jednego samodzielnego podobwodu /Malbork/. Obwody te są ewentualnie okręgami uzupełnień dywizji rezerwowych a dla osłony mają najprawdopodobniej znaczenie odcinków. Podział ten na odcinki osłonowe potwierdzają wytyczne podawane związkom oficerów rezerwy w latach 1925 - 26. Na czele tych obwodów stoją dość wybitni byli oficerowie sztabu generalnego: gen. Hell /Malbork/, ppłk. Nadolny /Olsztyn/ i ppłk. Benecke /Ełk/. Kierownicy ci współpracują niewątpliwie z dowódcami pogranicznych jednostek, względnie z komendantami twierdz, przy czym nad całością prac osłonowych, skierowanych przeciw Polsce, czuwa dowódca piechoty dywizyjnej w Olsztynie. Czy na odcinku Malborka z ramienia wojska współpracuje z organizacjami cywilno-wojskowymi, w sprawie osłony, dowódca 3. p.p., czy Komendant Malborka, nie zdołano stwierdzić. Pierwsze jest daleko prawdopodobniejsze z różnych względów. Na odcinku Olsztyn sprawami osłony zajmuje się prawdopodobnie d-ca 2. p.p., a na odcinku Ełk - komendant twierdzy Boyen /Giżycko/. Organami wykonawczymi są to znaczy Kreisoffiziere, względnie "Sportlehrer", którzy uzgadniają pracę wojskowych organizacji względnie nią kierują w charakterze instruktorów. B/. Gdańsk. Obszar ten podlega pod względem wojskowym niewątpliwie 1. dywizji piechoty w Królewcu, a nie 2. dywizji w Szczecinie. Wynika to z częstokrotnie obserwowanego komunikowania się odnośnych czynników gdańskich z Królewcem. Na miejscu kieruje pracami przygotowawczymi do osłony decernat dla spraw gdańskiej "Einwohnerwehry" przy wydziale spraw wewnętrznych Senatu w porozumieniu z Komendą Schupo. Organowi temu podlega zarząd główny gdańskiej "Einwohnerwehr", będący równocześnie ścisłym sztabem gdańskiego "Heimatdienst", organizacji naczelnej wszystkich partii i organizacyj prawicowych na terenie Wolnego Miasta. Organizacja ta odpowiada wschodnio-pruskiemu "Heimatbund". Dzieli się ona na 6 okręgów. Ze względu na mały obszar nie są one jednak równoznaczne z odcinkami osłony. Raczej istnieją /zgodnie z podziałem Schupo/ i konfiguracją terenu, tylko 2 odcinki. Kierownicy tych odcinków podlegają przypuszczalnie komendantom policji w Gdańsku i w Nowym Dworze Gdańskim. C/. Pomorze. Kierownikiem wojskowym całości prac osłonowych jest tutaj prawdopodobnie dowódca 2. dywizji artylerii. Odpowiednikiem cywilnym jest kierownictwo związku "Bund Heimatschutz", organizacyjnie odpowiadającego Heimatbundowi w Prusach Wschodnich. Szczegółów organizacyjnych tego związku nie znamy, co bardzo utrudnia zorientowanie się w toku prac przygotowawczych. Natomiast znamy nazwiska niektórych cywilnych dowódców pododcinków, współpracujących z dowódcami granicznych jednostek Reichswehr. Z ramienia wojska kierują sprawami osłony na odcinku Słupsk dowódca 5.p. kaw., na odcinku Czarny Bór bądź dowódca baonu wyszkolenia 4. p.p., bądź, co prawdopodobniejsze, komendant obozu ćwiczebnego Czarny Bór na odcinku Piła d-ca III baonu 4. p.p., który wbrew normie posiada zastępcę /majora/. Odcinek ten dzieli się, jak zdołano stwierdzić, na 4 pododcinki. D/. Marchia. Odnośnie organizacji kierownictwa tego odcinka brak danych. Nie wiemy zatem czy całością prac osłonowych kieruje dowództwo piechoty 3. dywizji /Potsdam/, czy dowództwo 1. dywizji kawalerii /Frankfurt/. Współpracują one z "Landbundem". Znamy jedynie dowódców cywilnych trzech południowych pododcinków, to znaczy wszystkich za wyjątkiem pododcinka między Wartą a Notecią. Kto poza dowódcą 10. p.kaw. /Sulichów/, któremu podlegają przypuszczalnie 2 południowe pododcinki, nadzoruje prace z ramienia wojska, nie wiemy. W rachubę wchodzą komendant twierdzy Kostrzyn i dowódca 1.baonu 5. p.p. /Frankfurt/. E/. Śląsk. Całością prac tego odcinka i odcinka Górnośląskiego kieruje dowództwo 2. dywizji kawalerii /Wrocław/. Odpowiednikiem cywilnym jest Landesverteidigungamt we Wrocławiu, organ odpowiadający kierownictwu Heimatbundu w Prusach Wschodnich. Na jego czele stoi płk. rez. KAHLEN. Pracami poszczególnych pododcinków kierują z ramienia wojska prawdopodobnie: na pododcinku zachodnim - komendant Głogowa, na wschodnim - dowódca 8. p.kaw. /Oleśnica/. Kto nadzoruje odcinek środkowy - nie wiemy. W rachubę wchodzą komendantura Wrocławia, względnie dowódca 7. p.kaw. /Wrocław/. Jakie Verteidigungsamty istnieją /poza centralą Wrocławską/ i jaką rolę odgrywają, nie zdołano ustalić. F/. Górny Śląsk. Całością prac przygotowawczych kieruje Komendantura Opola, otrzymująca wskazówki od Generalkommando we Wrocławiu, to znaczy 2. dywizji kawalerii, razem z jej odpowiednikiem "Landesverteidigungamt" Opole, który ewentualnie równocześnie pełni funkcje kierownictwa pododcinka północnego. Organowi temu podporządkowane są analogiczne instytucje w Bytomiu i Gliwicach i ewentualnie także /do tej pory nie odkryte/ w Raciborzu i Kluczborku. Organy te współpracują ściśle z odpowiednimi Komendami Schupo wobec zupełnego braku garnizonów Reichswehr. w strefie osłony. 10/. Wartość przeciętna jednostek Grenzschutzu. Grenzschutz składać się będzie z elementu ochotniczego. Wartość normalna jego będzie zatem dobra, tym więcej, że nienawiść do Polski jest umiejętnie podtrzymywana wśród członków organizacji cywilno-wojskowych a spodziewane owoce zwycięstwa są bardzo popularne. Prócz zapału, przeciętny członek Grenzschutzu posiadać będzie doskonałą znajomość terenu i dość dobrą zaprawę strzelecką i sportową. Zatem pod względem defensywnym Grenzschutz przedstawiać będzie dość dużą wartość, mimo niechybnie słabej jakości artylerii. Gorzej przedstawiają się jego walory pod względem zdolności do poważniejszych działań zaczepnych. Niekompletne wyposażenie, brak dobrej artylerii, a przede wszystkim fakt, że mniej więcej połowa członków Grenzschutzu nie przeszła normalnej szkoły wojskowej, pozwala przypuszczać, że zdolność do działań zaczepnych będzie na ogół nieduża, co zmusi w działaniach obliczonych na większą głębokość do zaangażowania choćby skromnych sił regularnych. Będzie to tym potrzebniejsze, że olbrzymia większość dowódców Grenzschutzu składać się będzie z oficerów rezerwy, których szkolenie, mimo wszystkich wysiłków, jest mniej lub więcej dorywcze. Rzecz jasna, że niektóre jednostki Grenzschutzu, składające się w większości z byłych żołnierzy /np. na Górnym Śląsku/ i to szczególnie takich, którzy przeszli szkołę powojenną, i dowodzone przez dobrych oficerów, mogą mieć także w ofensywie pierwszorzędną wartość. Podnosi ją na ogół bogate zaopatrzenie w broń samoczynną. IX. PODZIAŁ NA ODCINKI. 1/. Stopień pogotowia. Na podstawie fragmentarycznych danych dokumentalnych, przeróżnych informacji, częściowo sprawdzonych, oraz analizy terenu liczyć się trzeba z następującym podziałem na odcinki, względnie pododcinki. /Patrz załącznik Nr.10/.
A/. Prusy Wschodnie. 1. odcinek /Giżycko/ od Gołdapi do Pisza /jezioro Nidzkie/. 2. odcinek /Olsztyn/ od Szczytna /jezioro Nidzkie/ do Ostródy /rzeka DReichswehręca/. 3. odcinek /Dzierzgoń/ od Iławy do Elbląga. 4. odcinek /Gdańsk/ od Tczewa do Sopotu. B/. Pomorze. 1. odcinek /Słupsk/ od morza do Bytowa włącznie. 2. odcinek /CzeReichswehrony Bór/ od Miastka do Friedland włącznie. 3. odcinek /Wałcz/ od Złotowa do Krzyża. C/. Marchia. 1. odcinek /Skwierzyna/ od Noteci do miasta Trzciel. 2. odcinek /Sulichów/ od Trzcielu /wyłącznie/ do Kanotopy. D/. Śląsk. 1. odcinek /Głogów/ od Sławy do Góry. 2. odcinek /Trzebnica/ od Wąsoszu do Sułów. 3. odcinek /Oleśnica/ od Milicza do Namysłowa. E/. Górny Śląsk. 1. odcinek /Kluczbork/ od Namysłowa /wyłącznie/ do Fosowska. 2. odcinek /Strzelce Opolskie/ od Zawadzki do rzeki Birawka. 3. odcinek /Racibórz/ od Rudna do granicy czechosłowackiej. X. OBSADA ODCINKÓW. 1/. Stopień pogotowia. Na podstawie powyżej przeprowadzonej analizy zadań odcinków i ich zasobów lokalnych postawić można następujące hipotezy: A/. Prusy Wschodnie. 1. odcinek - 6 - 7 baonów Grenzschutz. plus 3 szwadrony Reichswehr. plus 1 kompania Schupo. 2, odcinek - 7 - 8 baonów Grenzschutz. 3. odcinek - 12 - 16 baonów Grenzschutz, plus 2 - 3 baonów Reichswehr. plus 1 1/2 baonu Schupo /ewentualnie/. 4. odcinek - 3 baony Grenzschutz, plus 1 - 2 baonów Schupo. Razem ca: 28 - 33 baonów Grenzschutz, 2 - 3 baonów Reichswehr, 3 szwadrony Reichswehr i 1 - 3 1/2 baonów Schupo. B/. Pomorze. 1. odcinek - 5 - 6 baonów Grenzschutz. plus 3 szwadrony Reichswehr. 2. odcinek - 4 - 5 baonów Grenzschutz. plus 1 szwadrony nieregularne. 3. odcinek - 9 -10 baonów Grenzschutz. plus 2 baony Reichswehr /z tego na pododcinku wzdłuż Noteci 3 baony Grenzschutz Regiment "Trzcianka"/. plus 3 szwadrony nieregularne. Razem: 18 - 20 baonów Grenzschutz, plus 1 - 2 baonów, plus 3 szwadrony Reichswehr, plus 5/6 szwadrony nieregularne. C/. Marchia. 1. odcinek - 3 baony Grenzschutz, Regiment "Dohna". 2. odcinek - 3 - 4 baony Grenzschutz, plus 3 szwadrony Reichswehr. Razem: 6 - 7 baonów Grenzschutz, plus 3 szwadrony Reichswehr, plus 6/7 szwadrony nieregularne. D/. Śląsk. 1. odcinek - 3 - 4 baony Grenzschutz, plus /ew/ 1/2 baonu Reichswehr, plus 1 kompania Schupo. 2. odcinek - 2 - 3 baony Grenzschutz. 3. odcinek - 5 baonów Grenzschutz, plus 1 pułk kawalerii Reichswehr. Razem: 10 - 12 baonów Grenzschutz, plus 1 pułk kawalerii plus /ew/ 1/2 baonu Reichswehr, plus 1 kompanii Schupo plus 6 szwadrony nieregularne. E/. Górny Śląsk. 1. odcinek - 6 - 7 baonów Grenzschutz. 2. odcinek - 12 - 14 baonów Grenzschutz, plus ca 7 kompanii, plus 1 szwadron Schupo. 3. odcinek - 3 - 4 baonów Grenzschutz, plus 1 kompania Schupo. Razem: 21 - 27 baonów Grenzschutz, plus 8 kompanii Schupo, plus 1 szwadron Schupo, plus ca 8-10 szwadrony nieregularne. Ogółem Grenzschutz liczyłby zatem oddziałów nieregularnych 82 - 96, na 50 powiatów granicznych, czyli przeciętnie niespełna po 2 baony na powiat. Co do artylerii, to liczyć się trzeba z wystąpieniem ca 10 - 12 baterii na Pomorzu, po 4 w Marchii i na Śląsku. Odnośnie Prus Wschodnich i Górnego Śląska brak dostatecznych danych, umożliwiających postawienie hipotezy. XI. TERMINY ROZWINIĘCIA GRENZSCHUTZU. Dokumentalnych danych brak. Na podstawie licznych obserwacji można przypuszczać,że w kilka godzin /do 6-ciu/ po zarządzeniu alarmu wystawione zostaną wzdłuż granicy czujki, dla wzmocnienia posterunków policji granicznej, a w kilkanaście godzin placówki ubezpieczające, wystawione przez miejscowości położone najbliżej granicy. Zebranie w punktach alarmowych "Kameradschaftów" potrwa zaledwie kilka godzin. Zebranie w miejscach zbiórek tak zwanych "Ostgruppen" /w części w sile plutonu/ nastąpić może bądź w kilku bądź w kilkunastu godzinach, zależnie od rejonu. Łączenie się w Kreisgruppen /baony, pułki/ w większych powiatach nie będzie miało miejsca. Termin obsadzenia wyznaczonych pozycji zależy także od warunków lokalnych, przy czym pamiętać należy, że Grenzschutz na większej części granicy, przynajmniej na odcinkach defensywnych nie utworzy jednego kordonu, lecz ugrupuje się poza kordonem obserwacyjnym w kilku /przeważnie 2/ liniach. Jeżeli tak będzie wszędzie, przemarsze nie będą duże. Niemniej przyjąć można,że nakazane pozycje zajęte zostaną w całości dopiero nazajutrz po alarmie. Na odcinkach ofensywnych grupy,formowane w głębi pasa osłonowego,mogą być podwiezione na pozycje wyjściowe dość szybko, wobec czego również w 2.dniu alarmu ugrupowanie będzie ukończone. Poważniejsze ruchy zaczepne mogą się jednak na ogół rozpocząć dopiero w 3-im dniu, między innymi także dlatego,że uruchomienie do takich działań niezbędnej artylerii potrwa minimum 2 dni, a częściowo nawet 3 dni. Jedynie w punktach, w których wstępne wypady poparte być mogą oddziałami regularnymi, względnie gdzie cały potrzebny materiał na miejscu /Malbork, Kwidzyn, Piła, Zagłębie/, liczyć się trzeba z możliwością mniejszej dywersji już pod koniec 2.dnia alarmu. Oddziały regularne nie będą mogły prędzej wyruszyć,albowiem przed wymarszem będą musiały wydzielić liczne kadry i przyjąć uzupełnienia. Niewykluczone jest, co prawda tylko przejściowe,wysunięcie w linie jednostek regularnych o stanach pokojowych dla wykonania pewnych, ściśle określonych, lecz trudnych zadań /na przykład opanowanie mostów na Wiśle, lub na Noteci, obrona Bytomia lub Gliwic przed zorganizowaniem Grenzschutzu/. Alternatywa ta nie jest jednak bardzo prawdopodobna, ze względu na możliwości poważnych strat i wynikających stąd trudności dla późniejszej mobilizacji. Schupo górnośląska mogłaby zasadniczo w 1-szym dniu się rozwinąć. Jednak nieomal na pewno /prócz nielicznych kadr/, użytą ona zostanie dla utworzenia grupy manewrowej /mobilizującej się regularnie/ na tyłach. XII. PLAN DZIAŁANIA /HIPOTEZY OPERACYJNE/. /Patrz załącznik Nr.11./
Poza założeniami do gier wojennych, posiadającymi tylko względne znaczenie,oraz inspiracjami,brak jakichkolwiek danych dokumentalnych, wyjaśniających istotne zamiary Niemców w osłonie. Brak również informacji, dostatecznie sprawdzonych. Niektóre posiadane są sprzeczne z założeniami do gier wojennych i ćwiczeń polowych. Bardzo możliwe,że obowiązujące dotychczas plany podlegają właśnie obecnie rewizji, względnie uzupełnieniu w związku z postępem przygotowań. Tak np. stwierdzono w listopadzie w Prusach Wschodnich obecność tajemniczej komisji, liczącej rzekomo ca 70 oficerów z "Heeresleitung", Gruppenkomando 1, dowództwa 1. dywizji i jednostek regularnych i nieregularnych. Komisja ta przeprowadzała rekonesans terenu pogranicznego, mając swoją bazę w Olsztynie. Na innych odcinkach nie zauważono obecności takiej komisji. Przy takim stanie rzeczy można ustawić tylko hipotezy, oparte na analizie terenu i obustronnych sił. Hipotezy takie mogą oczywiście poważnie odbiegać od rzeczywistości. Ponadto pamiętać trzeba o tym, że plany opracowane w pokoju ulec mogą znacznym zmianom, zależnie od takiego, czy innego zachowania się naszej osłony. Odcinki zasadniczo bierne - w razie stwierdzenia słabości, lub bierności naszej osłony, mogą otrzymać zadania aktywne, oczywiście ograniczone możliwościami lokalnymi. Podstawowe plany działania przedstawiają się przypuszczalnie następująco: Zasadniczo utrzymać strefę pograniczną jak najdłużej, nie dopuszczając jednak zupełnego zniszczenia "Grenzschutzu". Gdzie tylko to możliwe, przeszkadzać naszej mobilizacji i ewakuacji przez płytkie wypady, szczególnie na węzły komunikacyjne i ośrodki mobilizacji na odcinkach o ludności mieszanej. W miarę możności odciąć nas, choćby częściowo, od eksponowanych ośrodków naszej wytwórczości przemysłowej /Górny Śląsk/, względnie punktów styku z zagranicą /Gdynia/ i dążyć do opanowania dogodnej bazy dla późniejszych operacji oddziałów regularnych. Na poszczególnych odcinkach plany działania przedstawiają się przypuszczalnie następująco: A/. Prusy Wschodnie. Liczyć się trzeba z dwoma możliwościami: a/. Hipoteza "defensywna". Na całym odcinku postawa defensywna, przy czym na pododcinku wschodnim i środkowym "Grenzschutz" mógłby manewrować w dość głębokiej strefie /patrz "tylna granica pasa osłony" str.11 /, wykorzystując liczne przeszkody naturalne dla opóźnienia naszego ewentualnie debuszowania [przechodzić w rozwiniętym szyku do walki po przebyciu gór, lasów]. Na wstępie "Grenzschutz" utworzyłby przypuszczalnie kilka kordonów /2 lub 3/. Słaby, obserwacyjny wzdłuż granicy /o 3-5 km wgłąb/ z opuszczeniem eksponowanych występów, a za nim silniejszy, posiadający pewne zgrupowania na ważniejszych kierunkach. Kordon ten, będący pierwszą linią oporu,powstałby przypuszczalnie na linii: jezioro Wisztynieckie - Olecko - Wieliczki - Pisanica - na południe od Ełku -Biała Piska - Karwica - Wielbark - Nidzica - Gardyny - Samborowo - Iława - Kisielice - na południe od Kwidzyna. Powstanie dalszych kordonów na następnych liniach oporu na niektórych odcinkach możliwe, na innych zależnie od rozwoju wypadków. Na odcinku nadwiślańskim "Grenzschutz" próbowałby niechybnie utrzymać linię Wisły oraz Gdańsk. Alternatywa ta jest możliwa, jednak mniej prawdopodobna niż druga: b/. Hipoteza "działań mieszanych". Zadania odcinka wschodniego i środkowego bez zmiany. Co najwyżej, w razie stwierdzenia słabej naszej osłony na odcinku Jabłonowo - Działdowo, możliwa byłaby próba opanowania, względnie zniszczenia węzła Działdowo celem przecięcia linii Warszawa - Grudziądz. Na odcinku zachodnim uporczywe krycie lewej flanki grupy zaczepnej /na pododcinku Iława - Kwidzyn/, debuszującej przez Wisłę przy współdziałaniu jednostek gdańskich. Zadanie grupy zaczepnej może ograniczyć się do opanowania i zabezpieczenia mostów na Wiśle /ewentualnie tylko mostu w Tczewie/ albo przewidywać głębszy wypad na spotkanie grupy pomorskiej, debuszującej ku wschodowi. Współdziałanie grupy gdańskiej ograniczyłoby się prawdopodobnie tylko do otwarcia przeprawy pod Tczew, albowiem część tej grupy przypuszczalnie skierowałaby się na Gdynię. Tym bardziej wschodnio-pruska grupa wypadowa musiałaby być wzmocniona jednostkami regularnymi i posiłkami nieregularnymi z poza strefy osłonowej, gdyby miała debuszować wgłąb korytarza. B/. Pomorze. Alternatywa defensywna jest tutaj jeszcze mniej prawdopodobna. Bierne zachowanie się grupy pomorskiej: 1/. umożliwiłoby nam ewakuację Gdyni i całego, północnego Pomorza, 2/. utrudniłoby poważnie koncentrację niem. sił regularnych wobec niemożności wykorzystania najwydajniejszej linii kolejowej Krzyż - Chojnice, 3/. utrudniłoby późniejsze odzyskanie połączeń z Prusami Wschodnimi. Brak większych garnizonów polskich w korytarzu, oraz częściowo mieszany skład jego ludności, zdają się ułatwiać wczesne podjęcie kroków zaczepnych, zmierzających bądź tylko do połączenia z Gdańskiem i do zabezpieczenia linii kolejowej Krzyż - Chojnice, bądź nawet do opanowania możliwie całego korytarza i stworzenia połączeń z Prusami Wschodnimi przynajmniej na północ od Grudziądza. Najprawdopodobniejsza jest możliwość pierwsza z tym, że także na południe od linii kolejowej Chojnice - Tczew "Grenzschutz" wystąpi aktywnie, jednak tylko celem zabezpieczenia linii kolejowej Krzyż - Chojnice przez zajęcie Sępolna, Więcborka, Łobżenicy i małych przyczółków na Noteci, na południe od Piły i Krzyża. Główne grupy wypadowe,zasilone słabymi oddziałami regularnymi, zbiorą się przypuszczalnie koło Lębork, Bytów, Człuchów i Złotów - Piła. Na pozostałych odcinkach utworzy się słaby kordon obserwacyjny, który,w miarę postępów grup wypadowych, bądź posuwałby się naprzód, bądź likwidowałby się /np. w rejonie Miastko/. C/. Marchia. Na tym odcinku "Grenzschutz" zachowa się przypuszczalnie biernie. Co najwyżej liczyć się trzeba ze słabymi wypadami w kierunku Zbąszyń - Nowy Tomyśl i ewentualnie Międzychód - Sierakowo. Dlatego powstaną przypuszczalnie na całym odcinku,tak jak w Prusach Wschodnich, kordony z niewielkimi zgrupowaniami na główniejszych liniach komunikacyjnych. Wobec braku bezpośredniego zagrożenia i licznych przeszkód naturalnych na samej granicy 1. kordon obsadzi przypuszczalnie samą granicę. Brak przeszkód naturalnych dalej w głębi strefy osłonowej uniemożliwia postawienie hipotez co do przebiegu dalszych kordonów względnie linii oporu. D/. Śląsk. Bierne zachowanie się "Grenzschutzu" jest tutaj również prawdopodobniejsze, niż agresywne, przynajmniej na większej części odcinka. Bliskość silnych,polskich garnizonów i zupełny brak większych skupień ludności niemieckiej po stronie polskiej przemawiają za tą hipotezą. Rzecz inna, że Grenzschutz niechybnie dążyć będzie do alarmowania naszych pogranicznych garnizonów przez pozorowanie wypadów celem przeszkadzania w mobilizacji. Jedynie w kierunku Kępna Grenzschutz przeprowadzić może poważniejszy wypad koncentryczny /od zachodu i południa/ celem przecięcia bezpośredniej komunikacji Górny Śląsk /Kraków/ - Poznańskie i zabezpieczenia linii kolejowej Wrocław - Kluczbork i rejonie Kluczborka. Poza kordonem obserwacyjnym, rozstawionym wzdłuż granicy i posiadającym przypuszczalnie dość dużo cyklistów i kawalerii, silniejszy kordon, stanowiący równocześnie pierwszą linię oporu, przebiegałby prawdopodobnie po linii Sława - Wschowa - Góra - Wąsosz - Sułów - Milicz - Twardogóra - Syców - na północ od Namysłowa. Na odcinkach, zagrożonych bliskością polskich garnizonów oraz w rejonie Syców, powstaną prawdopodobnie większe zgrupowania, wyposażone w jednostki ruchliwe i artylerię. E/. Górny Śląsk. Za defensywnym zachowaniem się Grenzschutzu w zagłębiu przemysłowym przemawiają posiadane założenia gier wojennych i manewrów, oraz bliskość bardzo silnych polskich oddziałów regularnych na odcinku Lubliniec - Zagłębie. Alternatywa ta jest bez wątpienia możliwa. Wypad, mający na celu opanowanie zagłębia, a przeprowadzony tylko lokalnymi siłami, byłby, mimo poważnych sił tamtejszych oddziałów Schupo i organizacji cywilno-wojskowych, wysoce ryzykowny i mógłby się skończyć rozbiciem całego Grenzschutzu. Z drugiej strony jednak Niemcy niewątpliwie zdają sobie sprawę z fatalnych następstw, jakie spowodowałaby dla nas utrata zagłębia przemysłowego i linii kolejowej Kraków - Częstochowa. Liczą przy tym na wrogi stosunek do Polski znacznej części ludności zagłębia i nie przeceniają siły bojowej naszych organizacji P.W. na Górnym Śląsku. To też liczyć się trzeba zarówno z defensywnym /na ogół/ zachowaniem się Grenzschutzu, jak też z próbą opanowania zagłębia polskiego i /w mniejszym stopniu/ linii kolejowej Kraków - Częstochowa. Jednak do podjęcia działań zaczepnych potrzebne byłoby wzmocnienie posiłkami z zachodnich powiatów Górnego Śląska i dlatego mogłyby one rozpocząć się dopiero po kilku dniach, w trakcie których osłona polska mogłaby się także wzmocnić, lub nawet w międzyczasie zmusić lokalny Grenzschutz do wycofania się z niemieckiego zagłębia. Możliwość opuszczenia zagłębia w pierwszych dniach osłony jest przez Niemców brana pod uwagę. W razie zaistnienia tej konieczności wypad na zagłębie polskie nastąpiłby dopiero po przegrupowaniu na linii Strzelce Opolskie - Koźle. Bądź jak bądź ewe akcja zaczepna prawdopodobnie szłaby na północy właściwego zagłębia /przez Tarnowskie Góry/, by uniknąć zniszczenia zagłębia w walkach frontalnych. Schupo, a później ewentualnie także nieliczne jednostki zmobilizowane regularnie, tworzyłyby rdzeń grupy manewrowej. Przed rozpoczęciem akcji zaczepnej osłonę defensywną tworzyłyby przypuszczalnie tylko jednostki nieregularne,przy czym niechybnie próbowałyby wtargnąć na nasz teren celem dezorganizowania naszej mobilizacji i demoralizowania miejscowej ludności. W razie nagłego naszego wypadu natomiast pierwszy opór stawiałyby także Schupo. W razie aktywnego i koncentrycznego działania naszych oddziałów przed akcją zaczepną Grenzschutzu, względnie przed jego zorganizowaniem i wzmocnieniem, byłaby uporczywa obrona zagłębia przez Grenzschutz mniej prawdopodobna, niż przejściowe wycofanie się celem późniejszego podjęcia kontrofensywy. Niemcom zależy bowiem z jednej strony na uniknięciu zniszczenia urządzeń fabrycznych zagłębia, zaś z drugiej strony przejściowa utrata Zagłębia Śląskiego nie przedstawia dla niemieckiej mobilizacji poważniejszego niebezpieczeństwa. Reasumując: w razie silnego nacisku naszych jednostek w pierwszych dniach najprawdopodobniejsze jest stopniowe wycofanie się Grenzschutzu z zagłębia na linii Strzelce Opolskie - Koźle celem przejścia do kontrofensywy po otrzymaniu posiłków. W razie biernego zachowania się naszych jednostek, lub w razie rozpoczęcia kroków zbrojnych dopiero po skoncentrowaniu i zorganizowaniu większych sił Grenzschutzu najprawdopodobniejsze jest przejście Grenzschutzu do zdecydowanej akcji zaczepnej,zmierzającej do opanowania zagłębia i wykorzystania ewentualnego powodzenia w kierunku linii kolejowej Kraków - Częstochowa. Zadecyduje termin rozpoczęcia kroków zbrojnych, to znaczy stosunek obustronnego pogotowia. W rejonach Racibórz i Dobrodzień - Olesno "Grenzschutz" zachowa się prawdopodobnie biernie,ograniczając się do alarmowania odnośnych naszych garnizonów. Część jednostek z rej. Kluczbork współdziałałaby przypuszczalnie w ewentualnym wypadzie na Kępno /z rejonu Byczyna, reszta/w rejonie Gorzów Śląski/ obserwowałaby przypuszczalnie tylko granicę. Za wyjątkiem odcinka Racibórz, na którym Grenzschutz /w razie zupełnie pewnej neutralności Czechów/ broniłby niechybnie uporczywie linii Odry, wszędzie Grenzschutz przeprowadzałby manewr, opóźniający w dość głębokiej strefie /patrz str. 11/, wykorzystując dość liczne przeszkody naturalne /lasy, wzgórza, osiedla/ i przeprowadzając na niektórych kierunkach częste przeciwuderzenia. XIII. WNIOSKI KOŃCOWE. Wnioski zasadnicze niniejszego studium odbiegają w wielu punktach poważnie od zeszłorocznych. Składają się na to przyczyny, na wstępie wymienione. Główne różnice zachodzą w następujących ważnych zagadnieniach: 1/. Grenzschutz składać się będzie nietylko ze starych roczników. Mamy na to dokumentalne dowody. 2/. Na odcinkach bardzo ważnych i zagrożonych, lub aktywnych Grenzschutz zasilony zostanie nie tylko oddziałami nieregularnymi z powiatów,położonych w drugiej linii, ale także przez pograniczne oddziały regularne /Reichswehr i Schupo/, które zasilą go bądź kadrą, bądź zwartymi oddziałami, używanymi jednak zasadniczo tylko dla specjalnie trudnych zadań, lub jako odwody manewrowe. 3/. W trzecim dniu po alarmie Grenzschutz wystąpić może i częściowo wystąpi zaczepnie, mając dość daleko sięgające cele. Mniejszych dywersji spodziewać się można już w drugim dniu alarmu. 4/. Ugrupowanie i podział sił Grenzschutzu dostosowane będą do zadań, wobec czego nastąpią pewne przesunięcia, choć na ogół obowiązywać będzie zasada terytorialna. 5/. Siły Grenzschutzu na odcinkach Prusy Wschodnie, Pomorze i Górny Śląsk ocenia się wyżej niż w ubiegłym roku. 6/. Podział na odcinki i pododcinki częściowo inny na podstawie nowych danych. 7/. Strefa manewrowa osłony w kilku miejscach zwężona. ZAŁĄCZNIKI. Załącznik 1. Szkic dyslokacji pogranicznych oddziałów regularnych. Załącznik 2. Szkic gęstości zaludnienia. Załącznik 3. Wykaz stosunków etnograficznych. Załącznik 4. Wykaz stanu koni w powiatach nadgranicznych. Załącznik 5. Wykaz stanu liczebnego samochodów ciężkarowych i motocykli. Załącznik 6. Wykaz wyniku wyborów w powiatach pogranicznych. Załącznik 7. Wykaz lotnisk i lądowisk na pograniczu. Załącznik 8. Wykaz stacyj radiotelegraficznych. Załącznik 9. Wykaz tajnych składnic uzbrojenia na pograniczu. Załącznik 10. Szkic organizacji strefy osłony/podział na odcinki/. Załącznik 11. Szkic rozmieszczenia jednostek Grenzschutzu i przypuszczalnego planu działania.
Opis do mapy powyżej.
"GRENZSCHUTZ" - OSŁONA NIEMIECKIEJ MOBILIZACJI i KONCENTRACJI NA WYPADEK WOJNY Na 3-4 dni przed ogłoszeniem mobilizacji, osłonę granicy niemieckiej obejmie "Grenzschutz" złożony z starszych roczników członków pogranicznych związków wojskowych. Pod względem wartości bojowej "Grenzschutz" odpowiada niemieckim jednostkom pospolitego ruszenia (Landsturm) z wojny światowej. Etat baonu "Grenzschutzu" wynosi przeciętnie 600 ludzi, 16 l.k.m, 8 c.k.m, 4 m.m, 1 pluton kolarzy, 1/2 plutonu kawalerii (Reitervereine), oddz. łączności, oddz. sanitarny. Na ogół wypada na 3 baony 1 bateria art. polowej. Przewidziane jest również użycie przez "Grenzschutz" na niektórych odcinkach przewozowych kolumn samochodowych oraz pociągów i samochodów pancernych. Legenda: czerwone cyfry - oznaczają przypuszczalną ilość baonów osłony w danym rejonie. [Czerwony owal] = przypuszczalny rejon zgrupowań osłonowych [Niebieska przerywana linia] = przypuszczalny odcinek osłonowy [Czerwony przerywany owal] = rejony osłonowych zgrupowań, które mogą ewent. zostać użyte do akcji zaczepnej [Pomarańczowa gruba linia] = przypuszczalna tylna granica Strefy osłony.
Raport agenta 501 z 1928 roku opisuje tajne przygotowania mobilizacyjne w Prusach Wschodnich, koncentrujące się na okręgu olsztyńskim. Plan zakłada, że na wypadek wojny organizacje cywilno-wojskowe, takie jak Stahlhelm, utworzą nowe pułki Grenzschutzu (np. w Szczytnie i Kętrzynie) pod dowództwem oficerów rezerwy. Jednocześnie młodzieżowe sekcje tych organizacji oraz ochotnicy (Zeitfreiwillige) mają za zadanie uzupełnić stany regularnych pułków Reichswehry. Całym procesem zarządzają nowo powstałe biura mobilizacyjne, tzw. "Abwehrbüros", które prowadzą ewidencję poborowych. Kluczową rolę odgrywa Technische Nothilfe, szkoląca specjalistów do obsługi transportu i łączności dla Grenzschutzu. Dokument precyzuje również plan operacyjny, według którego oddziały Reichswehry mają zająć wyznaczone pozycje obronne, tworząc dwie grupy operacyjne - "Süd" i "Nord" - w celu osłony prowincji.
Poniżej przedstawiam dokument po uwspółcześnieniu pisowni, zastąpieniu skrótów i zmianie nazw miejscowych na aktualne polskie.
BIG" M.p. dnia 29. lutego 1928. L.dz.: 96/T.O./28.
DO Platz. Przygotowania osłonowo - mobilizacyjne w Prusach Wschodnich. Melduję następujące dane, dotyczące przygotowań osłonowo - mobilizacyjnych w Prusach Wschodnich, otrzymane od agent kont. 501, który, będąc czynnym członkiem cywilno - wojskowych organizacji oraz związków oficerskich, ma możność na odprawach i zbiórkach zaobserwowania niektórych przygotowań w tym kierunku. Informacje te mają charakter fragmentaryczny, gdyż dotyczą tylko okręgu olsztyńskiego, a przytem agent niema bezpośredniego dostępu do materiałów mobilizacyjnych - jednak są zupełnie wiarygodne i niejednokrotnie już potwierdzały się. I. Organizacja Grenzschutzu. Według dotychczasowych obserwacji, przeprowadzanych głównie w olsztyńskim okręgu przysposobienia wojskowego /Gau Allenstein/ wynika, że organizacje cywilno - wojskowe na wypadek mobilizacji tworzyć mają częściowo a/ osobne pułki Grenzschutzu /tak nazywane obecnie "Ersatzregimenter"./, częściowo b/. uzupełniać będą swoimi członkami istniejące pułki Reichswehry. a. Osobne pułki Grenzschutzu rekrutować się będą zasadniczo z pośród członków organizacyj byłych wojskowych, a więc związków oficerów rezerwy, Stahlhelmu i Kriegervereinów, oraz częściowo tylko z członków organizacji młodzieży, jak Jungstahlhelm, Wehrwolf i tym podobnych. Przygotowania do tworzenia takich pułków stwierdzono: 1. W Szczytnie - na dowódcę tego pułku wyznaczony już został płk. rez. von Menges z Olsztyna, w czasie wojny dowódca strzelców, obecnie kierownik Stahlhelmu, Gau Allenstein. Na adiutanta płk. Mengesa wyznaczony został ppor. rez. Tischalk z Olsztyna. Pułk Grenzschutzu "Szczytno" zasilony zostanie przez 1 i 3 kompanje strzelców Inft. Regt.2 z Szczytna. Bliższa organizacja pułku na razie nie jest znana. 2. W Kętrzynie - utworzony ma być osobny pułk Grenzschutzu. Do pułku tego przydzieloną zostanie 8 kompanja k.M. z II bataljonu Inft.Regt.2 stacjonowana w Kętrzynie. Na dowódcę pułku Grenzschutzu "Kętrzyn" wyznaczony został płk.r ez. Kühler z Olsztyna. Adiutantem zostaje por. rez. Koslowski. Do pułku tego przydzielonych zostało około 400 członków Stahlhelmu z Olsztyna, przeważnie starszych roczników. W razie mobilizacji mają się oni stawić już 2-gim dniu po wydaniu rozkazu mobilizacyjnego w koszarach II. batalionu Inft. Regt. 2 w Kętrzynie. Pozostali w Olsztynie członkowie organizacji wojskowych mobilizują się już w pierwszym dniu, plac alarmowy wyznaczony został około ratusza - Moltkeplatz. Do pułków Grenzschutzu przydzielani są z Reichswehry aktywni oficerowie służby łączności i oddziałów technicznych oraz oficer sztabowy, jako zastępca dowódcy pułku. b. Organizacje cywilno - wojskowe młodzieży jak Jungstahlhelm, Wehrwolf, Bismarckjugend, Jungsturm, Jungschützenabteilungen służą jako uzupełnienie oddziałów Reichswehry do etatów wojennych. Do oddziałów polowych Reichswehry odchodzą wszyscy członkowie organizacji cywilno-wojskowych młodzieży, którzy ukończyli 2-letni kurs przeszkolenia wojskowego i uważani są przez Reichswehrę jako dostatecznie wyszkoleni jako rekruci, /vide meldunek placówka Big L.dz.:33/T.O./28. z dnia 30.I.1928/ oraz jednoroczni ochotnicy [Zeitfreiwillige]. Pozostali członkowie, którzy nie ukończyli 2-letnich kursów, przydzielani są do oddziałów kadrowych Reichswehry. Na odcinkach wypadowych, jak np. Szczytno - Olsztyn - Ostróda tworzone będą z członków organizacji cywilno - wojskowych młodzieży specjalne oddziały wywiadowcze. Ochotnicy do tych oddziałów werbowani są spośród wyszkolonych już inteligentniejszych członków i przechodzą uprzednio kursy wywiadowcze. Kurs taki istnieje w Olsztynie, kierownikiem jest płk. rez. von Menges. Obecnie na kursie tym szkolonych jest około 30 ochotników. Wyekwipowanie indywidualne członków organizacyj cywilno - wojskowych nie jest dostateczne, brak przede wszystkim płaszczy, pasów, ładownic i plecaków. Dla uzupełnienia tych braków tworzone są w pasie pogranicznym przy poszczególnych firmach z artykułami sportowymi i krawieckimi tajne magazyny, w których przechowywane są odpowiednie zapasy mobilizacyjne. Nad magazynami tymi czuwają specjalne komisje, złożone z oficerów rezerwy. W Olsztynie na czele komisji stoi mjr. rez. Negerborn oraz 2 poruczników. Magazyn tego rodzaju znajduje się przy dwóch firmach Dose i Frankenstein w Olsztynie. Podobnie też większe zapasy sukna specjalnie dla organizacji wojskowych przechowywane są u kilku zaufanych krawców olsztyńskich. Niezależnie od powyższego część członków organizacyj wojskowych wyekwipowana zostanie z zapasów Reichswehry, która na ten cel oddaje 4. 5. i 6. garnitur umundurowania. Przygotowaniami mobilizacyjnymi w południowych powiatach Prus Wschodnich kierują obecnie tak zwane "Abwehrbüros" powstałe na jesieni roku zeszłego Urzędy te spełniają jednocześnie rolę dawniejszych Bezirkskommandos i na podstawie Stammrollen [księgi ewidencyjne lub rejestry personalne żołnierzy] dostarczanych z Reichswehry prowadzą dokładne ewidencje byłych wojskowych. Stwierdzone zostały następujące "Abwehrbüros": W Olsztynie - na samo miasto i powiat olsztyński. Kierownikiem biura jest mjr. rez. Schilling, jednocześnie kierownik Technische Nothilfe [cywilna organizacja ochotnicza, której celem było zapewnienie funkcjonowania kluczowych usług publicznych w przypadku klęsk żywiołowych lub strajków]. Do sztabu biura należą oprócz kierownika por. rez. Pokrzywinski i por. rez. Hesse, kierownicy grup Stahlhelmu. Biuro znajduje się w Fussartillerie Kaserne w Olsztynie. W Szczytnie - na miasto i powiat. Kierownikiem jest por. rez. Haugwitz. W Piszu - na miasto i powiat. Kierownikiem mjr. rez. Lessing i dwóch poruczników. W Nidzica - na miasto i powiat. Kierownikiem jest rotmistrz rez. Firchau. W Ostródzie - na miasto i powiat. Kierownikiem jest mjr. rez. Kessling i dwóch oficerów rezerwy. W skład sztabów Abwehrbüros wchodzą oficerowie rezerwy, którzy są jednocześnie kierownikami wojskowych organizacji oraz Technische Nothilfe. Organizacja ta ostatnio rozwinęła w Prusach Wschodnich ożywioną działalność, organizując nowe grupy oraz urządzając specjalne kursy wyszkoleniowe. /Vide załączone 4 dokumenty Technische Nothilfe./ Specjalny nacisk położony jest na wyszkolenie obsługi kolejowej, telefonicznej i samochodowej. Do Technische Nothilfe przyjmowani są w pierwszym rzędzie członkowie organizacji wojskowych, którym na odprawach i zbiórkach wyjaśniane jest, że na wypadek mobilizacji będą przydzielani do oddziałów technicznych Grenzschutzu. Technische Nothilfe urządza często nocne ćwiczenia specjalnie dla kursu kierowców samochodowych i oddziały te w razie potrzeby użyte zostaną jako dywizjony samochodowe przy pułkach Grenzschutzu. Samochody dla Grenzschutzu dostarcza Reichswehra, niewątpliwe braki uzupełniane będą drogą rekwizycyj aut prywatnych. II. Przygotowania osłonowo- mobilizacyjne Reichswehry. Według informacji agenta 501 wydostawanych w czasie rozmów prowadzonych z przez niego z oficerami Inft. Regt.2 Reichswehry na wypadek mobilizacji tworzy w prowincji wschodnio - pruskiej 2 grupy operacyjne: Gruppe Süd - dla działań operacyjnych na w południo - wschodniej części prowincji, Gruppe Nord - dla północno - zachodniej części prowincji. W myśl dotychczasowych stwierdzonych zarządzeń dowództwa I dywizji na wypadek mobilizacji oddziały Reichswehry zajmują następujące pozycje: II. batalion Inft. Regt.3 wraz z 13 kompanią M. M. [miotaczy min] z Iławy, który nie wzmacnia organicznie Grenzschutzu, obsadza odcinek Iława - Dąbrówno - Nidzica, przy czym 13 kompania M.M. wzmocniona przez piechotę zajmuje pozycje na wzgórzach między Dąbrównem a Nidzicą. 3 szwadrony Reit. Regt.2 z Ełku wzmocnione przez oddziały rowerzystów i kawalerię Grenzschutzu, jako pierwsza osłona, obsadzają odcinek Opaleniec - Pisz z rozkazem utrzymania tej pozycji aż do przybycia piechoty. 1 i 3 kompania Inft. Regt.2 z Ostródy wzmacnia pułk Grenzschutzu "Szczytno". 2 i 4 kompania Inft. Regt.2 z Olsztyna uzupełnianą zostaje do etatów bojowych przez wyszkolonych członków organizacyj cywilno - wojskowych młodzieży i przez Zeitfreiwillige. II. baon Inft. Regt.2 z Giżycka uzupełniany jest podobnie jak 2 i 4 kompania i nie oddaje swych oddziałów dla Grenzschutzu. 4 załączniki. /-/ Riebentropp /
"Big" L.dz. 350/T.O./28.
Numer 17. Wojsk. El.65, źródło: agent 501/k, ocena: pewne. Przygotowania mobilizacyjno-osłonowe Grenzschutzu w Prusach Wschodnich. Na odprawach związków oficerów rezerwy z okręgu olsztyńskiego omawiane było do tej pory formowanie w okręgu olsztyńskim trzech pułków piechoty, tworzących Grenzschutz, a mianowicie: Grenzschutz- Regt.1. w Olsztynie Grenzschutz- Regt.2. w Szczytnie Grenzschutz- Regt.3. w Kętrzynie Wzmiankowane pułki Grenzschutzu składać się mają, w razie mobilizacji, każdy z trzech batalionów. Poszczególne pułki liczyć mają każdy po 1400 ludzi. Na dowódcę Grenzschutz-Regiment Nr.1. w Olsztynie wyznaczony został ppłk. rez. Köhler, dotychczasowy kierownik Stahlhelmu Ortsgruppe Allenstein. adiutantem ma być kapitan rez. Negerborn. Na dowódcę Grenzschutz-Regiment Nr.2. w Szczytnie wyznaczony został ppłk. rez. Menges, dotychczasowy kierownik wyszkolenia wojskowego w okręgu olsztyńskim. Na dowódcę Grenzschutz-Regiment Nr.3. w Kętrzynie wyznaczony został ppłk. rez. Nadolny, dotychczasowy kierownik przysposobienia wojskowego młodzieży w okręgu olsztyńskim. Na adiutanta tego pułku wyznaczony został por. rez. Kobel. Wzmiankowane trzy pułki mobilizują się już w pierwszych trzech dniach od ogłoszenia mobilizacji. Do pułków Grenzschutzu przydzielone być mają kompanie miotyczy min i karabinów maszynowych Reichswehry, a mianowicie, 13. kompania miotaczy min I.R.2. z Olsztyna przydzielona zostaje do wymienionych powyżej trzech pułków Grenzschutzu, przy czym każdy pułk otrzymuje po jednym plutonie miotaczy min. Podobnie też przydzielona zostaje do powyższych pułków 4. kompania Inf. Regt.2., tak, że każdy pułk otrzymuje po jednym plutonie karabinów maszynowych. Na odprawach oficerów rezerwy z okręgu olsztyńskiego dowódcy, ppłk. Menges i Nadolny zaznaczyli, że na wypadek wojny z Polską, zostanie ogłoszona w Prusach Wschodnich powszechna mobilizacja. Dalsze obserwacje tworzenia Grenzschutzu zarządziłem.
BIG L.dz.290/T.O./28.
M.p. dnia 21.września 1928 Do Platz w m. p. W załatwieniu tamtejszego zadania z dn. 1.IX. br. L.dz.1186, dotyczącego zagadnienia osłony niemieckiej przedkładam poniżej odpowiedzi na pytania zawarte w kwestionariuszu. Zaznaczam, że odpowiedzi te dotyczą tych pytań, których dane zostały bez wątpliwie stwierdzone. Na pytania zaś, których dane nasuwają pewne wątpliwości, lub nie są dostatecznie umotywowane, nie podaję konkretnej odpowiedzi, lecz zarządziłem co do nich ścisły wywiad. ad 1/ Czy nieregularne jednostki osłonowe powstaną w poszczególnych organizacyj cywilno-wojskowych, czy jako twory międzyzwiązkowe? Na jakich szczeblach łącznie? Nieregularne jednostki osłonowe powstaną jako twory międzyzwiązkowe, składające się z wszystkich nacjonalistycznych organizacji cywilno-wojskowych, po części nawet łącznie z Reichsbannerem. /vide meldunek z dn.5.lipca br. L.dz.465/T.O./28. No:37./ ad 2/ Jaki podział obszaru na Kreisoffiziere [oficer powiatowy], gdzie ich siedziba? Nazwiska? Jaki stosunek do Sportlehre? Komu podporządkowani oficjalnie i faktycznie? Czy w Prusach Wschodnich Kreisoffiziere są identycznymi z "Abwehrbüro? Obszar należący do Kreisoffiziere w Prusach Wschodnich odpowiada mniej więcej danemu Regierungsbezirk. Do obszaru Kreisoffiziere Olsztyn, podpułkownika von MANNGES, należą powiaty: Olsztyn-miasto, Olsztyn-Powiat, Nidzica, Reszel, Ostróda, Biskupiec [odręczna notatka - Takiego powiatu nie ma], Mrągowo i Szczytno. Na czele poszczególnych powiatów stoją tak zwani Kreissekretäre, którzy podlegają danemu Kreisoffizier. Kreissekretäre na powiat Olsztyn jest major FESSEL, na powiat Ostróda major KASSLING, na powiat Szczytno Oberstleutnant von MAUGWITZ. Nauczyciele sportowi /Sportlehrer/ działają w ścisłym porozumieniu z Kreisoffizier'ami i Kreissekretäre, otrzymują od nich szczegółowe instrukcje i biorą udział w wspólnych odprawach wojskowych. Kreisoffiziere podporządkowani są w Prusach Wschodnich "Abwehrbüro ", którego kierownikiem jest Oberstleutnant BOCK. Z tego wynika, że Kreisoffiziere nie są identycznymi z Abwehrbüro, które pomiędzy innymi pełnią funkcje dawnych Bezirkskommando. ad 3/ Jaka rola pogranicznych garnizonów R.W. i Schuppo? Oddziały poszczególnych garnizonów, leżących na pograniczu, zostaną z wyjątkiem drobnych oddziałów kawalerii wycofane na tak zwaną linię obronną /Aufnahmestellung/. ad 4/ Do jakich głębokości strefy pogranicznej tworzone będą nieregularne jednostki osłony? Nieregularne jednostki osłony, które na wypadek alarmu zmobilizowane zostaną w przeciągu 24 godzin, tworzone będą w ogólnej strefie osłony i mają zadanie podobne do regularnych oddziałów R.W. oprócz tego tworzone będą tak zwane Sprengtrupps, luźne oddziały dywersyjne kilkunastu ludzi, które mają za zadanie przeprowadzać dywersje na tyłach armii nieprzyjacielskiej. Materiały do tych celów są już z góry przygotowane i na odpowiednich miejscach ukryte. ad 5/ Policja Graniczna i Landjäger [policja wiejska] tworzą na wypadek mobilizacji pewnego rodzaju żandarmerię polową i zostaną przydzielone poszczególnym dowódcom Reichswehry. W bieżącym roku Landjägereibeamten pooddawali karabiny 88 i otrzymali karabiny 98. ad 6/ Bliższych szczegółowych danych brak. Wywiad zarządziłem. ad 7/ Bliższych szczegółowych danych brak. Wywiad zarządziłem. ad 8/ Bliższych szczegółowych danych brak. Wywiad zarządziłem. ad 9/ O próbach tworzenia jednostek Grenzschutzu /vide meldunek z dn. 5.czerwca br. L.dz.350/T.O./28.No: 17. i 19. oraz meldunek z dn. 5.lipca br. L.dz.465/T.O./28. No.37 i 38. ad 10/ W ostatnich czasach daje się zauważyć intensywne wzmocnienie pracy wojskowej, czego dowodem jest zjednoczenie wszystkich nacjonalistycznych związków w tak zw. Jungdeutschlandbund, prowadzenie gier wojennych przez Heimatbund Ostpreussen i coraz to większa ilość nowo powstających związków strzeleckich i powiększenie się grup poszczególnych nacjonalistycznych organizacji cywilno-wojskowych. ad 11/ Kreisoffiziere biorą udział w przygotowaniach planu osłony i mają w tym celu co najmniej raz na miesiąc wspólne odprawy. W miesiącu sierpniu odbyła się taka odprawa w Puszczy Piskiej pod Gross Ilmenau, gdzie omawiano zagadnienia artyleryjskie. ad 12/ Dokładnych informacji nie posiadam. Wywiad zarządziłem. ad 13/ Co do składnic w Olsztynie, Kortowie, Barczewo i Tumiany informacje datują z miesiąca maja br. /Vide meldunek z dn.5.lipca L.dz.465/T.O./28. No.18. Co do składnic w powiecie Gierdauen: Marienhof, Döblau, Plauschen, Barthen, Dreissighufen, Elisenhof, Steinfliess, Gr. Grieben, Kl. Grieben i Saluken, informacje datują z sierpnia br. /Vide meldunek z dn. 5.września br. L.dz.650/T.O./28. No.13 i 14. [Podpis] Kier. "Bigu".
E III/4821/32 z 28/IX.32. Wł. l. 4227/1012/IV/32.
Komentarz do szkicu dyslokacyjnego Grenzschutz'u i.t.p. na terenie Prus Wschodnich. "Grenzschutz" względnie tak zwany "Landesverteidigung" ["Obrona Terytorialna"- tajne, nielegalne programy szkolenia wojskowego] występuje w Prusach Wschodnich pod najrozmaitszymi nazwami "Grenzschutz", "Heimwehr" lub "Heimatwehr", "U.W.G." /skrót ten jest stwierdzony na podstawie meldunków agentów i prasy, jednak jego znaczenie nie jest jeszcze definitywnie stwierdzone, niektórzy agenci tłumaczą U.W.G. - "Unausgebildete Wehrgemeinschaft"/, "Ortswehr", "Schwarze Reichswehr", "Arbeitsgemeinschaft" i.t.p. /Na Pomorzu "Pommerntreu"/. W zasadzie wszystkie te pojęcia odnoszą się do jednej i tej samej sieci organizacyjnej, kierowanej przez dowództwo I. Wehrkreis i zmierzającej do przygotowania nielegalnych rezerw dla armii oraz oddziałów osłonowych. Czy organizacja ta istnieje w formie gotowych już oddziałów, czy też tylko w formie ośrodków szkoleniowych lokalnych i centralnych względem okręgowych, przez które przechodzi cała masa członków, nie jest na razie dostatecznie stwierdzone. Więcej przemawia jednak za tezą ostatnią. Przypuszczać należy, że jednostki osłonowe, poza Reichswehrą, są na razie dopiero sformowane teoretycznie w tekach mobilizacyjnych to znaczy oficerów powiatowych lub też komend wojskowych, w których prowadzi się dokładną ewidencję szkolonych rezerw /zał.1./. Że nielegalne szkolenie rezerw prowadzi się przy pomocy Reichswehry stwierdzono dokumentalnie. Fotografie tego dokumentu przedstawiam w formie dwojakiej /raz: pisany maszyną z podpisem oficera powiatowego Olsztyn majora Kalckreutha, drugi: drukowany bez podpisu/. Dokument ten uzyskano z dwóch, niezależnych od siebie źródeł /zał.2. i 3./. Dokument ten mówi wyraźnie, że szkolenie wojskowe, przy pomocy Reichswehry jest przez rząd nakazane. Wykonanie dzieje się na podstawie porozumienia pomiędzy rządem Rzeszy a rządem Prus. Celem szkolenia jest stworzenie wyszkolonych kadr dowódców, niższych dowódców i szeregowych do obrony kraju. Udział jest ochotniczy. Uprawionym do udziału w szkoleniu jest każdy prawomyślny Niemiec w wieku od 18 - 45 lat, zdolny do służby wojskowej, który nie godzi się z zamachem na państwo konstytucyjne. Wymienione wojsk. szkolenie podlega ochronie tajemnic wojskowych. Pewne potwierdzenie tego zarządzenia tajnego znajdujemy w oficjalnym wypowiedzeniu gen. Schleichera w Elblągu, który zapowiedział, że wprowadzenie "Wehrsportu" dla całej młodzieży niemieckiej /für die gesamte deutsche Jugend/ będzie jedną z najbliższych pociągnięć rządu /eine der nächsten Regierungsmassnahmen/. Jako przedmioty owego Wehrsportu Schleicher wymienił: wychowanie fizyczne, jakie otrzymywał dawniej żołnierz za czasów powszechnej służby wojskowej; ćwiczenia marszowe w pełnym ekwipunku nie wyłączając marszów na dalekie dystanse, ćwiczenia terenowe, na których mają być rozwiązane pewne zadania terenoznawstwa /rzekomo - dopisek Ekspozytury/; strzelanie małokalibrowe; ćwiczenia okopywania się; budowa schronów; obrona przeciwlotnicza. Kwestię, jak na sprawy te będzie się zapatrywać zagranica, omawiał już według Schleichera, gabinet. Na podstawie odpowiedniego skontaktowania się z obcymi mocarstwami stwierdzono, że zm strony angielskiej i amerykańskiej nie ma zasadniczo zastrzeżeń, natomiast zastrzeżenia wysuwa Francja. Sądzi się jednak, zastrzeżenia te usunąć przez dostateczne rozłączenie Wehrsportu i Ministerstwa Reichswehry /?/. Jako wiek dla uczestników Wehrsportu wymienia Schleicher 20 - 30 lat. Celem szkolenia dowódców wykorzysta się istniejące obozy, w których urządzi się kursy wyszkoleniowe. Jako instruktorów i dowódców użyje się między innymi wysłużonych Reichsweerzystów po 12-letniej służbie /przykład przeprowadzenia tego w praktyce: vide tut. Komunik. Inf. Nr.7 . pkt.II. 15. str.17/. Wehrsport w takiej formie był początkowo pomyślany przez rząd jako akcja ochotnicza /ein freiwilliges Unternehmen/ i to ponad istniejącymi już związkami polityczno-wojskowymi /Wehrverbände/. Na razie nie wiadomo jeszcze czy rząd nie wytknie celu dalej, nie przeskoczy Wehrsportu i nie przejdzie od razu do systemu milicyjnego. Na podstawie wypowiedzeń Schleichera, należy się spodziewać systemu milicyjnego. Wynikałoby z tego, że jesienią roku 1931-go wykonano jeden wielki skok, jakoby doświadczalny, w kierunku stworzenia organizacji rezerw, drugi skok większy od poprzedniego, mający regulować kwestię tę zasadniczo dla całej Rzeszy, ma być wykonany obecnie. Ludzie szkoleni przez owe "Landesverteidigung" w ubiegłym czasookresie rekrutują się niemal ze wszystkich organizacji polityczno-wojskowych, nie wyłączając w ostatnim czasie nawet Reichsbanner'u /chociaż na razie jeszcze w mniejszym stopniu/, nie tracą oni jednak swej przynależności do swych organizacji. Ustosunkowanie się Stahlhelmu do zagadnień obrony kraju naświetlono dokumentarycznie w opracowaniu poprzednim przedstawionym w dniu 14.IX. b.r. Spośród organizacji prawicowych stwierdzono ujemne ustosunkowanie się do Reichswehry przez hitlerowców. Kwestię tę naświetlono w tut. komunikacie inf. Nr.6 z 30.VI.32. pkt.V. 2 c 4 str.33. Dodać tylko należy wypowiedzenie gen. Schleichera w mowie wygłoszonej w Elblągu na zakończenie tegorocznych manewrów wschodniopruskich, które brzmi: "Przepaść istniejąca pomiędzy ministrem Reichswehry a narodowymi socjalistami pogłębiła się w ostatnich dniach jeszcze bardziej". Stwierdzoną do tej pory sieć Grenzschutz'u względnie "Landesverteidigung", występującą jako taką, tylko pod różnymi nazwami, naniesiono na szkicu /szkic nie jest wyczerpujący/. Sieć ta opiera się o tak zwanych oficerów powiatowych, zależnych od dowództwa Wehrkreisu /n.p. mjr. Kalckreuth i mjr. Austen z Olsztyna /z siecią oficerów powiatowych spotyka się Ekspozytura stale tylko w jej objawach zewnętrznych, nie zdołano jednak jeszcze wyświetlić definitywnie tego zagadnienia organizacyjnego. Jako ośrodki wyszkolenia "Landesverteidigung" stwierdzono: Giżycko - art., k.m., m.m., piech. Kwidzyn - art. i pion. Prabuty, Szypry - k.m., piech. Szczytno, Pisz, Wielbark /pod Malborkiem/, Małdyty, Judyty - art. Królewiec - art. Olsztyn /Trumiany/. (...) Poza organizacją tak zwanych "Landesverteidigung" zawiązała się w ostatnim roku organizacja ak zwanych "Treubund'ów" ["Związek Wiernych" - organizacja paramilitarna]. Jest to organizacja zwolnionych Reichswerzystów. Każdy pułk Reichswehry posiada swój "Treubund". Treubundy całych Prus Wschodnich tworzą odrębną "Arbeitsgemeinschaft". Jeden z zupełnie wiarogodnych agentów, na ogół dobrze poinformowany melduje, że aktywne pułki Reichswehry zamierza się dopełniać do stanów mobilizacyjnych ludźmi szkolonymi w "Landesverteidigung" /którzy osiągnęli najlepszą klasę wyszkolenia/, natomiast z ludzi zrzeszonych w Treubundach zostaną sformowane jednostki rezerwowe. Na razie jednak stany liczebne Treubundów nie wystarczą do sformowania całych pułków, lecz najwyżej po baonie na pułk piechoty, 1 - 2 batalion na pułk artylerii. Ludzi tych doszkala się na bieżąco. Dwóch niezależnych od siebie agentów, pochodzących jeden z północnej drugi z południowej części Prus Wschodnich melduje, że na terenie Prus Wschodnich mają być wystawione trzy dywizje piechoty. Dokumentalnego potwierdzenia tej wiadomości brak. Wiadomości bieżące z dziedziny "Landesverteidigung" melduje stale w miesięcznych komunikatach inf. rubryka "Przygotowanie nielegalnych rezerw oraz jednostek osłonowych". Poniżej daty dotyczące "Treubund'ów". "Arbeitsgemeinschaft Ostpr. Treubünde". Idea Treubund'ów powstała z początkiem roku 1929-go w Prusach Wschodnich i dopiero z Prusach Wschodnich została przeszczepiona na cały teren Rzeszy. I tak n.p. w maju 1931-go roku przewodniczący Treubund'u 3.p.p Doherr z Iławy zwrócił się do wszystkich pułków piechoty ze wezwaniem zakładania Truebundów. Wezwanie zostało przyjęte przychylnie z wyjątkiem pułków bawarskich. Do pułków kawalerii wystosował we wrześniu 1931 r. podobne wezwanie przewodniczący Treubundu 2.p.p. Galonski z Olsztyna. Na wezwanie to odpowiedziało 7 dowódców pułków. Treubundy w kawalerii są w trakcie powstania. Wynika stąd, że Ministerstwo Reichswehry prawdopodobnie podchwytuje w danym wypadku znowu inicjatywę idącą z dołu; nie wykluczone jednak, że jest to tylko manewr maskujący inicjatorów właściwych. Przeciw tej tezie przemawiałby jednak fakt wniesienia na zebraniu w dniu 24.I. wniosku o zwołanie konferencji przedstawicieli Treubund'ów Rzeszy. Wniosek ten został doręczony obecnemu na zebrani przedstawicielowi Wehrkreiskommando porucznikowi von Mellenthin z prośbą o zainicjowanie takiej konferencji przez Ministerstwo Reichswehry. Niemniej jest to dowodem patronowania ze strony Ministerstwa Reichswehry Treubundom i rozciągania nad nimi pewnej kontroli. Stan Treubundów w Prusach Wschodnich przedstawiał się w styczniu 1932 r., jak następuje: Treubund I.R.1. założony 21.I.29. - 5 grup - 750 członków Treubund I.R.2. założony w paźdz. 30. - 6 grup - 583 członków założony gen. a.D. Held Treubund I.R.3. założony 27.III. 29. - 6 grup - 637 członków założony RW Franke Treubund R.R.1. założony stycz. 31. - 2 grup - 145 członków Treubund A.R.1. założony 1.X.31. - 3 grup - 150 członków Treubund Kraftf. Abt. założony 6.VI.31. - 2 grup - 154 członków Treubund Fahrabt.1. założony 17.X.31. - 2 grup - 68 członków Treubund R.R.2. założony 10.X.31. - 3 grup - 200 członków Treubund Nachr. Abt. założony czerw. 31. - 2 grup - 100 członków założony mjr. RW Schneider przewodniczący dowódca Nachr. Abt.1. Treubund Pi Batl.1. założony do stycznia 32 r. nie istniał.
Meldunek polskiego wywiadu przedstawia obsadę granicy Niemiec podczas pokoju pod koniec Republiki Weimarskiej.
Warszawa, 25/I.1933 r.
Dane o niemieckich pomocniczych siłach zbrojnych /bez Reichswehry/ na pograniczu polsko-niemieckim. I./Dla zabezpieczenia swej granicy na zachodzie Niemcy posiadają: w czasie pokojowym - a/.legalnie: 1./straż celna/:Zolldienst:/. 2./żandarmerje/:Landjäger:/. 3./policje/:Schutzpolizei:/. b/.nielegalnie: 1./straż celną pomocniczą/:Hilfszolldienst:/ 2./organizacje cywilno-wojskowe, jako rezerwoar mas ludzkich dla ram "Grenzschutzu". na wypadek zatargu niemiecko-polskiego - będące w trakcie przygotowania ramy "Grenzschutzu", które mają wchłonąć masy ludzkie z poszczególnych organizacyj cywilno-wojskowych. W ten sposób powstałe oddziały będą tworzyły oddziały osłonowe to jest właściwy "Grenzschutz". II./Przy zestawieniu sił wzięto pod uwagę jako pas pogranicza - w odniesieniu do policji i żandarmerii, Prusy Wschodnie całe, Pomorze, Brandenburgję, Śląsk do linji Szczecin włącznie, Berlin wyłącznie i Śląsk. - w odniesieniu do straży celnej - powiaty przygraniczne w których straż celna istnieje obecnie, w odniesieniu do organizacji cywilno-wojskowych - powiaty przygraniczne /jak wykaz/ Dane liczbowe dotyczące policji, żandarmerji są według stanów z 1930 r., dane o straży celnej i liczebności organizacji cywilno-wojskowych według wiadomości z miesiąca sierpnia 1932 r. III./Straż celna 1./Zolldienst:/ a/.organizacja - jak schemat /zał.Nr.1./. Najmniejsza komórka:placówka o stanie 2-14 urzędników. b/.Stany: Prusy Wschodnie -280 urzędników Pomorze, Brandenburgia - 310 urzędników Śląsk - około - 350 urzędników Razem 940 urzędników c/.umundurowanie i broń - poza normalnym wyekwipowaniem i uzbrojeniem stwierdzono na placówkach wzdłuż pogranicza zapasy:broni i amunicji, czapek i opasek dla pomocniczej straży celnej/Hilfszolldienst/. 2./Pomocnicza straż celna pojawiła się w 1930 i 1931 r. pod określeniem "Hilfszolldienst", "Grenzzug", "Zollschutz" - jako wzmocnienie poszczególnych placówek w sile 6-30 na placówkę. Zasilenie to zapewniają organizacji przede wszystkim Stahlhelm i S.A. /Hitlera/ z ludzi dobranych w wieku 20-25 lat. Ogółem stan zasilenia przyjąć można na 3.000 ludzi Cała straż celna w zestawieniu wynosi około 4.000 ludzi IV./ Żandarmeria /Landjäger/ czas służby 12 lat/ a/.Stany Prusy Wschodnie - 1.300 Pomorze, Brandenburgia - 1.140 Śląsk - 1.125 Razem - 3.565 Na jeden powiat przypada 12 - 30 żandarmów, gros na granicy. b/.Uzbrojenie i wyszkolenie jak w policji. c/.Środki lokomocji: na posterunkach - koń, rower, motocykl, - starostwie - motocykle z przyczepkami i Streifwagen - samochody na 8-12 osób. - przy rejencji/prowincji/- ciężkie samochody "Mannschafts Kraftwagen" na 35 osób. V./ Policja./Schutzpolizei/ - czas służby 12 lat. a/.Stany - - Prusy Wschodnie - 3.650. - Pomorze, Brandenburgja - 2.410. - Śląsk - 6.190. Razem - 12.250. Doliczyć należy 10% rezerwy wysłużonej + 1.300 Ogółem - 13.550. b/.W poszczególnych powiatach względem rejencjach gotowe są zwarte oddziały policji - tak zwane "Hundertschafty" - setnice. c/.Uzbrojenie: jednostkowe - pistolet krótki, szabla, granatów ręcznych dla 3 policjantów 1 kb. z bagnetem, na 20 policjantów 1 pistolet maszynowy, na 1000 policjantów 1 auto pancerne uzbrojone w 2 ckm.. Po zatym są zdeponowane zapasy broni przy "Hundertschaftach". VI./Poszczególne organizacje cywilno-wojskowe: jako masa ludzka dla "Grenzschutzu" a/.Stany - Prusy Wschodnie - 28 783 Pomorze, Brandenburgia - 46 155 Śląsk - 109 766 Razem - 184 704 w pasie przygranicznym głębokości przeciętnie 100 km. Szczegółowe dane w załączniku Nr.2. b/.Pod względem przygotowania wojskowego, dyscypliny oraz ilości członków podkreślić należy organizacje: Stahlhelm, S.A. i SS, Reichsbanner, Technische Nothilfe, Reiterverein oraz Grenzschutz względnie U.W.G. /unansgebildete-wehrpflichtige Gemeinschaft/. /Dwa ostatnie określenia należy przyjąć jako organizacje a nie jako jednostki w pojęciu oddziałów osłonowych/. VII./Oddziały osłonowe "Grenzschutz" 1/. Straż celna, żandarmeria, policja zasadniczo w skład oddziałów osłonowych nie wejdą. Zadanie na wypadek konfliktu: - zaalarmowanie na granicy, - utrzymanie porządku w kraju i pomoc przy przeprowadzeniu mobilizacji /Grenzschutzu/. Co do policji liczyć się jednak należy z możliwością użycia jej na pewnych odcinkach jako zwartych jednostek osłonowych. 2/. Zmontowanie jednostek osłony nastąpi przy pomocy aparatu przygotowawczego w czasie pokojowym /Landesschutzdienst/ współpracującego z Reichswehrą.
Od 1932 r. formalnie dzielono ochronę granic między różne służby - granicę wschodnią przejął Grenzschutz. Organizacja była szczegółowo przygotowana mobilizacyjnie - kadrowo, logistycznie i terenowo. Do 1936 r. została włączona do Landwehry. Studium polskiego Sztabu Głównego z 1935 r. ujawniło skalę przygotowań: 22 związki przeciw Polsce i 11 przeciw Czechosłowacji, z dużą liczbą przeszkolonych rezerw i strukturą opartą o odcinki graniczne. W Prusach Wschodnich granica była podzielona na sześć rejonów bez typowych dowództw odcinków.
Początek przemian Grenzschutzu po dojściu A. Hitlera do władzy opisał W. Kozaczuk w książce Wehrmacht 1933 - 1939. Rozbudowa sił zbrojnych Trzeciej Rzeszy jako narzędzia presji, ekspansji terytorialnej i wojny , 2004.
Obok jednostek armii regularnej, zorganizowaną siłą wojskową w latach Republiki Weimarskiej była straż graniczna (Grenzschutz), której wyznaczno rolę odciążenia Reichswehry, w pierwszym okresie wojny od zadań obrony pasa przyfrontowego. Początki Grenzschutzu sięgają 1918 r.
W okresie powstania wielkopolskiego utworzona została w Niemczech organizacja pod nazwą Grenzschutz-Ost, obejmująca regularne oddziały wojskowe uzupełnione ochotnikami oraz samodzielne formacje ochotnicze. Po zawarciu rozejmu zabezpieczały one linię demarkacyjną w Wielkopolsce oraz nową granicę niemiecką z polskim Pomorzem i z dawną Kongresówką. W latach 1919-1920 podobne formacje niemieckie powstawały w Prusach Wschodnich pod nazwą Orts- und Grenzwehren, na Śląsku - Selbstschutz, Freikorps, Heim und Burgwehr i inne. Mimo interwencji Międzyalianckiej Wojskowej Komisji Kontrolnej, istniały one nadal w latach dwudziestych. W 1925 r. Ministerstwo Reichswehry, lekceważąc ograniczenia traktatowe zajęło się tymi organizacjami, aby przy pomocy cywilnych władz administracyjnych stworzyć z nich narzędzie dla zabezpieczenia granic Rzeszy. Zakonspirowane prace nad rozbudową Grenzschutzu obejmowały drobiazgowe przygotowania mobilizacyjne w ramach przygotowań ogólnej mobilizacji, zarówno w dziedzinie personalnej, materiałowej, jak i w dziedzinie przygotowania terenu. Zwrócono szczególną uwagę na stworzenie aparatu poborowo - mobilizacyjnego oraz szkolenie personelu. Ze względów konspiracyjnych oraz z uwagi na warunki wewnętrzno - polityczne za rządów przedhitlerowskich utworzono organizację Grenzschutz jako organizację ramową, której kościec tworzyły kadry, pochodzące zasadniczo z byłej armii cesarskiej. By zmieścić w nią możliwie jak największą ilość rezerw, pozostałych z wojny światowej, przyjęto szerokie ramy organizacyjne. Wydane w 1932 r. Wytyczne w sprawie przygotowania obrony Rzeszy (Weisungen für die Vorbereitung der Reichswerteidigung) wprowadzały podział granic państwowych pod względem obrony na cztery rodzaje: - granice wschodnie - z Czechosłowacją i Polską; - granice północne - z Danią oraz morskie; - granice zachodnie - z Belgia, Francją, Holandią i Luksemburgiem; - granice południowe - z Austrią i Szwajcarią. Wytyczne ustalały, że ochronę granicy wschodniej przejmuje zorganizowany na wzór wojskowy Grenzschutz, granicę zachodnią - policja, władze celne, pocztowe i kolejowe pod kierownictwem Reichswehry, granicę południową - straż celna. Na oznaczenie ochrony granic zachodnich i południowych przyjęto termin: Grenzsicherung. Ochronę granicy morskiej i z Danią pełnić miała straż ochrony wybrzeża - Küstenschutz. Wydane zarządzenia Ministerstwa Reichswehry w sprawie Grenzschutzu obowiązywały również cywilne władze administracyjne Prus Wschodnich, Pomorza, Marchii Granicznej (Grenzmark), Prus Zachodnich, Brandenburgii, Śląska Dolnego, Saksonii, okręgów Merseburg i Erfurth, Turyngii, a także okręgów bawarskich Górnej Frankonii, Górnego Palatynatu i Dolnej Bawarii. Kompetencje właściwych władz cywilnych oraz wojskowych w przygotowaniach militarnych w pasie przygranicznym rozdzielone zostały następująco:
(...) Trzeci okres rozbudowy armii został zrealizowany do 6 października 1936 r. (...) W forsownym tempie odbywało się formowanie dywizji obrony krajowej - Landwehry i rezerwowych. Do Landwehry wcielone zostały wojska graniczne (Grenzschutz), które stanowiły do marca 1935 r. tajną, rezerwową formację, przeznaczoną do działań osłonowych na granicy z Polską i Czechosłowacją. W dwa tygodnie po wypowiedzeniu przez Niemcy wojskowych klauzul traktatu wersalskiego polski Sztab Główny zakończył opracowanie szczegółowego studium Grenzschutzu, które rzuciło dużo światła na mechanizm niemieckich przygotowań wojskowych w strefie nadgranicznej, prowadzonych już od początku lat dwudziestych. Okazało się, że przygotowana organizacja ramowa oraz stan wyszkolonych rezerw pozwalały na utworzenie w pasie przygranicznym, na obszarach okręgów wojskowych (Wehrkreis) I, II, III, IV i VII: przeciwko Polsce 22 związków lub półzwiązków, przeciwko Czechosłowacji 11 związków. Związki i półzwiązki były w przybliżeniu równoważne dywizją piechoty, jednak nie miały one odpowiedników dywizyjnych jednostek artylerii, saperów, służb itd. /Związek (Grenzschutz-Verband) składał się średnio z 3-5 pułków piechoty, pół- związek (Grenzschutz-Halbverband) - z 2-3 pułków piechoty. Struktura i skład Grenzschutzu w poszczególnych okręgach wojskowych wykazywały dość znaczne różnice, zależnie od szerokości przypadającego im odcinka./ Nadrzędnym terytorialnym szczeblem dowódczym Grenzschutzu były tzw. odcinki (Grenzschutz-Abschnitte), którym podporządkowano po kilka związków lub półzwiązków, zmienną liczbę służb i oddziałów łączności, transportowych i roboczych (budowlanych). Dowództwa odcinków i Grenzschutzu oznaczone były w ten sposób, że ostatnia cyfra wskazywała okręg wojskowy, na którego obszarze znajdował się dany odcinek, np.: - w Okręgu Wojskowym II (Szczecin) - odcinek nr 32, - w Okręgu Wojskowym III (Berlin) - nr 33, 83, 123, 183, - w Okręgu Wojskowym IV (Drezno) - nr 34, - w Okręgu Wojskowym VII (Münster) - nr 37. Dowództwa odcinków były maskowane w korespondencji służbowej pod różnymi mylącymi nazwami, jak: Kommandantur (np. w Wałczu, Opolu) lub Festungskommandantur (w Kostrzynie, Wrocławiu, Głogowie). W Prusach Wschodnich nie stwierdzono istnienia dowództw odcinków, a granica podzielona była na sześć części - stosownie do liczby istniejących tam związków. Liczbę wyszkolonych rezerw dla jednostek Grenzschutzu polskie studium sztabowe z marca 1935 r. szacowało na 110-120 tysięcy, dodając, że "wyszkolenie trwa nadal". Prócz tego studium zwracało uwagę, iż niezależnie od rezerw, przygotowywanych dla Grenzschutzu, szkolone są na całym terenie Rzeszy przez wojsko-po,,zlikwidowaniu" Roehma-młodsze roczniki SA i SS w specjalnych obozach i ośrodkach "przez okres zasadniczo trzymiesięczny". Początek przemian Grenzschutzu po dojściu A. Hitlera do władzy opisał T. Kmiecik w artykule Sytuacja polityczno-militarna Niemiec w 1933 r. opublikowanym w Slupskie Studia Historyczne Nr 15/2009 do pobrania z ssh.upsl.edu.pl.
Dokument dotyczy organizacji i wyzwań operacyjnych Grenzschutzu w kontekście obrony wschodnich granic. Grenzschutz powstał po I wojnie światowej jako lokalna formacja obronna, złożona głównie z weteranów, i ewoluował w bardziej ustandaryzowane jednostki. Jednak pełna harmonizacja nie została osiągnięta, a jednostki zachowały lokalny charakter.
Synteza sytuacji wojskowej Niemiec w październiku 1933 r.
(...) XI. Stan przygotowania pasa granicznego. (...) b) Organizacja osłony (Grenschutz). Organizacja ta dopiero w tym roku zaczyna nabierać praktycznego znaczenia przez stworzenie komórek szkolenia i mobilizacji oddziałów Grenschutzu. Dotychczas szerokie piony jego organizacji były tylko popierane. Niemniej także obecnie jeszcze plan utworzenia 330 baonów i znacznej ilości jednostek wielkich co prawda tylko słabo wyposażonych w artylerię nie mógłby być zrealizowany w całości. Organizacja Grenschutzu ma być zupełnie odmienna na poszczególnych granicach. Najsilniejsza na polskiej, słabsza na czechosłowackiej, najsłabsza na zachodniej. Odnośnie tworzenia Grenschutzu na zachodzie pierwsze zarządzenia wyszły dopiero w końcu 1930 roku.
Departament Organizacji Armii (T.2 Organisationsabteilung), Szef, nr 655/35 g.Kaos., Berlin, 15 lutego 1935 r.
Dotyczy: Organizacji Grenzschutzu. Do Szefa Sztabu Generalnego [Truppenamtes]. Przeprowadzona zimą studia operacyjne obrony wschodniej części Niemiec doprowadziła do wykorzystania części wschodniej Grenzschutzu, z czego, jak sądzę, powinienem wyciągnąć wnioski organizacyjne. Chciałbym pokrótce przyjrzeć się początkom Grenzschutzu. Powstała w pierwszym okresie powojennym z pilnej troski o ochronę naszej wschodniej granicy, Grenzschutz był początkowo formowany na zasadach czysto lokalnych. Organizację i skład jednostek i formacji określały lokalne uwarunkowania poszczególnych rejonów walk. Do lokalnej obrony ojczyzny mobilizowani mieli być ludzie w różnym wieku - wówczas wszyscy uczestnicy wojny światowej. W początkowym okresie Grenzschutzu był raczej organizacyjnym zgrupowaniem "lokalnych brygad" ["Ortswehren"]. Dopiero z biegiem czasu Dowództwo Sił Zbrojnych utworzyło z tych oddziałów jednostki obrony pogranicza. Obrona granicy przybrała bardziej solidną formę. Pozostał jednak czysto lokalny charakter tych jednostek, które były organizowane na poszczególnych odcinkach zgodnie z wymogami walki. Od lat podejmowane są wysiłki na rzecz standaryzacji różnych jednostek ochrony granic. Cel ten został częściowo osiągnięty na początku roku gospodarczego 1932/33, kiedy to do organizacji straży granicznej dodano wzmocniony pułk piechoty obrony pogranicza [verstärkte Einheits-Grenzschutz-Infanterie-Regiment]. Jednak nawet wtedy nie osiągnięto pełnej harmonizacji wszystkich jednostek straży granicznej. Aktualny stan przedstawia załącznik nr 1. W międzyczasie sytuacja zmieniła się na tyle, że nie można już z całą pewnością zakładać, że jednostki obrony wschodniej granicy zostaną rozmieszczone na swoich odcinkach bojowych. Często konieczne będzie przeniesienie jednostek obrony granicy na inne fronty wkrótce po ich sformowaniu. Jeśli przyjąć taką możliwość, którą ponownie ujawniła Studia Operacyjne Wschód [operative Studie Ost], to moim zdaniem należy z niej wyciągnąć następujące wnioski organizacyjne: 1) Jednostki (oddziały) Grenzschutz muszą mieć ujednoliconą siłę i strukturę. Zapewni im to stałą strukturę bojową, co ułatwi ich dyslokację na różnych frontach walki, oraz - co równie ważne - stałą siłę transportową. 2) Organizacja wojsk Grenzschutz musi odpowiadać ogólnie obowiązującym zasadom dowodzenia taktycznego. 3) Należy zwiększyć wartość bojową oddziałów Grenzschutz. Szczególne warunki panujące w Prusach Wschodnich można tutaj pominąć. W rzeczywistości mamy tam do czynienia z jednostkami, których rozmieszczenie w innych obszarach obrony nie jest możliwe.
Słaby stan osobowy, wyszkolenia, wyposażenia i uzbrojenia Grenzschutzu odziedziczonego przez III Rzeszę od Republiki Weimarskiej przedstawia dokument z Bawarii. Przedstawiam jego fragment z terenu innego niż opisywany, ale prawdopodobnie w Prusach Wschodnich formacja ta miała podobne bolączki.
Wartość bojowa Grenzschutzu zależała od wielu czynników, takich jak niskie wyszkolenie większości żołnierzy, słaba organizacja, niedobory w wyposażeniu, uzbrojeniu i amunicji, brak odpowiednich instruktorów, problemy z mobilizacją i selekcją uczestników ćwiczeń. Zapory i przygotowanie terenu miały duże znaczenie taktyczne i psychologiczne, ale skuteczność zależała od lokalnego personelu. Dowódcy byli zwykle doświadczeni, ale ogólna wartość bojowa Grenzschutzu oceniano jako znacznie niższą niż wojsk operacyjnych, zwłaszcza w działaniach wymagających dużej mobilności i siły ognia.
Kommandantur Regensburg (G), Nr.02166/34 geh.Kdos., Regensburg, dnia 18.12.1934.
Wartość bojowa ochrony granic w Ostmark. Do Dowództwo Okręgu Wojskowego VII. Wartość bojowa Straży Granicznej [Grenzschutz] zależy: 1) od poziomu wyszkolenia żołnierzy, 2.) od organizacji Grenzschutzu, 3.) od wyższego dowództwa, 4.) od ubioru, wyposażenia, uzbrojenia i amunicji, 5.) zapór, 6.) łączności, 7.) zarządzania walką. Ad. 1.) Straż Graniczna [Grenzschutz] składa się w około 30% z żołnierzy weteranów i w 70% z żołnierzy niewyszkolonych. Liczba tych pierwszych spada z miesiąca na miesiąc; tylko niewielką część mężczyzn w wieku powyżej 40 lat można określić jako zdolnych do służby w terenie. Tylko niewielki ułamek tych mężczyzn ma ducha, z którego młodzi rekruci mogliby brać przykład. Mężczyźni ci doświadczyli okropieństw wojny, a następnie rewolucji, w której albo brali czynny udział, albo cierpieli biernie. Pacyfistyczne idee powojennych rządów socjaldemokratycznych pomogły całkowicie zabić zamiłowanie do żołnierstwa i wolę walki u wielu starych, dobrych żołnierzy. Dlatego konieczne jest szkolenie młodych żołnierzy w większym stopniu niż dotychczas. Trudności w osiągnięciu sukcesu leżą w następujących punktach: a) zasoby ludzkie są mierne, b) liczba personelu szkoleniowego jest niewystarczająca, c) Odzież, wyposażenie i uzbrojenie nie są w żaden sposób wystarczające, d) szkolenie w ostrym strzelaniue musi zostać przełożone z powodu braku amunicji i strzelnic. Ad. a): Udział w szkoleniu jest całkowicie dobrowolny. Między 70-80% powołań na ćwiczenia odbywa się na podstawie list S.A. [Sturmabteilung - Oddziały Szturmowe NSDAP]. W wyniku nieprzyjemnych wydarzeń we wrześniu, kiedy S.A. sabotowała szkolenie, mężczyźni zdolni do służby wojskowej, którzy nie należą do S.A., są obecnie również powoływani. Pośrednictwo służb S.A. zostało wyeliminowane. Ten rodzaj powołania spowodował dodatkową pracę dla centrów rekrutacyjnych i przyniósł dużą liczbę fizycznie nieprzeszkolonych osób do ćwiczeń. Jednak w celu wcielenia całej populacji zdolnej do służby wojskowej i uwolnienia się od organizacji, która nie należy do armii, Dowództwo uważa, że powinien zaakceptować te wady. Ponieważ prawo nie może stosować najmniejszego przymusu, tylko gorszy, a mianowicie bezrobotny materiał ludzki, był dotychczas dostępny do szkolenia przez oddziały szkoleniowe w Grafenwöhr [miasto w Bawarii]. Dopóki wszystkie władze miejskie i państwowe, przedsiębiorstwa przemysłowe, izby handlowe i inne wolne zawody nie otrzymają jasnych instrukcji od Ministra Obrony [Landesverteidigungsministers] lub nie zostanie uchwalona ustawa, zgodnie z którą uczestnicy szkolenia nie mogą napotykać żadnych trudności i że nie można dokonywać potrąceń wynagrodzeń ani obniżek płac, nie może być poprawy ani zmiany jakości zasobów ludzkich. Ad. b): Oprócz instruktorów szkoleniowych Dowództwo ma obecnie do dyspozycji 8 kandydatów na pomocników i 65 instruktorów z oddziałów czynnych. Reaktywacja tych pierwszych i awans tych drugich, w celu zrównania ich z ich towarzyszami w oddziałach, jest obecnie finalizowana 3 miesiące po złożeniu wniosku przez Dowództwo. Nastroje wśród kadry szkoleniowej bardzo ucierpiały w wyniku tego opóźnienia. Wnioskowane zwiększenie aktywnego personelu do poziomu zatwierdzonego przez Ministerstwo Wojska w kwietniu zostało zatwierdzone. Do tej pory 73 instruktorów, oprócz instruktorów szkoleniowych [Ausbildungsleitern], było prawie jedynym personelem szkoleniowym na dużym obszarze przygranicznym. (...) Ad. c): Odzież i wyposażenie dostępne do szkolenia w Grafenwöhr i w obozach szkoleniowych składa się ze starych czapek i wyrzuconych kurtek z zapasów Grenzschutzu, a także spodni z moleskinu, butów i innych mniejszych elementów wyposażenia z zapasów oddziałów. Zrozumiałe jest, że dostarczano tylko najgorszy materiał w odpowiednich rozmiarach. W przeciwieństwie do Grenzschutzu w Saksonii, która posiada całą potrzebną odzież, całkowicie brakuje spodni i płaszczy. Dowództwo zadowala się ćwiczeniami kompanii, prosząc uczestników o przyniesienie ze sobą wełnianych kalesonów i podkolanówek, na które następnie zakładane są spodnie z moleskinu. W tych warunkach i przy krótkim czasie trwania ćwiczeń, wynoszącym zaledwie 12 godzin, kompania Grenzschutzu nie może robić wrażenia wojskowego. Ad. d): (...) Dowództwo uważa za absolutnie konieczne, aby każdy strzelec graniczny oddał kilka ostrych strzałów podczas ćwiczeń. Wniosek o przydział amunicji został już złożony (...). Ad. e): Grenzschutz ma charakter milicyjny. Jej oddziały są powoływane i szkolone tylko przez krótki czas w okresie pokoju. Powinny one - w tym dowódcy - być rekrutowane, o ile to możliwe, jak najbliżej obszaru, w którym są rozmieszczone w przypadku mobilizacji. (...) Ad. 3.) W większości emerytowani oficerowie Reichsheer lub starej armii, którzy zostali przeszkoleni jako generałowie, oficerowie sztabu generalnego i starsi dowódcy oddziałów podczas wojny i po jej zakończeniu, są przydzielani jako starsi dowódcy. Ponieważ zadania Grenzschutzu są początkowo dość stałe, a większe operacje nie wchodzą w rachubę, należy oczekiwać, że przywództwo będzie odpowiednie. (...) Ad. 4.) Działa przeciwpancerne i lekkie karabiny maszynowe, które znajdowały się na liście wyposażenia, zostały całkowicie zdekompletowane. 12 dział, które muszą być używane jako broń przeciwpancerna z powodu braku innej broni przeciwpancernej, nie wystarcza nawet do zapewnienia obrony przeciwpancernej wzdłuż najważniejszych dróg przecinających granicę.(...) Ad. 5.) Zamierzone duże zapory i małe zapory taktyczne (leśne i doraźne) są dużym wsparciem dla obrony. Mają one szczególny wpływ psychologiczny i taktyczny na wartość bojową Grenzschutzu. Ich sukces zależy od tego, czy personel w poszczególnych obiektach jest przeszkolony, pochodzi z bezpośredniego sąsiedztwa obiektu i może być natychmiast na miejscu; ponadto, czy materiał wybuchowy, jeśli jest wymagany, może być bezpiecznie umieszczony w pobliżu obiektów. Zespoły wysadzające były już przeszkolone; składały się głównie z pracowników biur inżynierii rzecznej. W związku z nowym rozporządzeniem, zgodnie z którym ta grupa ludzi jest "niezbędna", szkolenie musi zostać rozpoczęte ponownie.(...) Ad. 7.) Nawet po wielu miesiącach szkolenia i po udoskonaleniu ich odzieży i wyposażenia, wartość bojowa Grenzschutzu będzie daleko w tyle za wartością bojową oddziałów operacyjnych. Tym niemniej ma ona za zadanie walczyć w obronie oporu, tj. w procedurze bojowej, która prawdopodobnie wymaga najwyższych wartości wyszkolenia żołnierzy i dowództwa. Dowództwo stwierdziło już w studium planu z 17 lipca, strona 2, że powstrzymywanie oporu może być z powodzeniem prowadzone na dużych odległościach na tyłach przez bardzo dobrze wyszkolone siły wspierane przez artylerię na kilku liniach oporu, ale obiecuje to niewielki sukces z krótko wyszkolonymi siłami obrony granicznej [Grenzschutztruppe], które walczą daleko od siebie i mają tylko słabe połączenia dowodzenia i prawie żadnej artylerii do swojej dyspozycji.(...) Wehrmacht w Prusach Wschodnich w 1935 r.
Kilka dni po przejęciu władzy przez Hitlera w lutym 1933 r. dowódcą Wehrkreis I. i dowódcą 1. Dywizji w Królewcu został gen. Walther von Brauchitsch, późniejszy Naczelny Dowódca Wojsk Lądowych i dowódca wojsk niemieckich podczas agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku. 01 października 1934 r. zostało sformowane Dowództwo Okręgu Wojskowego I (Befehlshaber im Wehrkreis I) w Królewcu w ramach rozbudowy Reichswehry. Jego sztab utworzono na bazie sztabu 1. Dywizji Reichswehry. Dowództwo to pełniło funkcję sztabu terytorialnego dla Wehrkreis I. Początkowo była to nazwa maskująca.
Tajny referat polskiego wywiadu wojskowego z końca 1934 roku uchwycił tę reorganizację i rozbudowę Reichswehry. Dokument wskazuje na tworzenie nowych, kadrowych struktur dowodzenia, takich jak dowództwa piechoty "Infanterie Führer" i artylerii "Artillerie Führer", oraz na znaczne zwiększanie obsady oficerskiej w sztabach. Raport wymienia liczne nowo sformowane pułki piechoty, kawalerii, artylerii oraz bataliony saperskie i łączności, a także odnotowuje kluczowe zmiany modernizacyjne, w tym motoryzację artylerii ciężkiej, przeciwlotniczej i części kawalerii. Na podstawie zebranych danych dokument wnioskuje o planowanym tworzeniu nowych, wielkich jednostek, szacując ich docelową liczbę. Autor zauważając luki w informacjach sugeruje, że brakujące oddziały mogą funkcjonować pod przykrywką jednostek szkolnych lub zostaną utworzone w najbliższej przyszłości. Raport stanowi dowód na to, jak precyzyjnie polski wywiad śledził tajną remilitaryzację Niemiec tuż przed oficjalnym odrzuceniem przez Hitlera traktatu wersalskiego i przekształceniem Reichswehry w Wehrmacht.
Nr. 3148/N.34 r. Tajne
Pan Szef Oddziału II. Szt.Gł. W miejscu. REFERAT. Na podstawie uzupełniających wiadomości, które napłynęły do dnia 19.b.m. o organizacji Reichswehry, przedstawiam Panu Pułkownikowi dane o nowych dowództwach i jednostkach Reichswehry. 1. Nowe dowództwa R.W. a/ W związku z rozbudową Reichswehry stwierdzono reorganizację szeregu istniejących dowództw. Odnosi się to przedewszystkiem do dowództw piechoty dywizyjnej, artylerii dywizyjnej i Kommandantur. Dtwa te powstały bezpośrednio po wojnie i do czasu rozpoczęcia rozbudowy Reichswehry t.j. do roku 1933. pełniły funkcje, wynikające z ich nazw. Są to następujące dowództwa : Infanterie Führer I. - Allenstein Infanterie Führer II. - Schwerin Infanterie Führer III. - Potsdam Infanterie Führer IV. - Magdeburg Infanterie Führer V. - Kassel Infanterie Führer VI. - Hannover Infanterie Führer VII. - Nürnberg Artillerie Führer I. - Königsberg Artillerie Führer II. - Stettin Artillerie Führer IV. - Dresden Artillerie Führer V. - Stuttgart Artillerie Führer VII- - München. Kommandantur - Regensburg Kommandantur - Marienburg Kommandantur - Leipzig Kommandantur - Ulm Kommandantur - Braunschweig Kommandantur - Münster Kommandantur - Lübeck Dowództwa o nieznanej nazwie : Breslau Frankfurt a/Oder Od drugiej połowy 1933 roku rozpoczęto powiększanie sztabów tych dowództw tworząc organizację podobną do istniejących sztabów dywizji piechoty i dywizji kawalerii. Etaty wojenne Reichswehry nie przewidują dców piechoty dywizyjnej, utworzone zaś dtwa miały w swym składzie 3 oficerów. Obecnie stwierdzono, że w sztabie dcy piechoty dywizyjnej istnieją oddziały sztabu I., II. i IV. Stwierdzono również powiększenie etatu sztabu dcy piechoty dywizyjnej z 3 oficerów na 10 oficerów w Wehrkreis I. i 5 oficerów w pozostałych Wehrkreis'ach. Sztab dcy artylerii dywizyjnej według posiadanych dokumentów powinien wynosić 3 oficerów. Od czasu rozpoczęcia rozbudowy powiększono etat sztabu dcy art. dyw. w Wehrkreis I. do 10 oficerów w Wehrkreis II., IV., V. i VII. do 5 oficerów. Kommandantury, wymienione w wykazie, powstały równocześnie z dtwami artylerji dywizyjnej i piechoty dywizyjnej. Skład osobowy poszczególnych Kommandantur wynosił od 2 - 3 oficerów. Obecnie stwierdzono, że np. Kommandantura Malbork posiada oddziały sztabu I.a., II.b., i III, oraz wydaje rozkazy dotyczące wyszkolenia, uzbrojenia i służby weterynaryjnej do Infanterie Regiment (I.R.) Malbork, Infanterie Reg. (I.R.) Iława. Podobny wypadek zaszedł również i na terenie Wehrkreis V., gdzie Kommandantur Ulm wydawała rozkazy w sprawach wyszkoleniowych Inf. Reg. (I.R.) Konstanz, oraz Inf.Reg. (I.R.) Tübingen. Prócz reorganizacji istniejących dowództw utworzono w listopadzie r. b. dwa nowe dowództwa pod nazwą Kavallerie kommando w Bamberg i Insterburg. b/ Zakres pracy przeorganizowanych dowództw piechoty dywizyjnej, artylerii dywizyjnej i kommandantur, ich skład osobowy oraz rozmieszczenie, pozwalają przypuszczać, że będą to prawdopodobnie dowództwa powstających nowych wielkich jednostek. Zakres pracy kavalleriekommando nie został dotychczas ustalony. 2/ Nowe jednostki. Wehrkreis I. Pułki piechoty - I.R. Gumbinnen -stwierdz. 1.XII.1934. - I.R. Rastenburg -stwierdz. 1.XII.1934. - I.R. Marienburg -stwierdz. 1.XII.1934. Pułki kawalerii - R.R. Insterburg -stwierdz. 1.XII.1934. - R.R. Angerburg -stwierdz. 1.XII.1934. Pułki artylerii - A.R. Elbing -stwierdz. 1.XII.1934. - A.R. Allenstein -stwierdz. 1.XII.1934. Baon saperów - Pi.B. Lyck -stwierdz. 1.XII.1934. Dyony samochodowe - Kf. A. Allenstein- -stwierdz. 1.XII.1934. Dyony samochodowe - Osterode -stwierdz. 1.XII.1934. (...) Razem nowych jednostek: 14 pułków piechoty, 10 pułków art., 4 pułki kaw. 5 baonów sap., 6 baonów łączn., 9 dyonów samoch. Stwierdzono częściową motoryzację jednostek kawalerii w Wehrkreis III. i VII. W tych też Wehrkreisach stwierdzono sformowanie dwóch nowych pułków kawalerii; z innych Wehrkreisów brak wiadomości o podobnej motoryzacji. Co do artylerji ciężkiej i przeciwlotniczej brak nowych wiadomości. Uchodzić może za pewne, że do października 1934 roku dyony taborowe /Fahrabteilungen/, uzupełnione ciężkimi działami z baterii wyszkoleniowych i bateriami samochodowemi z pułków artylerji lekkiej, przeobraziły się w: 7 dyonów artylerii ciężkiej, 7 dyonów artylerii przeciwlotniczej, 7 dyonów artylerii pomiarowych. Artyleria ciężka i przeciwlotnicza są zmotoryzowane. Wnioski: a/ Porównując dane z Wehrkreisów I.,III.,VI. i VII. można stwierdzić, że na terenie każdego z nich rozlokowane są następujące ilości jednostek broni: 6 pułków piechoty, 3 pułki artylerii, 3 baony saperów, 3 baony łączności, 3 dyony samochodowe, 1 dyon artylerii ciężkiej, 1 dyon artylerji plotniczej, 1 dyon pomiarów art., 1 baon sanitarny. b/ Z pozostałych Wehrkreisów /II., IV. i V. / brak wprawdzie dostatecznych wiadomości, niemniej jednak przez analogję, popartą fragmentarycznemi danemi, można przy jąć, że i na ich terenach rozlokowane będą takie same ilości jednostek broni. c/ Ogólna zatem ilość jednostek broni wynosiłaby: 42 pułki piechoty, 21 pułków art. lekkiej, 22 pułki kawalerIi, 21 baonów saperów, 21 baonów łączności, 21 dyonów samochodowych, 7 dyonów art. ciężkiej, 7 dyonów art. plotniczej, 7 dyonów pomiar. art. 7 baonów sanitarnych. d/ Po uwzględnieniu jednostek, istniejących poprzednio, i nowo sformowanych, wyszczególnionych w wykazie - nie mamy wiadomości o istnieniu następujących jednostek: W Wehrkreis I. 1 baon saperów 2 baony łączności. (...) Odnośnie tych jednostek istnieją następujące możliwości; - albo już istnieją, lecz aparat wywiadowczy jeszcze ich nie zidentyfikował ze względu na zmienioną nazwę (Dotyczy to np. baonów saperów, łączności i dyonów samochodowych; istnieją bowiem jednostki pod nazwami "Pionier-Nachrichten-Kraftfahr-Lehrkommando /Lehr und Versuchskommando/", które mogą być rzeczywistymi baonami względnie dyonami); - albo powstaną w najbliższym czasie. e/ Z zaobserwowanych zmian w kawalerii można wnioskować o stopniowej rozbudowie kawalerii (mowa o 4 now. pułkach), albo o tworzeniu zmotoryzowanych oddziałów przy dywizjach kawalerii, albo o tworzeniu jakiejś specjalnej jednostki zmotoryzowanej i o rozbudowie częściowej motoryzacji kawalerii. Zakres i rozmiar tej motoryzacji na razie trudny ocenić. 3/ Stany liczebne. (ręcznie nadpisane: personel) Na podstawie posiadanych pewnych wiadomości o kilku pułkach piechoty mających po 4 baony w sile po 800 ludzi, przyjęto w kalkulacji, że wszystkie pułki piechoty mają jednakowe stany liczebne (łącznie z nowymi pułkami). Odnośnie jednostek innych broni brak dokładnych danych o obecnych stanach liczebnych spowodował, że za podstawę kalkulacji przyjęto stany liczne z okresu przed 1.X.1934 r. Tabela Ia. podaje stany liczne jednostek poprzednio istniejących i nowosformowanych, zaś tabela 2a. przypuszczalny obecny stan liczebny Reichswehry. (ręcznie dopisane: z dnia 15/XII 34r.)
Uchwalenie Ustawy wojskowej (Wehrgesetz) 16 marca 1935 r. zmieniało całkowicie charakter niemieckiej armii (oraz nazwę z Reichswehry na Wehrmacht), ustalając jej wielkość na stopie pokojowej na 12 korpusów, w skład których miało wchodzić 36 dywizji. Znosiła całkowicie ograniczenia wersalskie, także w kwestii zakazanych rodzajów uzbrojenia. W ramach tego procesu sztab Okręgu Wojskowego przemianowano na Dowództwo Generalne I. Korpusu Armijnego [Generalkommando I. Armeekorps].
Dzięki wprowadzeniu obowiązkowej służby wojskowej, obejmującej mężczyzn w wieku 19-45 lat (w Prusach Wschodnich do 55 lat) sformowano nowe dywizje. Na terenie Prus Wschodnich od tej pory miały stacjonować: 1. Dywizja Piechoty [1. Infanterie-Division] - Sformowana w październiku 1934 r. jako I Dowództwo Artylerii, miejsce stacjonowania sztabu Królewiec, później na mocy rozkazu z 3 lutego 1936 sztab przeniesiono do Wystrucia. 15 października 1935 r. otrzymała oficjalną nazwę 1. Dywizja Piechoty. 11. Dywizja Piechoty [11. Infanterie-Division] - Sformowana w 1934 pod ukrytą nazwą Infanterieführer I, miejsce stacjonowania sztabu Olsztyn. Na mocy rozkazu z dnia 15 października 1935 otrzymała oficjalną nazwę 11. Dywizja Piechoty. 21. Dywizja Piechoty [21. Infanterie-Division] - Sformowana w 1934 pod ukrytą nazwą Kommandant von Elbing, miejsce stacjonowania sztabu Elbląg. Na mocy rozkazu z dnia 15 października 1935 r. otrzymała oficjalną nazwę 21. Dywizja Piechoty. Szczegółowe rozmieszczenie oddziałów w Prusach Wschodnich (Wehrkreis I) znajdziemy w załączniku do pisma Szefa Wojsk Lądowych - Der Chef der Heersleitung Nr.570/35 g.Kdos. Allg. E IV, Berlin 04.03.1935 r.
Aktualizacja: 11.08.2025
Autor: hege22
|